Witam
Nigdy nie kopałem na terenach opuszczonych przez Niemców (Prusy Wsch. Dolny Śląsk, Pomorze) ale z opowiadań tych co znaleźli oraz z relacji zamieszczonych w ostatnich latach na tym forum wynika, że warto szukać nie tylko w obrysie domów oraz w bezpośrednim otoczeniu lecz nieco dalej. Chodzi o tzw. baniaki, czyli na ogół kanki na mleko oraz inne duże naczynia, skrzynki i pojemniki, w których niemieckie rodziny ukrywały i zakopywały to czego nie mogły zabrać w ucieczce na zachód - zastawę stołową, porcelanę, mniej ważne dokumenty, bibeloty; wszystko czego nie chcieli zostawiać na pastwę przybyszów, w nadziei, że wrócą za parę miesięcy lub lat.
Jeśli wieś stała na skraju lasu lub w niedużej odległości, to warto poszukać wśród pierwszych drzew. W takim miejscu jeden z bywalców tego forum dźwignął z ziemi sporą skrzyneczkę z dokumentami, kobiecą biżuterią i odznaczeniami. Należy także przeszukać koniec (tył) parceli za domem, tam gdzie ogród lub sad łączył się z polami uprawnymi lub lasem.
Marzy mi się "baniak" z pamiątkami po niemieckiej rodzinie. Myślę że odnalezienie dziś potomków tych, którzy go ukrywali byłoby równie pasjonujące jak samo poszukiwanie baniaka.
Na koniec dodam jeszcze link do wątku na temat trafionych "baniaków", który równolegle rozwija się w dziale Inne znaleziska.
viewtopic.php?t=38076&postdays=0&postorder=asc&start=0
:pa
Test