|
Na początek moja historia o krzyżyku, żeby dać wyobrażenie jak widzę te krótkie opowiadania,
czyli
"Magiczne zielone oko"
Moje znalezisko pochodzi z Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Krzyżyk z zielonym oczkiem znalazłem 17 lipca 2005 r. Tak mam zapisane w "Dzienniku poszukiwań". W lesie porastającym piaszczyste wydmy poszukiwałem miejsca po karczmie. Kto go nie szukał! Karczmy jak nie było tak nie ma, ale w pobliżu przepływał potok, więc może woda "zjadła" tę karczmę, to znaczy strumień zmienił bieg i zabrał piaszczystą skarpę, a wraz z nią miejsce po karczmie.
Woda to woda, zawsze była człowiekowi miła i potrzebna. Warto pokręcić się z wykrywaczem nad potokiem. Wysoki brzeg obniża się w tym miejscu jak do brodu. W skarpie wezbrany strumień musiał wypłukać kiedyś coś na kształt kotła, osłoniętego od lasu wysokim brzegiem. Na drugim brzegu potoku gęste drzewa, przez które prześwieca chylące się ku zachodowi słońce. Miejsce jest ustronne, malownicze, dobrze ukryte przed ciekawskim okiem ludzi. Zagląda tu tylko słońce i pliszki, podrygujące ogonkami nad wodą. Kotlinka porośnięta jest kobiercem wełnistej leśnej trawy i paprociami.
Pośrdoku tego kobierca tylko jeden sygnał. Płytko w ziemi leży kobiecy krzyżyk z oczkiem. Zielonym jak te paprocie. Zawsze w takich chwilach boję się, że trafię w lesie na szkielet jakiejś piękności. Ale nie, wokół i w głębi tylko jasny piasek. Więc działo się tu dobrze. I jej i jemu, bo w takich urokliwych zakątkach krzyżyki i broszki nie spadają z kobiet bez powodu. Tu się nie gra w szachy.
Na pewno był ciepły letni dzień, może popołudnie, może wieczór. Miała leszczynowe włosy i orzechowe oczy. I kloszową sukienkę. Plamy słońca drgały na wodzie i liściach drzew...
***
W Dzienniku poszukiwań wpisałem później: "Cecha dla srebra próby 800/1000. Urząd probierczy Kraków lata 1963 - 86". Ten przedział można rozpoznać po formie stempla, tylko w tych latach obowiązywał właśnie taki.
Ta leszczynowa piękność - jeśli wtedy, np. w 1986 r., miała 16 lat, to (dodając 20) dziś w najlepszym wypadku może mieć 36 lat. Albo równie dobrze 59, jeśli do 16 dodamy te 43, które upłynęły od 1963 r. Może to mama jednego z nas?
***
PS. Historia i okoliczności znalezienia krzyżyka są prawdziwe. Domysłem są tylko szczegóły urody owej leszczynowej piękności.
:pa
Test[/b]
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
|