https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Jak było kiedyś?
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=73227
Strona 1 z 3

Autor:  promethidion [ wtorek, 16 lutego 2010, 17:12 ]
Tytuł:  Jak było kiedyś?

W tym roku spotkałem w trakcie kopania pod Tannenbergiem grupę poszukiwaczy z Olsztyna, z których jeden stwierdził, że jeszcze w latach '90 można było chodzić z widłami a dziś trzeba się sporo namęczyć, by coś jeszcze znaleźć. Ja szukam od 6 lat. Na początku zaczynałem ze słabym sprzętem ale mimo to sporo znajdowałem. Z każdym kolejnym rokiem czuję, że jest coraz gorzej. Powiększyło się środowisko, fanty się nie rozmnażają. A my, mimo coraz lepszych wykrywaczy, męczymy się w terenie coraz bardziej, by coś wytargać. Moja trenerka powiedziała kiedyś, że dobry wioślarz i na drzwiach od hangaru popłynie, ale nie o to przecież chodzi. Każdy z nas ma swoje techniki szukania i kopania, raczej lepsze niż gorsze. Chodzi mi o zawężające się miejscówki, rosnącą liczbę poszukiwaczy.

No właśnie. Jest zima. Czas sprzyja rozważaniom i gdybaniu. Do poszukiwaczy-seniorów: jak to było jeszcze w latach '90? Na co można było wtedy trafić. Jak wyglądały karczmy, spalonki, pola i lasy? Czy macie jakieś zdjęcia z tamtych czasów? Mój wujek (Anglik), który podarował mi pierwszy wykrywacz, przyjeżdżał do Polski już w latach '90 na kopanie i do dziś twierdzi, że było eldorado. Pamiętam, jak pokazywał mi monety, gdy to wszystko jeszcze bardzo mnie nie interesowało. Zakopy po kilkanście sztuk były na porządku dziennym.

Autor:  siwy1251 [ wtorek, 16 lutego 2010, 17:46 ]
Tytuł: 

w sezonie 1996r.w okolicy małej miejscowości 20 km od Mławy kopaliśmy przez dzień w dwie osoby ok. 300 monetek.To już się nie zdarza:(

Autor:  [BS] Wolf [ wtorek, 16 lutego 2010, 20:00 ]
Tytuł: 

dziś trafić nieśmiganą miejscówke to trzeba mieć wielkie szczęście ... pamiętam jak gdzieś koło 95-96 w lesie osobowickim walały się na wierzchu skrzynki po amunie ...znając opowieści to kiedyś było naprawdę tego towaru od groma , a dziś we Wrocławiu dajmy na to jest więcej kopaczy niż niemców w oblężeniu . Ciężko strasznie coś trafić , a coś lepszego to już można zapomnieć - co gorsza wcale nie omija to jakiś odległych czy niedostępnych miejscówek...W roku 2009 jak byłem na lini Odry kopać to koszmar dziura na dziurze nawet łusek brak...

Autor:  wasder [ wtorek, 16 lutego 2010, 20:12 ]
Tytuł: 

Z powieści ludzi z mojej okolicy słyszałem że jeszcze e 96-97 na polu można było trafić na magazynek od MP40 abo parę łusek. A teraz chociaż chyba jestem sam w tej okolicy co szuka "pamiątek" to i tak coraz częściej wracam do domu z pustymi rękami :(

Autor:  Jaro5 [ wtorek, 16 lutego 2010, 20:21 ]
Tytuł:  Re: Jak było kiedyś?

promethidion napisał(a):
Do poszukiwaczy-seniorów:


Dobre :1

Jakie kryteria należy spełnić żeby zostać zakwalifikowanym/zakwalifikować się do tej grupy :que :1

Autor:  ctx [ wtorek, 16 lutego 2010, 20:27 ]
Tytuł: 

im pozniej kopiemy,tym głębiej musimy.....

Autor:  promethidion [ wtorek, 16 lutego 2010, 20:35 ]
Tytuł:  Re: Jak było kiedyś?

Jaro5 napisał(a):
promethidion napisał(a):
Do poszukiwaczy-seniorów:


Dobre :1

Jakie kryteria należy spełnić żeby zostać zakwalifikowanym/zakwalifikować się do tej grupy :que :1


Nie miałem na myśli wieku, ale staż. Dajmy na to, senior to osoba zaczynająca właśnie w połowie lat '90, jak jeszcze nie było Internetu w każdym domu a fanty identyfikowało się na giełdach. Mam tylko nadzieję, że nikogo to nie dotyka. Ja na ten przykład jestem średniakiem, bo zaczynałem, o ile dobrze pamiętam, około 2003-2004 roku. Nie czuję się, bynajmniej, już młodzikiem, mimo młodego wieku:)

Autor:  psiakość [ wtorek, 16 lutego 2010, 20:51 ]
Tytuł:  Re: Jak było kiedyś?

Choć stażem jestem juniorem, z rozrzewnieniem wspominam taki mały lasek, koło którego się wychowałem (lata 80). Chcąc pobawić się w "strzelaka", były gotowe okopy, a i rekwizytów nie brakowało - koledzy wygrzebywali ze ściółki leśnej germańskie hełmy. Było, minęło.

Autor:  Piotr [ wtorek, 16 lutego 2010, 21:32 ]
Tytuł: 

Augustowskie lasy, lata 80' - do okopów w lasach wbijałem się z grabiami i czułem się jak Indiana Jones po otwarciu grobowca :)
Trafiały się nawet skórzane portfele niemieckich żołnierzy z zawartością.
Gdy wróciłem tam po 20 latach z wykrywaczem, efektem było 30 łusek w 4 godziny. Nędza.

Autor:  idol [ wtorek, 16 lutego 2010, 22:05 ]
Tytuł: 

hehe-jestem senior :666 :1
Ale u mnie,nieco na odwrót - z biegiem czasu jakby lepiej stale...to chyba zasługa używanych urządzeń-połowa lat 90tych ubiegłego stulecia (jak to brzmi...:) ) to początki z wszelakiej maści klozetowcami home made-coś tam znajdowały,ale w miare upływu czasu i przesiadki na ,,firmowe'' wynalazki zdaje się jakby lepsze efekty są.Mam na mysli oczywiście zbiory drobnicy.

Autor:  buszmen [ wtorek, 16 lutego 2010, 22:09 ]
Tytuł: 

U mojego dziadka w kuźni w klepisku obok kowadła wdeptana w ziemię świeciła swastyka z klamry od pasa, nikomu nawet nie przyszło do głowy aby ją wydłubać. W oborze do wieszania końskiej uprzęży służyły dwa bagnety wbite w ścianę. W każdym gospodarstwie standardowo do czerpania gnojówki służył hełm niemiecki umocowany na drążku,pojemny, dobra stal i kwasy go nie żarły.Jak paśliśmy krowy do normalnych zabaw umilających czas należało wygrzebywanie ammo karabinowych. Proch się wysypywało z łusek, łuskę wyrzucało a proch do ogniska, nieraz był tylko tuman dymu, a czasami farne iskry leciały. Teraz znaleźć tam łuskę z pepeszki to znalezisko.To były czasy, ale to było dawno, bardzo dawno. Chyba się postarzałem, jak trafię ładnie zachowaną łuseczkę ( co nie tak łatwo) to :) Chyba dziecinnieję na starość.

Autor:  dziku101 [ wtorek, 16 lutego 2010, 22:10 ]
Tytuł: 

Iłżeckie lasy połowa lat 90' to wtedy zostałem uświadomiony do czego służy wykrywacz niestety nie mój:( a kolegi. Wtedy też zobaczyłem jak dosłownie wyskakują z ziemi pamiątki pozostawione przez Polskich Żołnierzy we Wrześniu39. Wszystko leżało na wyciągnięcie ręki na ściółce bądź kilka cm pod jej powierzchnią.

Autor:  Lipek [ wtorek, 16 lutego 2010, 22:21 ]
Tytuł: 

Ja raczej podpadam pod kategorię średniozaawansowaną :) Przygodę z szukaniem zacząłem ok. 2003r., ale najpierw do dyspozycji miałem tylko szpadel. Pamiętam, ile sprzętu można było wykopać na pałę na Helu lub Sobieszewie - skrzynki na ammo 8,8cm (z łuskami w środku), wszelkiego rodzaju skrzynki na granaty, amunicję i inne cuda, gaśnice niemieckie w farbie (do dziś żałuję, ze żadnej nie zabrałem) itp. A teraz? Szkoda gadać :)
Potem kupiłem swój pierwszy wykrywacz - VLF Pionier ze stajni p. Wieczorka (PEN Elektronik). Na militarce miałem nawet niezłe efekty.

Fajnie jest sobie powspominać, ale zobaczycie, co będzie za kilka lat. Z rozrzewnieniem będziemy wspominać czasy, gdy z jednego wypadu przynosiło się do domu po 20 boratynek albo łusek do Mausera
:) Niestety, fanty nie odrastają, a poszukiwaczy coraz więcej. Choć trafiają się jeszcze nieruszane miejsca.
Poza tym zawsze pozostaje zagranica, szczególnie ta na Wschodzie :1

Autor:  Kamiś [ wtorek, 16 lutego 2010, 22:29 ]
Tytuł: 

Jakiś czas temu wrzuciłem link do pewnego artykułu ...

viewtopic.php?t=65883

:)

Autor:  Istvan [ wtorek, 16 lutego 2010, 23:22 ]
Tytuł: 

Mierzeja Wiślana to prawdziwe Eldorado lat 80- 90. A jednak w sezonie 2009 KAŻDY wyjazd zakończony był sukcesem, jak nie moim, to kolegów. MG 42, MG 34 to prawdziwe hity minionego sezonu :1 Nie jest jeszcze tak żle ;)

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/