Do najbliższej ruiny jakieś 200 metrów. Ukształtowanie najbliższego terenu wokół tej studzienki, wykluczało by postawienie nawet prowizorycznego baraku. To mi własnie nie pasuje, dół wąwozu, żadnego sensownego powiązania z czym kolwiek w okolicy i ta studzienka taka ni w p..... ni w oko. Może to jakiś patent używany w leśnictwie ? Studzienka wygląda na bardzo starą jeszcze za niemca tam wkopaną. Chodzi mi po głowie taka fantastyczna i praktycznie nieralna myśl, że to mogło być coś w stylu, ziemianki z przeznaczeniem dla Wehrwolfu, który akurat na tym terenie bardzo prężnie działał. Spotkałem się z opowieściami kopaczy i grzybiarzy, którzy buszowali po tutejszych lasach i twierdzili oni, że widzieli takie małe dziwne ziemianki tudzież małe wąskie "szyby" oszalowane drewnem - takie prowizorki. Akurat tego typu skrytki/ziemianki/tuneliki był robione prowizorycznie i miało to dać schronienie partyzantce. Czytałem, też przekazy, gdzie WOP, czy KBW prowadziło pościgi na tych terenach za niedobitkami z Wehrwolfu i w pewnych momentach Ci ludzie "wsiąkali", gdzie po drodze nie było możliwości ukrycia się, jedynie mogli zapaść się pod ziemię. Praktyka znana szeroko z działań Vietkongu, ale ponoć niemiaszki też to stosowali. To powiązanie tej studzienki z tym powyższym, to taka moja chwilowa fanaberia, bo pewno przeznaczenie tej studzienki jest zupełnie inne...... no ale może akurat.....
Cytuj:
Jeśli to wąwóz to faktycznie mogła być tam studnia. Podczas opadów woda rozlewała się po wąwozie, spływając z jego spadów. Studnia pozwalała na zebranie wody w jednym, konkretnym miejscu i wykorzystanie jej. Bóg jeden wie kto i kiedy tam przesiadywał...
Dość prawdopodobna teoria, bo ta studzienka jest przy końcu wąwozu. A wąwóz ten kieruje się w dół także, całkiem możliwe ze to studzienka opadowa i jeśli już to raczej tylko opadowa, bo średnica jest jej naprawdę niewielka. Może ktoś spotkał się z czymś podobnym w innych wąwozach ?