https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Zagubiony-znaleziony
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=51035
Strona 1 z 1

Autor:  ekskalibur [ piątek, 1 lutego 2008, 21:40 ]
Tytuł:  Zagubiony-znaleziony

Witam.Czy przytrafiło się Wam kiedyś znależć coś interesującego,może wartościowego po czym to zgubić?Mi niestety tak.Zdarzyło się to kilka lat temu.Interesowałem się wówczas bardzo żywo meteorytyką.Pasja do tego stopnia mnie wciągnęła,że postanowiłem wejść w posiadanie meteorytu własnoręcznie znalezionego.Bezskutecznie szukałem meteorytu o nazwie łowicz.Wobec tych niepowodzeń wybrałem trochę mniej ambitny cel,jakim był:meteoryt morasko.Jako,że do Poznania mam tylko ok.230 km.zaplanowałem jednodniową wyprawę.W poszukiwaniu dzielnie wspierała mnie moja córka teraz studentka UAM w Poznaniu,a wtedy chyba z dziesięcioletnia dziewczynka.Na miejsce dotarliśmy bardzo wcześnie rano.Oględziny terenu,no i wreszcie poszukiwania.Minęło chyba z osiem godzin.Ja wykopałem już nie kilka,a pewnie kilkanaście kilogramów złomu żelaznego-i nic.Nagle wyciągnąłem z dołka bryłkę żelaza.Oczyściłem ją i moim oczom ukazał się meteoryt.
Zacząłem córce dawać wykład jaki to piękny okaz meteorytu,z typowymi regmagliptami etc.Wreszcie jak już się nacieszyłem upragnioną zdobyczą zawinąłem okaz w woreczek i schowałem do oddzielnej przegródki zapinanej na zamek w plecaku córki.Ja zacząłem podniecony całą tą sytuacją dalsze poszukiwania.Mijały godziny.My przemieszczaliśmy się z miejsca na miejsce.W końcu wyczerpany do granic możliwości zarządziłem koniec wyprawy.Przed wyjazdem do domu poprosiłem córkę,aby wyjęła z plecaka meteoryt,żebym mógł się nim jeszcze raz nacieszyć.Córka spojrzała na mnie i mówi " wiesz tato jak ty tak szukałeś to mi się strasznie nudziło.Wyjęłam z plecaka meteoryt żeby go obejrzeć.Potem szłam i podrzucałam go.Wtedy wpadł mi w duże trawy.Szukałam go,ale nie mogłam znależć....Tego dnia nie potrafię niestety wymazać z pamięci. Pozdrawiam.

Autor:  ekskalibur [ niedziela, 3 lutego 2008, 22:05 ]
Tytuł: 

Witam.Tak jak się domyślałem.W poście"Co chcielibyście wykopać" jest aż 41 odpowiedzi.Wszyscy chcą znajdować coś super,jednocześnie ani jedna osoba nie zgubiła czegoś wartościowego.Czy to nie paradoks?Skąd mają brać się te wszystkie zagubione skarby,skoro nikt ich nie gubi? :)

Autor:  Kocio [ poniedziałek, 4 lutego 2008, 11:41 ]
Tytuł: 

Może to zabrzmi dziwnie ale ja w zasadzie nie zgubiłem nigdy czegoś wartościowego:
W 1978 roku w Jastrzębiej Górze zerwał mi się w morzu łańcuszek z kłem lwim.... Pożyczyłem maskę od jakiegoś kolesia i dotąd macałem dno aż znalazłem...
Podobnie było w Hollandii w 1972-3 roku. Poszedłem się kąpać i zostawiłem sygnet między kamieniami falochronu.
Wieczorem jak zobaczyłem puste miejsce na palcu to myślałem, że już kto inny go nosi.
Ale na wrazie czego pojechałem rano rowerkiem i co? Leżał tam gdzie go zostawiłem. Nikt najwyraźniej go nie zauważył.

W latach 90' zostawiłem przy recepcji Novotelu w Poznaniu swoja aktówkę z większą gotówką, paszportem, dokumentami i dojechałem do Słubic w słodkiej niewiedzy.
Nigdy tak prędko nie dojechałem do Poznania z granicy jak wtedy.....łamiąc wszelkie możliwe przepisy
Teczka była w recepcji a recepcjonista dostała 100& znaleźnego i była happy. Ja bardziej....

Oczywiście każdy z nas coś gubi nie wiedząc o tym. Z kieszeni wylatują nam drobne jak siądziemy na trawie, po pijaku nam coś czasem z kieszonki wypadnie, ale tego nie zauważamy..... mało tego, z racji melioracji i asfaltu z betonem po nas niewiele pozostanie.
My nie gubimy na traktach pieniędzy w błocie bo nie ma błota i jeździmy samochodem.
Ciężko będą miały nasze prapraprawnuki ganiające z wykrywką......... chyba tylko po wysypiskach...

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/