https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Jak kopać w zmarzniętym gruncie?
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=50288
Strona 1 z 1

Autor:  maly901 [ sobota, 5 stycznia 2008, 20:44 ]
Tytuł:  Jak kopać w zmarzniętym gruncie?

Nie wiedzialem gdzie umiesci tego posta wiec poisze tu . Mam takie pytanie czym i w jaki sposób kopiecie jezeli ziemia jest zamarznieta ?

Autor:  Gawronik [ sobota, 5 stycznia 2008, 22:46 ]
Tytuł:  Re: Jak kopać

maly901 napisał(a):
Nie wiedzialem gdzie umiesci tego posta wiec poisze tu . Mam takie pytanie czym i w jaki sposób kopiecie jezeli ziemia jest zamarznieta ?
Witam serdecznie,od kilku dni jestem szczęsliwym posiadaczem wykrywacza ale dopiero dzisiaj zdecydowałem sie wyjsc w teren.Powiem tyle ze na polach nie da sie kopac,chyba ze z kilofem,jedynie w lesie mozna kopac do woli.W lesie spędziłem 3 godziny w temperaturze -7,wyniki następujące 4 monety z czasów PRL ,3 łuski..........i nie zliczona liczba Polmosów :P.Pozdrawiam :)

Autor:  maly901 [ sobota, 5 stycznia 2008, 23:01 ]
Tytuł: 

To widze ze u ciebie to samo co i u mnie ładne sygnały ale kopie sie ciezko ,ja tez pare dni temu kupilem sprzet i dzisiaj testowalem

Autor:  111 [ niedziela, 6 stycznia 2008, 00:11 ]
Tytuł: 

Pozostaje tylko kopanie piłki i to też tylko na sali.

111

Autor:  SZZ [ niedziela, 6 stycznia 2008, 00:13 ]
Tytuł: 

Noszę ze sobą kanister z benzyną ;) Kiedy mam interesujący sygnał - polewam miejsce benzyną i podpalam ;) po wypaleniu się benzyny zmarznięta ziemia nie jest już problemem ;)

Autor:  Aygon [ niedziela, 6 stycznia 2008, 00:18 ]
Tytuł: 

Chyba że był to płytko leżący granat moździeżowy tylko wtedy nic już nie jest problemem ;)

Autor:  SZZ [ niedziela, 6 stycznia 2008, 00:38 ]
Tytuł: 

Przewiduję i takie sytuacje - po podpaleniu oddalam się na z góry upatrzone pozycje ;)

Autor:  sowkaa [ niedziela, 6 stycznia 2008, 00:42 ]
Tytuł: 

tak szykujmy kolejny SYLWESTER!

Autor:  saku [ niedziela, 6 stycznia 2008, 01:14 ]
Tytuł: 

Ja dowoże sobie wrzątek na pole i dolewam do dołka, czasem jak zabraknie sikam do dołka i czekam aż rozmarznie.

A tak na serio to nie kopie w takie mrozy, mija sie to z celem. Założyciel tematu ma pierwszy wykrywacz i jest jeszcze niewyżyty. Jeszcze sie ochodzisz, nie martw sie. :1
Byłem kilka dni temu i troche sie nagimnastykowałem zanim wydłubałem bryłke z monetą. Postanowiłem sie zawinac do domu i przyjemność przedłużyć rozmrażajac bryłke w domu. Niestety okazała sie ona prlkiem. Miałem jeszcze jeden sygnał ale odpuściłem bo cały sie spociłem przy kuciu a w taki mróz sie pocić niezdrowo, moze człowieka przewiać i wiadomo co sie później dzieje. Wróce tam jak ziemia rozmarznie, teren bliziutko mnie.

ps. nie polecam kucia w ziemi bo mozna monete uszkodzić - czytałem że zdarzało sie to kilku osobom

pozdrawiam

Autor:  damiano [ niedziela, 6 stycznia 2008, 01:17 ]
Tytuł: 

Aygon napisał(a):
Chyba że był to płytko leżący granat moździeżowy tylko wtedy nic już nie jest problemem ;)

Pocisk artyleryjski bądź też bombka lotnicza ;)
No i jeszcze do tego ciekawy sposób na kopanie w 'zamarzniętym' lasku ;)

Autor:  SZZ [ niedziela, 6 stycznia 2008, 01:53 ]
Tytuł: 

Tak naprawdę to żartowałem :) W czasie mrozów kopią chyba tylko napaleni początkujący :) A jeśli chodzi o bombki lub granaty to po wskazaniu swojej zabawki jestem w stanie z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć czy sygnał jest na mały kolor, duży kolor, drobne żelazo, duże żelazo głęboko zalegające itp. Dzięki temu nie miałem jeszcze przygód takich, jak parę lat temu kolega z HS-3, który pociągnął za wystający kawał żelastwa i wyciągnął z dołka spory granat moździerzowy, czym był mocno przerażony :)
Pozdrawiam

Autor:  MKF [ niedziela, 6 stycznia 2008, 07:14 ]
Tytuł: 

SZZ napisał(a):
W czasie mrozów kopią chyba tylko napaleni początkujący :)

Nie tylko ;) choć ostatnio chęć przeszła. Poza tym deszcz ze śniegiem przez kilka godzin przemaczający do suchej nitki jest jeszcze gorszy, do tego forsowanie potoków z wodą po kolana w temperaturze bliskiej zeru ;) W mrozie przynajmniej nie zmokniesz.
SZZ napisał(a):
kolega z HS-3, który pociągnął za wystający kawał żelastwa i wyciągnął z dołka spory granat moździerzowy, czym był mocno przerażony :)

Trzy razy trafiłem w ebonitowy zapalnik radzieckiego moździerza przy kopaniu w tym raz centralnie rozwalając go prawie na pół. Jeszcze żyję. Dwa dni dochodziłem do siebie. Nie polecam.
Pozdrawiam

Autor:  eme [ niedziela, 6 stycznia 2008, 12:01 ]
Tytuł: 

można też przed ruszeniem w teren strzelić kilka piw i sikać ciepłym moczem na miejsce sygnału, mniej kłopotliwe niż tachanie wrzątku ;)

Autor:  czarnykot [ niedziela, 6 stycznia 2008, 15:41 ]
Tytuł: 

...mi się udało wyrwać z ziemi 3 nowotki i jeden guzik huzara pruskiego :) Ziemia jest zmarznięta tylko do pewnego poziomu... przynajmniej była:) tam, gdzie kopałem:)

Autor:  Kenny [ niedziela, 6 stycznia 2008, 19:19 ]
Tytuł: 

hehe przesadzacie dla chcącego nic trudnego... wystarczy zaopatrzyć się w czekan marki matuszka rasija albo CK i nie ma problemu tylko dokopanie się do fanta trwa troszeczkę dłużej .. ja kopnąłem pięknego staśka :) a żeby nie uszkodzić kopie sie obok... :)

ale to chyba kwestia przyzwyczajenia z kamieniołomów gdzie grunt jest tylko "lekko" twardszy :D

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/