hajtman napisał(a):
Austriaccy i niemieccy kartografowie przyjęli taką zasadę, że jakiekolwiek umocnienia ziemne wykonane lub usypane ludzką ręką(których pochodzenia nie byli w stanie określić) zaznaczali na mapach jako : "Schweden schanze"(...)
Zasada jest chyba znacznie prostsza - na mapach umieszczano toponimy, ktorymi poslugiwala sie po prostu okoliczna ludnosc. Podczas tworzenia Messtischblatt'ow geodeci jednak robili pomiary w terenie (inaczej niz obecnie:)) i mieli kontakt z "autochtonami". Stad wlasnie na mapach cala masa okreslen miejscowych, dotyczacych nie tylko Schweden- ale i Huenen- , Tataren- czy Russen-Schanze/Berge - w zaleznosci od istniejacej tradycji na nazywanie antropogenicznych ewidentnie kopcow. Ale tez mnostwo innych, uzywanych stricte lokalnie okreslen na konkretne lasy i pagorki. Inna sprawa, ze doswiadczeni mierniczy mogli "na biezaco" weryfikowac rozne bajania i czesc tych "szwedzkich" wzgorkow opatrywac nazwami a czesc nie. :P
Dietrich napisał(a):
Jerzy Marek Łapo w artykule "Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich w ludowych podaniach historycznych i mikrotoponimii na obszarze dawnych ziem pruskich" wydany drukiem w tomie IV Pruthenii z roku 2008, w bardzo obrazowy sposób przedstawia pojawianie się na mapach nazw Schwedenschanzen, Schwedenschanze i Schwedenberg w różnych konfiguracjach, kując przy okazji tezę o transformacji nazwy "szwed" z uwagi na podobieństwo do staropruskiego "swints", (lit. - szwentas, rus. - svet, pol. - święty). Podaje przy okazji przykłady, gdzie dawne miejsca kultu, bądź nawet wczesnośredniowieczne ślady osadnicze zyskiwały "szwedzkie nazwy". Artykuł zawiera również katalog 106 miejsc z opisywanego regionu, gdzie występowała rzeczona nazwa z wymienieniem rodzaju stanowiska (np: grodzisko, domniemane grodzisko, założenie obronne, d.z.o., cmentarzysko) oraz historią i wynikami badań (jeśli badano).
Obrazowo, nie przecze ale chyba jednak z pewna doza nadinterpretacji... :P Na terenach zamieszkalych w Prusiech przez ludnosc polska lub chocby dwujezyczna (a nawet litweska!) nie pojawiaja sie jakos "Swiete Szance" - a takie "tlumaczenie" byloby przeciez najbardziej oczywiste! Szwedzkie to szwedzkie (albo ruskie, tatarskie, czy jakie inne) - ludzie odnosili po prostu nienaturalne pagorki do najbardziej odleglych (lub wrecz mitycznych) wydarzen ze "zbiorowo zapamietanej" przeszlosci. :P
Dietrich napisał(a):
Tak, że odpuszczamy takie miejsca :h
Amen
3xTAK!!! :lol: