Teraz jest poniedziałek, 30 marca 2026, 17:33

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Tell el-Farcha
PostNapisane: sobota, 15 kwietnia 2006, 21:47 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): środa, 1 września 2004, 14:18
Posty: 513
Lokalizacja: Pomorze
"Wzgórze Kurczaka" odkrywa swoje tajemnice

Z prof. Krzysztofem Ciałowiczem, współkierownikiem (wraz z dr. Markiem Chłodnickim) Polskiej Ekspedycji Archeologicznej w Tell el-Farcha w Egipcie rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Już od 1998 roku Polska Ekspedycja Archeologiczna prowadzi badania w Tell el-Farcha. Jednakże stanowisko to stało się głośne w świecie dzięki niezwykłym wykopaliskom w bieżącym roku, które potwierdziły, że odkryto jedno z najstarszych w Egipcie, a na pewno w Delcie Nilu, miejsc kultu związanych z formującym się państwem faraonów. Jak wyglądały początki prowadzonych badań?
- Stanowisko składa się z trzech komów, czyli wzgórz, które wznoszą się kilka metrów nad poziom otaczających pól i wszystkie są dziełem człowieka. Powstały na skutek kolejnych nawarstwień tworzonych przez budowle rozpadające się, niszczone, na których budowane były następne, co w efekcie doprowadziło do takiego wyglądu jak dzisiaj. W 1998 roku zrobiliśmy małe sondaże na dwóch wzgórzach: na zachodnim i na centralnym. Wschodnie zostawiliśmy z początku nieruszane.
Trzeba pamiętać, że przed nami Włosi prowadzili tu prace przez kilka krótkich sezonów. Wstępnie ustalili oni chronologię, więc nam było dzięki temu łatwiej. Potwierdziliśmy i uściśliliśmy tę chronologię. W latach następnych prowadziliśmy normalne, planowe wykopaliska, otwierając stosunkowo duże wykopy, które miały po 500-600 metrów kwadratowych powierzchni, i schodziliśmy kolejnymi warstwami w głąb.

Na jaki okres można datować to stanowisko?
- Na okres w datach bezwzględnych gdzieś od 3700-3600 przed n.Chr. do jakiegoś 2600 przed n.Chr., czyli jest to około tysiąca lat historii z czasów przedhistorycznych, tzw. Egiptu predynastycznego, oraz wczesnohistorycznych do początku mniej więcej czwartej dynastii, czyli do okresu wielkich piramid w Gizie. Istotne jest to, że w tym wcześniejszym okresie mamy do czynienia jak gdyby z dwiema fazami kulturowymi. Pierwsza jest związana z autochtoniczną ludnością delty, tzw. kulturą dolnoegipską, i to są te najniższe warstwy. W drugiej fazie przybywają tutaj ludzie z południa, z tzw. kultury Nagada. Jest to kultura, która rozwija się w Górnym Egipcie od początku czwartego tysiąclecia i stąd ekspanduje na północ. Kierunek ekspansji i jej cel są jasne - chodziło głównie o opanowanie szlaków handlowych z terenem Synaju, dzisiejszym Izraelem, częściowo Syrią. To są tereny, które dostarczały produktów w Egipcie trudno dostępnych albo w ogóle niedostępnych. Jednymi z pierwszych były: miedź, niektóre produkty żywnościowe, jak choćby wino, oliwa, a także kamienie, tj. turkus, lapis-lazuli, importowane ze Wschodu. W zamian za nie Egipt mógł też wysyłać część płodów rolnych, kruszce, myślę tu głównie o złocie, niektóre kamienie półszlachetne. Rodzące się państwo egipskie potrzebowało bowiem pewnego potwierdzenia swej roli, statusu, luksusu.

Przed polską ekspedycją, jak Pan Profesor wspomniał, badania archeologiczne prowadziła na tym terenie ekipa włoska. Dlaczego zrezygnowała z prowadzonych prac, skoro miejsce to jest tak bogate w cenne znaleziska?
- Włosi zrezygnowali, ponieważ mieli sponsora z Wenecji, który pragnął dzieł sztuki i liczył na to, że uda im się coś znaleźć. Poza tym nie byli oni do końca przekonani o wartości tego stanowiska. Założyli swój wykop dokładnie pomiędzy dwoma depozytami figurek, które odkryliśmy na komie zachodnim, jeden w tym roku, drugi, wcześniejszy, w roku 2001. Są to zbiory przedmiotów wotywnych składanych władcy, który w myśl wierzeń był bogiem na ziemi.

A skąd wzięła się w ogóle nazwa "Wzgórze Kurczaka", czyli Tell el-Farcha?
- Jest to dla nas pewien problem, nie jesteśmy bowiem w stanie tej nazwy rozszyfrować. Próbowaliśmy się dowiedzieć tutaj. Miejscowi twierdzą, że kiedyś kury podobno uciekały na to wzgórze i znosiły tam jajka, stąd ta nazwa. Ale nie byłbym do końca pewny, czy rzeczywiście to jest prawda, gdyż sama wieś nazywa się Gazela, czyli po prostu gazela.

Co szczególnego odkryto w pierwszych sezonach prac wykopaliskowych, że została podważona czy wręcz obalona teoria o zbrojnym najeździe na Deltę Nilu, która do tej pory tłumaczyła powstanie państwa egipskiego?
- Przede wszystkim odkryliśmy, że pomiędzy kulturą dolnoegipską a pojawieniem się tu Nagadyjczyków nie ma żadnych śladów zniszczeń. Okazało się, że na początku państwa istniały dwie społeczności, które jak gdyby współistniały ze sobą. Bardzo wyraźnie widać, że gdy Nagadyjczycy pojawili się tutaj, założyli coś w rodzaju faktorii handlowej, bo od razu występuje tu duża ilość materiału palestyńskiego. Kulturowo te grupy ze sobą współdziałały, pewnie też na zasadzie jakiejś wymiany, wzajemnych korzyści. Ponieważ Nagadyjczycy dysponowali przynajmniej niektórymi technologiami wyższymi, bardziej rozwiniętymi niż miejscowi, ci później zaczęli je od nich przejmować, co doprowadziło do pewnej unifikacji kulturowej. Także dolni Egipcjanie, jak ich nazywamy, nie zostali gdzieś wypędzeni, wyrżnięci w pień, lecz raczej po prostu zasymilowali się z Nagadyjczykami. Natomiast niewątpliwie ślady jakichś niepokojów politycznych odkryliśmy, ale już w obrębie kultury Nagada i tutaj raczej nie można tego wiązać z podbojem delty przez Górny Egipt, ale raczej z tym, że w Górnym Egipcie były w czasach około 3300-3000 przed n.Chr., kiedy powstało państwo, przynajmniej trzy ośrodki decyzyjne, polityczne bardzo silne. Były to: Samonagada, Hierakonpolis i Abydos. Pierwsze z tych miast najwcześniej jak gdyby w konkurencji odpadło. Na pewno toczyły one ze sobą również konflikty zbrojne, co do tego nie mam wątpliwości, ale był to konflikt w obrębie tej samej kultury, w obrębie tej samej grupy etnicznej. Czyli nie był to podbój jakiegoś terenu zupełnie wrogiego i innego etnicznie, tylko raczej konkurowanie ze sobą ośrodków politycznych. Odkryliśmy kilka lat temu między innymi sporą rezydencję, jak ją umownie nazwaliśmy, zapewne jednego z namiestników nagadyjskich, który tu nadzorował handel. Została ona spalona, ale nie mamy też żadnych dowodów, że był to najazd.

Czy następne sezony, w których kontynuowano badania, przyniosły równie ciekawe znaleziska? Co odsłonięto na poszczególnych komach?
- Stanowisko w Tell el-Farcha rzeczywiście uważane jest od dawna w świecie zajmującym się tą problematyką za najważniejsze w tej chwili w Egipcie. Trzeba pamiętać bowiem, że na stosunkowo małej powierzchni, bo zaledwie czterech hektarach, w porównaniu z innymi stanowiskami w Egipcie, które mają po kilkanaście kilometrów kwadratowych powierzchni, odkryliśmy bardzo wyraźny podział na część bardziej reprezentacyjną, która jest niewątpliwie na komie zachodnim, zwykłą osadę mieszczącą się na komie centralnym i taką hybrydę - z jednej strony osadę w niektórych warstwach, w innych cmentarzysko - na komie wschodnim. Z najważniejszych odkryć wymienić należy niewątpliwie na komie zachodnim, oprócz wspomnianej rezydencji, kompleks kultowo-administracyjny z dwoma wspomnianymi już również depozytami. Odkryliśmy także największe dotąd i najstarsze na świecie centrum browarnicze, związane jeszcze z kulturą dolnoegipską. Mamy próbki pozwalające na odtworzenie procesu produkcyjnego, wiemy, jak te browary wyglądały, jak funkcjonowały. Jeśli chodzi o osadę - od warstw najstarszych aż do okresu początku starego państwa występują całe założenia domów.
Na tym komie znaleźliśmy też w ubiegłym roku bardzo istotny zabytek - glinianą pieczęć cylindryczną, na której po raz pierwszy pojawiły się dwa tytuły królewskie, a nie tylko jeden, jak to praktykowano we wczesnym okresie. Jest to najstarszy tytuł tzw. nedti, o którym dotąd sądzono, że pojawił się w czasach pierwszej dynastii. Nam się ukazał jeszcze w okresie przedhistorycznym. Natomiast na komie wschodnim niewątpliwie najważniejsze znalezisko to, oprócz tegorocznych złotych figurek i grobów, których mamy w tej chwili już ponad pięćdziesiąt (w tym roku odkryliśmy dwa bardzo bogate), monumentalna budowla, która jest dla nas dużą zagadką. Ciągle uważamy, że jest to budowla o charakterze grobowym, choć nie została ona jeszcze "zamieszkana". Nie ma w niej szkieletu czy założenia typowo grobowego, natomiast sama forma, jej kształt i fakt, że została zamknięta od góry dachem z cegieł, sugeruje, że był to jednak rodzaj grobu. Być może grobu pozornego, gdyż to także jest zwyczaj znany w Egipcie, że najważniejsi władcy oprócz grobów rzeczywistych mieli swoje groby pozorne, które były lokowane czasami w innych miejscach. Być może więc z czymś takim mamy do czynienia, ale to również jest okres przedhistoryczny i trudno nam jest dopasować go obecnie do kogoś konkretnego.

Czy możemy już dziś z całą pewnością powiedzieć, że stanowisko archeologiczne w Tell el-Farcha przyczyni się do nowego nakreślenia początków dziejów państwa faraonów? Bo przecież zmienia ono całkiem historię Egiptu...
- Tak. Myślę, że stanowisko to zmienia rzeczywiście historię państwa w sposób diametralny, po naszych ostatnich odkryciach zmienia również pogląd na historię sztuki egipskiej, jak również nasze poglądy na temat tego, co wiąże się z ówczesnym życiem codziennym. Dotąd większość stanowisk na terenie Górnego Egiptu to są cmentarzyska. Tam na terenach pustynnych bardzo źle się zachowują osady i w związku z tym Tell el-Farcha jest naprawdę jedną z niewielu, które udało się przebadać. Mamy informacje na temat diety, warsztatów produkcyjnych, życia codziennego. Tego dotąd właściwie w tak olbrzymiej skali nie było.

Wiadomo powszechnie, że pomimo badań prowadzonych od dawna w Egipcie pozostaje wciąż wiele niewyjaśnionych kwestii dotyczących historii tego państwa. Czy najnowsze badania w Tell el-Farcha wyjaśniają jeszcze jakieś inne białe plamy?
- To znaczy może zbliżają nas do wyjaśnienia. Ciągle jeszcze mamy jednak fragmenty układanki. Trzeba pamiętać, że archeolodzy docierają tylko do ułamków informacji, nie dysponują przeglądem całości. To, co pozostaje, to tylko fragmenty, które czasami da się logicznie poskładać, nieraz wydaje się, że składa się logicznie i wtedy wychodzą różne bzdury, jak np. ta o budowie piramid przez kosmitów, a czasami to jest w ogóle niemożliwe. Na nasze szczęście, sądząc po tym, co dotąd mamy po tych dziewięciu sezonach w Tell el-Farcha, ta układanka przynajmniej w odniesieniu do tego kawałka historii zaczyna coraz bardziej do siebie pasować. I to jest rzeczywiście optymistyczne dla nas, że w ciągu kilku najbliższych sezonów będziemy mogli znaleźć jeszcze odpowiedź na kolejne pytania, które się już nasuwają.

Odkryte tutaj budowle świadczą o rozwoju administracji, handlu, rzemiosła. Czy fakt ten był dla Pana profesora zaskoczeniem?
- Tak, jeśli chodzi o ich skalę. Ciągle powinienem powtarzać, że są największe, najstarsze i po raz pierwszy odkryte w Egipcie. Rzeczywiście, te budowle nas zaskoczyły, bo trzeba pamiętać, że powstały one w połowie czwartego tysiąclecia i trwały do okresu mniej więcej 3000-2900 przed n.Chr., bo później zaczynały stopniowo upadać. Budowle są z suszonej cegły, mury mają dwa i pół metra szerokości i są zachowane na wysokość od półtora metra do trzech, a całe założenie pokrywa powierzchnię pięciuset metrów kwadratowych, co jest świadectwem nie tylko pewnego monumentalizmu, ale przede wszystkim tego, że ci ludzie byli w stanie takie rzeczy wybudować. To z kolei pozwala na łatwiejsze zrozumienie tego całego apogeum rozwoju egipskiego. Przecież piramidy w Gizie nie powstały z niczego, mają one za sobą co najmniej tysiąc lat bardzo zaawansowanej tradycji budowlanej.

Wiele ze znalezisk w Tell el-Farcha wzbudziło w świecie naukowym prawdziwą sensację. Które z nich warte są szczególnego zainteresowania i dlaczego?
- Tak naprawdę wszystkie są ważne. Niewątpliwie jednak istotne są znalezione przez nas złote figurki będące pierwszymi przedstawieniami człowieka w pełnej pozie znanymi z Egiptu z tego okresu. Sam materiał, z którego zostały wykonane, jest mniej istotny, ważne natomiast, że są to rzeczywiście przedstawienia osób, które musiały stać na czele ówczesnej społeczności. Sposób ich pokazania wskazuje, że można je zaliczyć do tzw. sztuki predynastycznej. Nikt sobie nie wyobrażał, że takie figurki mogą się w ogóle znajdować w delcie. Prędzej można by się było tego spodziewać na terenie Górnego Egiptu. Warta zainteresowania jest na pewno architektura, tutaj bardzo dopracowana, a także browary, które też są zjawiskiem unikalnym w sensie ilości i możliwości produkcyjnych.

Czy mógłby Pan Profesor powiedzieć szerzej o tym, co znalazło się we wspomnianych wcześniej depozytach?
- Jeden i drugi składał się głównie z figurek. Są one w stosunku do tych dwóch złotych sięgających 50-60 cm niewielkie, bo liczą od 2-3 cm do kilku, maksymalnie 10 cm. Ale jeśli chodzi o sposób ich wykonania, to są rzeczywiście arcydziełami. W tegorocznym depozycie dominuje kość słoniowa i hipopotama, która jest materiałem dla większości przedmiotów znalezionych. Przede wszystkim zastanawia w tych figurkach, że część z nich nie ma żadnych analogii. Mamy tu cztery przedstawienia kobry, będącej później jednym z symboli faraona. Dotąd w żadnym depozycie, a znanych jest w Egipcie kilka, kobra nie występowała. Mamy też przedstawienia karłów, które rażą swoją wyrazistością, postacie kobiet, mężczyzn, dzieci - głównie chłopców z palcem w ustach, do tego dochodzi trochę miniaturowych naczynek wykonanych z różnych rodzajów kamieni. Jest tu z niemal jubilerską perfekcją wykonane naczynie dwucentymetrowej wysokości, które ma uszka o średnicy takiej, że ledwo szpilka w nie wchodzi. Z zewnątrz to naczynie jest niemalże idealnie wygładzone i pod światło robi się przezroczyste. Natomiast w tym starszym depozycie, oprócz takich miniaturowych naczynek, mieliśmy figurki głównie fajansowe, kościanych zaś nie było. Najbardziej charakterystyczna była tam figurka przedstawiająca jeńca padającego na twarz. Oprócz tego trochę naczyń kamiennych i pięć grzechotek, które działają do dziś.

Czyli, że część z tych przedmiotów niespotykana była do tej pory w innych rejonach Egiptu?
- Oczywiście. Chociażby wspominane po wielekroć złote figurki. W depozycie część tych rzeczy nie ma żadnych analogii. Posiadamy też trochę form ceramicznych, które występują tylko w naszym rejonie, a także dekorowane kręgi mniej więcej 70-centymetrowej średnicy, których funkcja jest dla nas nie do końca jasna. Mamy również taką okrągłą budowlę, odkrytą przez nas kilka lat temu, w której podłoga ułożona była na kształt szachownicy, wypełniana jasnym i ciemnym mułem. W tym przypadku nie ma też do niej analogii, na pewno nie jest to silos. To budynek o niewiadomym dla nas przeznaczeniu. Są tutaj rzeczy, których rzeczywiście nigdzie indziej nie ma.

A czy te dwa ostatnio odkryte przez Pana Profesora bogate groby są już całkiem zbadane?
- Tak. Skończyliśmy już w nich pracę i mogę tu powiedzieć, bo jeszcze nigdzie to nie zostało opublikowane, że w jednym z grobów, tym starszym, znaleźliśmy dzban na wino z imieniem pierwszego króla Egiptu, Narmera. Jest to bardzo interesujące znalezisko, ponieważ grób ten i kilka wcześniejszych, które w poprzednich sezonach odsłoniliśmy, datowanych na mniej więcej ten sam okres, daje nam sekwencję imion królewskich od tzw. dynastii 0 (dwóch królów dynastii 0) do króla Narmera, czyli trzech pierwszych znanych z imienia władców Egiptu. Natomiast potem te imiona królewskie przestają się pojawiać, co też dowodzi, że ta osoba zaczyna po prostu tracić na znaczeniu.

Jakie znaczenie miała ta osada w czasach swojej świetności, czy prowadziła ona ożywione kontakty handlowe? Co doprowadziło do jej upadku?
- Może zacznę od drugiego pytania. Upadek jest sprawą prostą, dlatego że Farcha apogeum swojego rozwoju przeżywała w momencie, kiedy głównym środkiem transportu był osioł. Wszystkie towary przewożono na jego grzbiecie. Natomiast w momencie, gdy Egipcjanie opanowali już żeglugę przybrzeżną i zaczęli posługiwać się statkami morskimi, rolę Farchy przejęło Mendes. Było to jedno z ważniejszych później miast w Egipcie, leżące od nas o jakieś 10 km, które przez całą starożytność było portem morskim, mimo że znajduje się w środku Delty. Wówczas odnoga Nilu przepływająca przez Mendes była na tyle szeroka, że pełnomorskie statki mogły w nią wpływać. Farcha zaś tego szczęścia nie miała, w związku z czym po prostu musiała ustąpić miejsca. Natomiast w czasach swojego apogeum, pomiędzy 3300 a 2950 przed n.Chr., czyli do połowy I dynastii, musiała pełnić nie tylko rolę centrum handlowego, ale również, myślę, że czegoś w rodzaju stolicy, przynajmniej dla części Delty.

Prace w Tell el-Farcha potwierdzają niezwykłe osiągnięcia Polaków w badaniach historii starożytnego Egiptu. Jak odbierane są one w samym Egipcie i na świecie?
- Współpracujemy z Egipcjanami, którzy na tyle, na ile mogą, starają się nam pomóc, z nimi załatwiamy wszystkie sprawy. Poza tym odwiedzają nas ostatnio dość licznie koledzy z innych misji. Natomiast faktem jest, że polska archeologia ma ogólnie dobrą opinię w Egipcie. Wielka w tym zasługa Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, we współpracy z którym i my działamy.

Czy uważa Pan Profesor, że miejsce to kryje w sobie jeszcze wiele innych, cennych dla nauki skarbów?
- Tak, na pewno, to nie ulega wątpliwości. Myśmy tak naprawdę dopiero dotknęli tego stanowiska, więc możemy się tu jeszcze bardzo wielu ciekawych rzeczy spodziewać.

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia udostępniła nam Polska Ekspedycja Archeologiczna w Tell el-Farcha
http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=kl11.txt


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL