Sam gruz to pikuś przy ilości zalegających na ruinkach wszelkiej maści jak na złość kolorowych śmieci. Owszem można powolutku systematycznie oczyszczać miejsca szczególnie ciekawe w ruinach, lecz to syzyfowa praca i często prowadząca do punktu wyjścia (co innego jak masz pewny cynk o depozycie, wtedy warto robić wszystko). Przeważnie rusza się tylko to co można bez większego wysiłku zdziałać łopatą, a resztę się odpuscza.
Cytuj:
zawsze też pozostaje szukanie wokół (jakiś depozyt ).
I słusznie, prywatne badania statystyczne dowodzą, że większość ciekawszych rzeczy związanych z domostwem znajdowała się po za domostwem rzecz jasna w jego obrębie. Jak będziesz na miejscu to zwróć uwagę na większe drzewa przy ruinach, samotne kamienie, miejsca gdzie stały szopy/komórki, a także na najlbliższe w okolicy wąwozy, stare sady, kamienne koryta dla trzody itp duperele . W tych miejscach najczęściej wykopuje się to co ma się wykopać :)
P.S Papa, blacha cynkowa i zakopane baniaczki na większych głębokościach, też są bardzo ciekawe :)
Z jakich rejonów jesteś ?