https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Nic bardziej przykrego..
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=53573
Strona 1 z 2

Autor:  Witek63 [ poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 05:03 ]
Tytuł:  Nic bardziej przykrego..

Nie ma nic bardziej przykrego dla początkującego poszukiwacza, gdy wybiera się w miejsce o którym z dzieciństwa pamięta, że były tam jakieś dołki, rowki... a na miejscu okazuje się że wprawdzie nie ma dołków (bo elegancko zasypane..) ale leży kilka zardzewiałych, bezwartościowych, nieidentyfikowalnych fantów... które świadczą o tym, że ktoś już tu był i to co leżało wartościowego od kilkudziesięciu lat w ziemi to teraz jest w czyichś łapkach... wyć się chce z rozpaczy...

Szykuje się człowiek na jakiś daleki wyjazd, upatrzył sobie na wojennych mapach walk jakieś okolice.. sprawdził teren na współczesnych mapach.. i teraz jestem w rozterce.. czy w ogóle jechać czy może lepiej pójść na pobliskie pastwisko i pokopać za podkowami... i taniej i bezpieczniej.. i zawód żaden mnie nie spotka..

Autor:  idol [ poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 08:13 ]
Tytuł: 

Witku-mniej emocji!To chyba póżna/wczesna pora pisania wprawiła Cię w taki podły nastrój...To o czym piszesz powoli staje się standardem,ale nie powinno zniechęcać do dalszych działań.Nigdy nie wiesz kto był przed tobą,jakim sprzętem się posługiwał,na ile chciało mu się kopać,czy odpuszczał słabsze sygnały,poruszał się systematycznie,czy chaotycznie itp.itd.
Po kilkunastu sezonach tu i ówdzie mogę śmiało powiedzieć że NIE MA MIEJSC ABSOLUTNIE WYCZYSZCZONYCH!,oczywiście daleko im do dziewiczych miejscówek,ale zwykle coś zostaje.Na koniec przytoczę przykład widziany własnymi oczyma:W skrócie wyglądało to tak,że 15 lat temu,gdy zaczynałem tę przygodę dostałem od znajomych namiar na miejscówkę,wyeksplorowaną co prawda,ale ,,coś jeszcze wychodzi''...wychodziło w większości ,,pierdixy''.Wyobraż sobie,że w ubiegłym sezonie kolega natrafił na tym niewielkim wzniesieniu na ziemiankę-dziewiczą od 45r nikogo tam nie było,aż do teraz...Jak to możliwe?Proste:za mojej tam bytności rosły jeżyny po pas + leżały stosy gałęzi pozostałe po wycince i nikomu nie chciało się zapuszczać w taki syf,mając nieopodal czyste stanowiska..

pzdr!,,Twoje''graty czekają na Ciebie!

Autor:  matizmat [ poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 10:05 ]
Tytuł: 

Zgadzam się z tobą idol... :1 Z własnego doświadczenia wiem, że to często sie zdarza. Wiele razy słyszałem, że to i owo miejsce jest już tak wyczyszczone, że szkoda tam sie udawać. A tu okazuje się, że całkiem ładne fanciki wychodzą. Tym bardziej, jeżeli teren jest rozległy i czasem trudno dostępny, bo trzeba dawać z buta 1,5 h na miejscówkę od miejsca zaparkowania samochodu. A poza tym, ziemia ciągle "pracuje" oddając nam to, co inni nie wyciągli. Witek63- głowa do góry... Na pewno niejeden fant czeka na ciebie jeszcze w ziemi ;)

Autor:  Witek63 [ poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 20:38 ]
Tytuł: 

Ale jednak co ciekawe to koledzy wydarli ziemi.. Wieczorem spać nie mogłem, wcześnie wstaję jak widać po wpisach, w pracy najpierw stłukłem głowę, potem jeszcze przewróciłem się i rozbiłem łokieć.. w dodatku maszyna nie chciała pracować i do 17 byłem w pracy zamiast skończyć o 14-tej.. mimo to zrobiliśmy 1/5 dziennego przerobu, jutro będą nerwy, bo zamówienia nie są realizowane.. teraz chcę napić się herbaty a tu nie ma cytryny.. jakaś awaria na wodociągu i będę się mył w miednicy jak podgrzeję wodę na kuchence.. dobrze że złapałem kilka wiader.. żona chora leży, obiad musiałem sam przygotować.. wulgaryzm... od kilku lat taki dzień mi się nie trafił.. aha.. jeszcze przyjaciółka wróciła z zagranicy.. a to wróży kłopoty..

Autor:  vincent_vega_69 [ poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 21:18 ]
Tytuł: 

Witek63 napisał(a):
<i>wulgaryzm</i>

Weź swoje monetki i pooglądaj. Od razu lepiej Ci się zrobi.

Pozdrawiam.

Autor:  Witek63 [ wtorek, 22 kwietnia 2008, 20:43 ]
Tytuł: 

DZISIAJ PO POłUDNIU.. mimo padającego od rana deszczu.. mimo tego że popsuty samochód zostawiłem u mechanika...

MAM DOBRY HUMOR.. byłem na WKU i mam zaproszenie na ćwiczenia rezerwy.. dwa tygodnie na poligonie.. w lesie.. nocne dyżury, praca z mapami, model terenu ćwiczeń, meldunki i raporty.. wychodząc z namiotu załóż hełm.. nie odkładaj broni nawet na chwilę, w nocy najlepiej pod poduszką - to nie żart..

yes, yes, yes... jak mawiał premier Marcinkiewicz..

Autor:  marekfx [ wtorek, 22 kwietnia 2008, 22:25 ]
Tytuł: 

Mam takie fajne miejsce-trafilem tam przez przypadek idac na skoty .Nie ma tego na mapie,zabudowania powstaly pewnie po40-tym roku{na mojej mapie z 1940-go roku nic w tym miejscu nie ma}.Nikt tam nie ryje tylko ja i dziki-o roznych porach na szczescie.Bylem na tej miejscowce z dziesiec razy,obszedlem jak mi sie wydaje bardzo dokladnie,nic juz tam w zasadzie nie powinno wychodzic,a jednak ,kazda wyprawa w to miejsce to nowe znajdki,czasami dziwaczne,posrod fenisi z ostatniej wojny monetki z 17 i18 wieku,z tej samej glebokosci.pozdrawiam.A,miejsce 10 metrow od bardzo uczeszczanej drogi.

Autor:  Witek63 [ środa, 23 kwietnia 2008, 05:09 ]
Tytuł: 

Zapewniam, że to jest wypoczynek... w 2005 roku najstarszy z nas miał 55 lat.. był kierownikiem (może i jest nadal..) kierownikiem stacji uzdatniania wody w jednym z miast na Podkarpaciu.. Mówił, że nie mógłby błąd ortograficzny!!! 2 tygodni urlopu, a nawet gdyby to i tak ciągle coś się dzieje i dzwonią do domu.. a tak wyjechaliśmy w las i nie ma nas... tylko na jeden dzień pojechaliśmy zobaczyć efekty naszych działań czyli przeprawę przez rzekę.. z mostu, wśród mnóstwa cywilów oglądaliśmy spektakl, który wcześniej przygotowaliśmy.. Ludzi było mnóstwo, bo kto z żołnierzy miał rodzinę blisko to dzwonił żeby przyjechali popatrzeć.. Łodzie desantowe, transportery pływające, potem most pontonowy.. pozoracja dywersji, strzelanina, wybuchy petard.. helikoptery..

Marekfx - oczywiście że sam sprawdzę co zostało w tym lesie.. tym bardziej że wczoraj się zgadałem z kolegą, który w dzieciństwie tam łaził i pamięta, że militarkę gołymi rękami wyciągali i wrzucali do ogniska.. ponieważ nikt nie zginął ani nie został ranny to nic się nie wydało, bo kto by pisnął słówkiem w domu, to by taki wp... w domu dostał, że tydzień by na krześle nie siadł..

Autor:  NOTOS [ środa, 23 kwietnia 2008, 17:36 ]
Tytuł: 

Witek63 napisał(a):
MAM DOBRY HUMOR.. byłem na WKU i mam zaproszenie na ćwiczenia rezerwy..



A mnie nie zaprosili... W tym roku nie będzie ćwiczeń... :n
Witku!
Na Twoim avatarku jest plakietka Batalionu Ratownictwa ....??? Nie mogę odczytać. Zechciałbyś ujawnić?


PS
I tak zeszło na armię... ;)

Autor:  radkow1 [ środa, 23 kwietnia 2008, 18:10 ]
Tytuł: 

NOTOS napisał(a):


A mnie nie zaprosili...


INZYNIERYJNEGO
Ciekawe z jakiego powodu Cie nie zaprosili do strzelania ;) (taki zarcik :piwo )

Autor:  mirek [ środa, 23 kwietnia 2008, 18:11 ]
Tytuł: 

NOTOS napisał(a):
Batalionu Ratownictwa ....


...Inżynieryjnego?

Autor:  NOTOS [ środa, 23 kwietnia 2008, 19:40 ]
Tytuł: 

radkow1 napisał(a):
NOTOS napisał(a):


A mnie nie zaprosili...


INZYNIERYJNEGO
Ciekawe z jakiego powodu Cie nie zaprosili do strzelania ;) (taki zarcik :piwo )



Mówią, że kasy nie ma...
A szkoda. Przejechałbym się pospać dwa tygodnie w lesie.

Autor:  Witek63 [ środa, 23 kwietnia 2008, 20:32 ]
Tytuł: 

Tak.. 3 Batalion Ratownictwa Inżynieryjnego w Nisku nad Sanem.. w 2005 roku zawodowi mówili że tak wielkich manewrów nie pamiętają odkąd Układ Warszawski się rozleciał.. a wtedy byłem 10 dni, teraz dwa tygodnie, więc impreza zapowiada się jeszcze ciekawiej.. Pewnie będzie relacja na stronie Śląskiego Okręgu Wojskowego.. i oczywiście moja też.. z zachowaniem zasad tajemnicy wojskowej, żeby potem w telewizji nie trąbili, że jakiś żołnierz ujawnia wszystko co zobaczył.. Dowiedziałem się, że spośród kadry rezerwy nikt nie odmówił wzięcia udziału.. gorzej z żołnierzami, WKU musi się gimnastykować, żeby zapewnić stan etatowy..

Autor:  NOTOS [ środa, 23 kwietnia 2008, 20:36 ]
Tytuł: 

Witek63 napisał(a):
oczywiście moja też.. z zachowaniem zasad tajemnicy wojskowej, żeby potem w telewizji nie trąbili, że jakiś żołnierz ujawnia wszystko co zobaczył..



Umów się z facetami z SKW, sami się z Tobą sfotografują... :)
A co do kadry... Nie załatwił byś mi jakiegoś powołania??? ;)

Autor:  Witek63 [ środa, 23 kwietnia 2008, 21:01 ]
Tytuł: 

Takich możliwości to nie mam.. ale wystarczy, że w WKU będą wiedzieć, że chcesz jechać.. ja co pół roku dzwonię i pytam czy coś się kroi.. a wiesz, że są szkolenia za granicą? kiedyś byłem zgłoszony na 4 tygodnie do Paryża, na tamtejszą akademię wojskową... niestety, nie załapałem się.. :(

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/