https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Prawdziwy poszukiwacz https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=5470 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Ziboli [ wtorek, 15 czerwca 2004, 23:46 ] |
| Tytuł: | Prawdziwy poszukiwacz |
Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym opowiedzieć wam pewną historię , która miała miejsce w Szczecinie wkrótce po upadku komunizmu w Polsce. Pewnego wczesnowiosennego poranka , podążając jak zwykle ze swoim zespołem do pracy na wyspę Ostrów Grabowski gdzie prowadziłem roboty przygotowawcze pod nową oczyszczalnię ścieków ( wyspa w latach 70-tych połączona została z stałym lądem zasypem przez kanał Duńczycki i była jeszcze ogólnodostępną ), zobaczyłem pochyloną postać stojącą po kolana w wodzie. Nie byłoby w tym nic dziwnego bo wędkarzy często tutaj widywałem ale ów wykonywał dziwne ruchy przypominające płukanie złota. Muszę dodać, że miejscami na wodzie widać było jeszcze krę. Wariat jakiś – pomyślałem - ale na tyle mnie zaintrygował, że stal się obiektem mojej dyskretnej obserwacji. Pracował od świtu do zmierzchu codziennie. Czy deszcz, wiatr czy upał on zawsze tam był. Zmieniał tylko krajobraz wokół siebie. Zwały ziemi i gruzu przemieszczały się przechodząc przez jego patelnię-płuczkę i sito. Wgryzł i wtopił się w krajobraz tak nierozłącznie, że jak któregoś dnia nie przyszedł to się zaniepokoiłem – co się stało?. Spokój wrócił gdy znowu się pojawił. Wtedy nie wytrzymałem, ciekawość wzięła górę. Przysiadłem się dyskretnie na skarpie nieopodal i zagadnąłem o pogodzie. Spojrzał, uśmiechnął się i odgadując moje znaki zapytania w oczach opowiedział co tutaj robi. Zapewne mnie poznał gdyż od trzech miesięcy też byłem nieodłącznym elementem jego otoczenia. Okazał się bardzo sympatycznym starszym człowiekiem chociaż jego wiek po spalonej słońcem i osmaganej wiatrem twarzy trudno było jednoznacznie określić Powiedział, że jest od roku bez pracy a to co robi to poszukiwanie skarbów - jego hobby, które przynosi mu czasami ciekawe znaleziska i także jakieś dodatkowe źródło utrzymania jako dodatek do „kuroniówki”. Okazało się, że podmokłe ongiś tereny wyspy zostały uzdatnione między innymi gruzem i ziemią z terenu podzamcza i starego miasta i zawierają ciągle jeszcze wiele nie odkrytych okruchów historii. Opowiedział o trafieniach swojego życia - złotych i srebrnych monetek jak i złotego pierścienia. Opowiedział jakie tony ziemi przerzuca codziennie. Byłem tym wszystkim co usłyszałem bardzo podekscytowany gdyż do tej pory jedyna styczność z takim hobby polegała na literaturze „Pana Samochodzika i ...”. To był PRAWDZIWY POSZUKIWACZ taki jakim zawsze chciałem zostać. Urzekała ta prostota i klasyka sprzętu, i ta determinacja w działaniu wieńczona czasami sukcesami jakże inna od współczesnego sprzętu nafaszerowanego elektroniką. Następnego roku już go nie zobaczyłem – może złoże z podzamcza się skończyło?. Pozostał mi jednak w pamięci i ilekroć odwiedzam nowoczesną oczyszczalnię na Ostrowiu Grabowskim tylekroć mój wzrok wędruje w poszukiwaniu sylwetki POSZUKIWACZA SKARBÓW. -Pytanie do poszukiwaczy szczecińskich, -może wiecie o kim opowiedziałem, może też spotkaliście na swojej drodze tego człowieka?. Pytanie do wszystkich – czy stosujecie czasami klasyczne metody a jeśli tak to jaki sprzęt stosujecie?. Czy nie macie czasami ochotę powrotu do „korzeni poszukiwań” ? No trochę się rozpisałem ale coś mnie tak napadło. :pa :pa |
|
| Autor: | Jacoby [ środa, 16 czerwca 2004, 07:24 ] |
| Tytuł: | |
Witam Przyznam szczerze,ze wzruszyła mnie Twoja historia.Dobry tytuł-prawdziwy poszukiwacz :za . Swego czasu mieszkając w Szczecinie (studia) i będąc czasami mimowolnym świadkiem budowy najmłodszego starego miasta,słyszałem historie o skarbach w tych rejonach. Pytasz o klasyczne metody-w dzisiejszych czasach coraz trudniej takowe stosować.Powód-skarby nie należą do wielkich gabarytowo,a poza tym ciężko jest trafić na większe skupisko fantów na małej powierzchni.Chociaż przyznam się do przekopywania mułu wywiezionego z pogłębiania małej rzeczki (nie mylić z Wartą :no )płynącej przez Gorzów (dużo już tam nie było-spóżniłem się :( )za pomocą łopatki ogrodniczej. Reszta-cóż-tereny te nie należą z reguły do mnie i w tym przypadku stawiam na efekt działań stosując jak najlepsze dostepne metody,czyli saperka i wykrywka :D Pozdawiam |
|
| Autor: | Ziboli [ poniedziałek, 28 lutego 2011, 12:43 ] |
| Tytuł: | Re: Prawdziwy poszukiwacz |
Ziboli napisał(a): Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym opowiedzieć wam pewną historię , która miała miejsce w Szczecinie wkrótce po upadku komunizmu w Polsce. Pewnego wczesnowiosennego poranka , podążając jak zwykle ze swoim zespołem do pracy na wyspę Ostrów Grabowski gdzie prowadziłem roboty przygotowawcze pod nową oczyszczalnię ścieków ( wyspa w latach 70-tych połączona została z stałym lądem zasypem przez kanał Duńczycki i była jeszcze ogólnodostępną ), zobaczyłem pochyloną postać stojącą po kolana w wodzie. Nie byłoby w tym nic dziwnego bo wędkarzy często tutaj widywałem ale ów wykonywał dziwne ruchy przypominające płukanie złota. Muszę dodać, że miejscami na wodzie widać było jeszcze krę. Wariat jakiś – pomyślałem - ale na tyle mnie zaintrygował, że stal się obiektem mojej dyskretnej obserwacji. Pracował od świtu do zmierzchu codziennie. Czy deszcz, wiatr czy upał on zawsze tam był. Zmieniał tylko krajobraz wokół siebie. Zwały ziemi i gruzu przemieszczały się przechodząc przez jego patelnię-płuczkę i sito. Wgryzł i wtopił się w krajobraz tak nierozłącznie, że jak któregoś dnia nie przyszedł to się zaniepokoiłem – co się stało?. Spokój wrócił gdy znowu się pojawił. Wtedy nie wytrzymałem, ciekawość wzięła górę. Przysiadłem się dyskretnie na skarpie nieopodal i zagadnąłem o pogodzie. Spojrzał, uśmiechnął się i odgadując moje znaki zapytania w oczach opowiedział co tutaj robi. Zapewne mnie poznał gdyż od trzech miesięcy też byłem nieodłącznym elementem jego otoczenia. Okazał się bardzo sympatycznym starszym człowiekiem chociaż jego wiek po spalonej słońcem i osmaganej wiatrem twarzy trudno było jednoznacznie określić Powiedział, że jest od roku bez pracy a to co robi to poszukiwanie skarbów - jego hobby, które przynosi mu czasami ciekawe znaleziska i także jakieś dodatkowe źródło utrzymania jako dodatek do „kuroniówki”. Okazało się, że podmokłe ongiś tereny wyspy zostały uzdatnione między innymi gruzem i ziemią z terenu podzamcza i starego miasta i zawierają ciągle jeszcze wiele nie odkrytych okruchów historii. Opowiedział o trafieniach swojego życia - złotych i srebrnych monetek jak i złotego pierścienia. Opowiedział jakie tony ziemi przerzuca codziennie. Byłem tym wszystkim co usłyszałem bardzo podekscytowany gdyż do tej pory jedyna styczność z takim hobby polegała na literaturze „Pana Samochodzika i ...”. To był PRAWDZIWY POSZUKIWACZ taki jakim zawsze chciałem zostać. Urzekała ta prostota i klasyka sprzętu, i ta determinacja w działaniu wieńczona czasami sukcesami jakże inna od współczesnego sprzętu nafaszerowanego elektroniką. Następnego roku już go nie zobaczyłem – może złoże z podzamcza się skończyło?. Pozostał mi jednak w pamięci i ilekroć odwiedzam nowoczesną oczyszczalnię na Ostrowiu Grabowskim tylekroć mój wzrok wędruje w poszukiwaniu sylwetki POSZUKIWACZA SKARBÓW.
-Pytanie do poszukiwaczy szczecińskich, -może wiecie o kim opowiedziałem, może też spotkaliście na swojej drodze tego człowieka?. Pytanie do wszystkich – czy stosujecie czasami klasyczne metody a jeśli tak to jaki sprzęt stosujecie?. Czy nie macie czasami ochotę powrotu do „korzeni poszukiwań” ? No trochę się rozpisałem ale coś mnie tak napadło. :pa :pa |
|
| Autor: | Ziboli [ poniedziałek, 28 lutego 2011, 12:52 ] |
| Tytuł: | Re: Prawdziwy poszukiwacz |
odświezyłem temat gdyż szukam kontaktu z tym poszukiwaczem, może ktoś widział, wie lub zna? |
|
| Autor: | Szkiełko [ poniedziałek, 28 lutego 2011, 13:18 ] |
| Tytuł: | Re: Prawdziwy poszukiwacz |
Piękna historia!Kiedyś z kolegą szukaliśmy saperką kopaliśmy dosyć głęboko ale nic się nie znalazło :( Bez nowoczesnych metod ani rusz |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|