https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Co jest największym zagrożeniem i jak się z tym obchodzić?
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=38682
Strona 1 z 3

Autor:  kaziu [ poniedziałek, 12 lutego 2007, 15:46 ]
Tytuł:  Co jest największym zagrożeniem i jak się z tym obchodzić?

Witam! Jestem początkującym poszukiwaczem. Nie byłem jeszcze na żadnych wykopkach z prawdziwego zdarzenia ponieważ obiecałem sobie, że nie pójdę dopóki nie zdobęde odpowiedniej wiedzy. Oto mam kilka pytań: Jak unikać wykopywania niebezpiecznych przedmiotów (miny, granaty moździeżowe). Co jest najniebezpieczniejsze i jak z tym postępować. Podobno zapalniki pocików moździerzowych moga być niebezpieczne nawet po 60 latach leżenia w ziemi...Domyślam się, że jak nie wiemy co wykopujemy to należy postępować z tym jak z przedmiotami potencjalnie niebezpieczymi...więc jak dokładnie? ;) P.S w temacie samych militariów siedzę już jakiś czas i (chyba) nie jestem juz laikiem... Natomiast wolę zorientować się w temacie ich wydobywania żeby było bezpieczniej itd itd. Pozdrawiam ;)

Autor:  promethidion [ poniedziałek, 12 lutego 2007, 16:01 ]
Tytuł: 

Najlpepiej będzie po prostu zapoznać się z informacjami zawartymi na forum. Niejeden już raz podobny wątek był poruszany - trzeba je tylko odnaleźć. A uwierz mi, że z tego, co tu przeczytasz można by niejedną książkę napisać:)

Autor:  Sirpiotr [ poniedziałek, 12 lutego 2007, 16:02 ]
Tytuł:  Re: Co jest największym zagrożeniem i jak się z tym obchodzi

kaziu napisał(a):
Witam! Jestem początkującym poszukiwaczem. Nie byłem jeszcze na żadnych wykopkach z prawdziwego zdarzenia ponieważ obiecałem sobie, że nie pójdę dopóki nie zdobęde odpowiedniej wiedzy. Oto mam kilka pytań: Jak unikać wykopywania niebezpiecznych przedmiotów (miny, granaty moździeżowe). Co jest najniebezpieczniejsze i jak z tym postępować. Podobno zapalniki pocików moździerzowych moga być niebezpieczne nawet po 60 latach leżenia w ziemi...Domyślam się, że jak nie wiemy co wykopujemy to należy postępować z tym jak z przedmiotami potencjalnie niebezpieczymi...więc jak dokładnie? ;) P.S w temacie samych militariów siedzę już jakiś czas i (chyba) nie jestem juz laikiem... Natomiast wolę zorientować się w temacie ich wydobywania żeby było bezpieczniej itd itd. Pozdrawiam ;)


Powiem, tak: "rozrywek" nie da się uniknąć, można jedynie podejrzewać, czy np. w danym miejscu jest jakiś pocisk, itp., np. gdy wykrywka straszliwie wyje.
Przede wszystkim zawsze kop ostrożnie, powoli i obkopuj przedmiot, nigdy nie kop w sam środek sygnału. Jesli natrafisz na "rozrywkę" to nie dotykaj, nie bierz w łapy!! Zakop z powrotem, lub najlepiej zgłoś odpowiednim służbom. A jak nie wiesz czy, to co wykopałeś jest bezpieczne, wygląda podejrzenie to zostaw lepiej w lesie, ew. zrób zdjęcie i zamieść tu na forum to Ci powiemy :)
Pozdrawiam

Autor:  PREM [ poniedziałek, 12 lutego 2007, 18:42 ]
Tytuł: 

Dobrze ze duzo czytasz to podstawa bo najwiekszym zagrozeniem jest brak wiedzy o tym cio wykopujesz. najlepiej poczatki czy tez pierwsze kroki stawiac z kims doswiadczonym, nie walic lopata na oslep zwlaszcza w lesie, gdzie prawdopodobienstwo jest wieksze ze wykopiesz jakiegos syfa.
Jak sygnal duzy wiekszy niz drobnicowy kopac ostroznie z duzym marginesem bezpieczenstwa
pozdr

Autor:  Kocio [ wtorek, 13 lutego 2007, 02:32 ]
Tytuł: 

A przede wszystkim zacznij od pól ornych i na nich pochodź ze 2 lata to raz że się wprawisz, dwa że poznasz troche ludzi a trzy że może Ci się spodoba chodzenie po polach i monetki itd a nie militaria.
Dużo bezbieczniejszy temat

Autor:  Jacek [ wtorek, 13 lutego 2007, 02:37 ]
Tytuł: 

Najniebezpieczniejsze sa głupie pomysły i tych najbardziej się wystrzegaj. Zdrowy rozsadek nie pourywa Ci rąk nawet jak znajdziesz niewypał.
Pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań.
FDJ

Autor:  atol [ czwartek, 15 lutego 2007, 12:07 ]
Tytuł: 

Jak próbowano mie zwerbować na militarne wykopki do lasu,to zadawałem zawsze pytanie; czy nie będę latał jak bajkowy baron Minhauzen na kuli armatniej. Dzisiaj wiem że przydomowa piwnica, szopa nie jest miejscem skladowania i kmbinowania przy "rozrywkach".chyba nie będziesz tego kolekcjoniwał.? Zachowaj pełen szacunek do znaleziska,i zapamiętaj post Starogwardzisty a włos Tobie z głowy nie spadnie

Autor:  saper3791 [ czwartek, 15 lutego 2007, 19:10 ]
Tytuł: 

Witam , pozdrawiam .

Co jest najgorsze ?
- rutyna
- pospiech
- nie wiedza
- brak ostroznosci i rozsadku

Co jest dobre ?
- czytaj powyzej i stosuj przeciwnosci
- kop tak jakbys "bawil sie" rojem szerszeni , ktore posprzeczaly sie z osami o sloik miodu - unikniesz ewentualnych wypadkow i uszkodzen fantow .


Pozdrawiam - Piotr

Autor:  saper3791 [ poniedziałek, 29 września 2008, 19:03 ]
Tytuł: 

Witam, pozdrawiam.

Przepraszam kolegow za "odgrzewanie" postu ale osobiscie uwazam iz jest dosc wazny dla nas wszystkich a zwlaszcza dla poczatkujacych, naszego zdrowia oraz zycia. Bedac swego czasu w lesie mialem sygnalek na kolor wiec kop, kop ... i dolek sie poglebial. Jak widac na zalaczonej nizej fotce "ciachalem" dziurke nie centralnie nad fantem a troche z boku. Ladownica skorzana w stanie agonalnym ... ciekawy fant.

Jednak "cos" mnie tknelo ... moze usmiejecie sie ale przypomniale mi sie scena z "Czterech pancernych" krecona bodajze w twierdzy Klodzkiej gdzie ktorys z wojakow chcial jakis pistolet tak po prostu sobie podniesc ... Nie wiem jak to okreslic czy nazwac ... po prostu "dzwonki" mi zagraly i ... ostroznie podlubalem paluszkami pod ladownica.

Wiec prosze ... kopcie/kopmy ostroznie bo licho nie spi.

Pozdrawiam - Piotr

Autor:  Jacek [ poniedziałek, 29 września 2008, 19:36 ]
Tytuł: 

No i co było pod ładownicą ?

Autor:  Kenny [ poniedziałek, 29 września 2008, 19:55 ]
Tytuł: 

ładownica polska (lebel) a pod ładownicą widać polskie jajko... :D
pewnie poza tym był jeszcze bagnet...

Autor:  stylu [ poniedziałek, 29 września 2008, 20:18 ]
Tytuł: 

ja myślę że nie same kopanie jest niebezpieczne chociaż kolega kiedyś kopał zamaszyście w twardej ziemi i tak przywalił w pocisk że aż mu zagiął zapalnik na szczęście trochę z boku ,stary poszukiwacz dosłownie i w przenośni
:) a rutyna zgubiła już wielu.Nie wspomnę o oszołomie który wywoził na złom granaty mozdziezowe a zapalniki odrąbywał siekierą itp...

Autor:  Ryjec [ poniedziałek, 29 września 2008, 20:36 ]
Tytuł: 

Ale ktoś na Ciebie Saper pułapkę zastawił :o !Rozumiem,że granat nie miał zawleczki i przyciśniętą łyżkę? Ale się przeliczył, że trafił na Sapera :1 PZDR

Autor:  jakubo01 [ poniedziałek, 29 września 2008, 20:49 ]
Tytuł: 

Też kiedys miałem przygode z kopaniem bo łażąc sobie po lasku gdzie znalazłem pare łusek złapałem nagle wiekszy sygnał oczywiscie mój niezawodny MD pokazał kolorek ;)
wiec kopie kopie i kopie a tu nic wiec chciałem dziurke sobie troche rozszerzyc żeby było łatwiej kopac i jak nie przywale w granat F1 i to w łyżke. Normalnie w ciagu sekundy wskoczyłem do starej ziemianki znajdujacej sie około 50 m dalej i oczeiwałem wybuchu. który na szczescie nie nastąpił. Tylko że jeszcze musiałem ten fancik zakopac spowrotem :n
Ale na szczescie również nic sie nie stało a żeby nikt tu wiecej nie kopał jakies 30 cm nad granatem zakopałem puszek pare.
Choc musze przyznac że do konca dnia byłem roztrzesiony.
POZDRO

Autor:  Jacek [ poniedziałek, 29 września 2008, 21:08 ]
Tytuł: 

zapalniki w F1 jak i spłonki w mosięznej amunicji juz raczej nie zadziałają. Wilgoć zrobiła swoje. Co innego jezeli chodzi o zapalniki i ładunki z pocisków czy bomb wszelkiej maści bo te mogą wybuchnąć i to nie bynajmniej dlatego, że zapalnik zadziała. Przyczyna leży po stronie przemian chemicznych zachodzących w materiałach wybuchowych jak i inicjujących.
Po 60 i więcej latach wytracają się wszelkiego rodzaju zwiazki bardzo czule na wstrząsy typu pikryniany czy nitrogliceryna.
Zadziałać tez mogą spłonki w amunicji strzeleckiej gdzie łuski są stalowe. Tajemnica ich sprawności leży w tym, iż były one lakierowane co skutecznie je izolowało od czynników zewnętrznych.

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/