Teraz jest czwartek, 26 marca 2026, 11:20

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Spotkanie z dzikiem- miał ktoś???
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 16:13 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 8 maja 2006, 12:06
Posty: 118
Lokalizacja: Podlasie
Witam.
Jak co roku wybieram się niedługo nad nasze morze na pole namiotowe. W tym roku biorę ze sobą wykrywkę. I mam pewne wątpliwości. W okolicznych lasach grasują dziki :666 . Są one na tyle odważne, że przychodzą nawet na pole namiotowe gdzie jest pełno ludzi. Nie słyszałem żeby jakiś tamtejszy dzik wykazywał agresywne zachowania, ale mam pewne obawy co do spotkania oko w oko z jakąś lochą lub odyńcem w środku lasu. Ktoś już wspominał o podobnej przygodzie na forum lecz nie zagłębił się zbytnio w szczegóły spotkania (napisał tylko, że nigdy tak szybko nie wracał z wykopków).
Proszę o podzielenie się opiniami na ten temat. Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 16:23 
Offline
Poczciwy Otto

Dołączył(a): sobota, 4 września 2004, 21:10
Posty: 1176
Kiedyś na wykopkach spotkałem jednego. Ale tylko przebiegł obok. Chociaż nieźle mnie wystraszył bo biegają strasznie głośno...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 16:27 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): sobota, 26 marca 2005, 17:39
Posty: 435
ja nad Odrą razem z kolegą Danielem podczas poszukiwań zobaczyliśmy male dziki niedalego przebiegające. A jak wiadomo male = agresywna duża matka. Na szczęście nie bylo jej widac :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 16:32 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): niedziela, 9 kwietnia 2006, 18:16
Posty: 725
Lokalizacja: Gliwice
Stare odyńce atakuja gdy są ranne, postrzelone.... Lochy z młodymi zaś atakują gdy czują że młodym grozi niebezpieczeństwo....
Dziki są ostrożne i zazwyczaj boją sie bardziej człowieka niż on ich :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 17:38 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): piątek, 3 lutego 2006, 23:40
Posty: 160
Lokalizacja: DS
w razie takiego spotkania na wszelki wypadek rozejrzyj sie za drzewem na które możesz łatwo prysnąc.Ja kiedyś przesiedziałem na drzewie4godz( jak napisał Tross-ranny dzik).Niczego sie bydlę nie bało.Przed lochą z małymi tez proponuję się wiatrować!!!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 17:44 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): sobota, 26 marca 2005, 17:39
Posty: 435
moze piski z telefonu komorkowego ? Dzwonki imy. sa bardzo piskliwe niekiedy wiec moze by podzialalo na odstraszenie dzika :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 18:00 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): piątek, 27 sierpnia 2004, 22:58
Posty: 1600
Lokalizacja: EU
DJ MHz napisał(a):
moze piski z telefonu komorkowego ? Dzwonki imy. sa bardzo piskliwe niekiedy wiec moze by podzialalo na odstraszenie dzika :jump


taaak jak by np. usłyszały Mandaryne lub czerwonego (teraz już zielonego) to na pewno by pouciekały :666


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 18:22 
Offline
Poczciwy Otto

Dołączył(a): sobota, 4 września 2004, 21:10
Posty: 1176
Zawsze można mieć radio przenośne i im Dj Rydzyka puścić :666


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 18:42 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 8 maja 2006, 12:06
Posty: 118
Lokalizacja: Podlasie
Z plecakiem na plecach, wykrywką w jednej ręce trudno trochę na sosnę uciekać (ale jak adrenalina uderzy to kto wie...?). Zobaczymy...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 19:26 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): piątek, 20 lutego 2004, 16:16
Posty: 1167
Lokalizacja: Gr.Gorschutz
ja jakis miesiac temu spotkalem 4 dziki byly jakies 100m przedemna gdy je zauwazylem... zaczolem sie oddalac ale one w moja strone wiec ja w kierunku drzewa podeszly na jakies 50m popatrzyly sie na mnie i uciekly ja to samo. a tak to juz kilkukrotnie spotykalem je np cale stadko ok 10-15szt... naraz ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 19:52 
Offline
Starszy Chorąży Sztabowy
Starszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): sobota, 31 grudnia 2005, 00:00
Posty: 249
Adam, jedziesz na Mierzeje? Jak tak to w okolicach Karczmy, Krynicy Morskiej, Piasków są dziki, wiele razy spotykałem w lesie całe stadka, nigdy nie zwracały na człowieka uwagi. Chyba że są głodne wtedy podchodzą po jedzonko, w KM widziałem jak restauratorzy je dokarmiali, ludzi nie atakowały, ale boją sie psów i te gonią aż sie kurzy. Pozdr.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 21:12 
Offline
Podpułkownik
Podpułkownik

Dołączył(a): poniedziałek, 27 marca 2006, 21:52
Posty: 489
Lokalizacja: Mazowsze
ja z dzikiem miałem jedno spotkanie - kopię sobie dzurę w zemiance, z dołka wsytaje mi tylko czubek głowy, naglę słyszę jakieś szelsty wychylam głowę a tu dzik sobie biegnie :jump , przebiegł tak z 10m błąd ortograficzny!!! ale i tak strachu sie najadłem jak go zobaczyłem :wq inna lepszą przygodę miałem - przedzierałem się przez trawę po pachy, do torów kolejowych, w pewnej chwili spod samych nóg wyskoczył mi kozioł sarny otarłem się tylko o niego i mało kopa kopytem (racicą ,czy jak tam to sie zwie ;) ) nie dostałem :wq


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 22:05 
Offline
Kapitan
Kapitan

Dołączył(a): czwartek, 29 września 2005, 13:04
Posty: 361
Lokalizacja: Szczecin
Też miałem jedno spotkanie z dzikiem . Spacerując po lesie prawie nadepnąłem mu na ogon , chyba spał . O mało zawału nie dostałem jak stanął na równe nogi i zaczął uciekać . Odbiegł jakieś 20 - 30 metrów , przystanął i po chwili ruszył w moją stronę - chyba mu się moja facjata nie spodobała . Stałem akurat obok małego dębu i ani się spostrzegłem już siedziałem na konarku . Ten potworek łaził dookoła drzewa i co chwila zerkał na mnie tymi swoimi małymi oczkami . Po jakiejś godzinie znudziło mu się łażenie w koło drzewa i najzwyczajniej w świecie uciął sobie drzemkę pod nim . Na drzewku spędziłem jakieś 3 - 4 godzinki dopóki nie zadzwonił telefon który wcześniej wypadł mi z kieszeni . Dzik chyba nie gustował w dzwonkach real muzic i zespole Tatu :jump Na koniec nalał mi na wykrywkę i sobie poszedł :wq


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 22:10 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): sobota, 18 lutego 2006, 20:09
Posty: 302
Lokalizacja: Małopolska
Woduję się z dzikami dość często. "Wejście" na lochę z młodymi to kwestia przypadku, lochy prowadzące są czujne. Jeśli jednak tak się zdarzy, to radzę powolutku ale zdecydowanie wycofać się. Locha zaatakuje jeśli których z warchlaków da głos. A da głos nie tylko, gdy się nas przestraszy ale również i wówczas, gdy go braciszek za ucho szarpnie. Więc lepiej nie kombinować tylko zmiatać. Z rannym dzikiem gorzej jest. Nie musi to być odyniec, wystarczy jakaś "konkretniejsza" sztuka. Zazwyczaj ranny dzik uchodzi z miejsca zestrzału a następnie zalega w wybranym przez siebie miejscu. Jeśli nas usłyszy i ma jeszcze siłę - poderwie się i ujdzie. Jeśli jest już słaby to poczeka na miejscu i zaatakuje bez ostrzeżenia. Tu recepty nie ma. W razie ataku "należy zachować spokój" :jump i zadziałać racjonalnie. Atakujący dzik "idzie jak burza" ale zazwyczaj po linii prostej, zakręca bowiem całym ciałem, więc zwrotność ma ograniczoną. Nie należy więc uciekać po prostej bo może Cię dogonić i wypatroszyć. Należy w miarę możliwości odskoczyć prostopadle do linii biegu dzika a następnie rozglądać się, i to szybko, za jakiś drzewem. Po szarży dzik zazwyczaj nie wraca aby atak ponowić, ale - jak napisałem - zazwyczaj... Co do patroszenia - dzik atakuje szablami, czyli kłami żuchwy. Są one szable strasznym orężem. Na granicy kontaktu z fajkami (to takie grube w obwodzie i krótkie kły szczęki górnej) szable są wyostrzone niemal jak żyletki. Dzik dopadając intruza w charakterystyczny sposób "rzuca" łbem czy też całym ciałem. Jeśli zaczepi Cię o spodnie - wizytę u krawca masz pewną. Jeśli zaczepi o ciało - to niech Bóg ma Cię w swojej opiece, zwłaszcza, jeśli po ataku się przewrócisz.
Przed wyjściem więc do lasu napisz testament i pozostaw w widocznym miejscu. ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 czerwca 2006, 22:36 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): niedziela, 9 kwietnia 2006, 18:16
Posty: 725
Lokalizacja: Gliwice
Z tak bliskim kontaktem to rzeczywiście już nie są żarty, bo znane mi są dotkliwe wyniki takich potyczek.... oczywiście sam ich nie przeżyłem, ale u kolegi w Kole łowieckim, kolesia ostro potraktował wyrywając mu mięśnie łydki... był też przypadek zagryzienia psa u jednej pani....


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL