113 napisał(a):
Choc podejrzewam ze nasze hobby jest bardzo podobne do wedkarstwa..
Jedno dobre trafienie zmienia zapatrywania...
pozdrawiam
pozdrawiam
I tak powinieneś myśleć . To że w kieleckim trafiłeś kilka rzeczy nie znaczy że tam lepiej . Miałęś fart i fart jest w obecnych czasach najważniejszą rzeczą dzięki której się znajduje . Kiedyś najważniejsze było posiadać wykrywacz . Wchodziłęś do lasu i kopałeś . Co do kopania pow 0 z proximą to nie całkiem działa jak i z wieloma innymi wykrywaczami ale do tego trzeba dojść samemu a żeby dojść to potrzeba motogodzin . Weź zrób taki test :
Łańcuszek złoty zwiń w kulkę i zobacz jakie daje sygnały na różnych głębokościach następnie to samo z pierścionkiem i jeszcze jeden z pierścionkiem postawionym na sztorc . Za jakiś rok jak będziesz wytrwały zaczniesz pojmować o co chodzi z szukaniem i dojdziesz do wniosku że dyskryminacja w wykrywaczu takim jak Proxima to jest funkcja dla wygodnisiów i leni a ty z tego co piszesz chodzisz bo lubisz będziesz ustawiał ją na minimum -30 i będziesz kopał każdy sygnał który jest namierzany z 4 - rech stron . Po dwóch latach całkiem przestaniesz dyskryminować , patrzeć na wyświetlacz i zaczniesz kopać na słuch . W większości wykrywaczy dźwięk na monetę przy wskazaniu np : +52 a na polmosa niezgniecionego też +52 jest inny . Ci co kopią mało monet mówią że ich tam nie ma . Monety są tylko brak znajomości wykrywacza powoduje że 90% czasu poświęcasz na kopanie rzeczy których nie chcesz i takm z czterech godzin szukania na monety przeznaczasz 30 min a to za mało . Stare monety są głęboko i żeby je wyłapać potrzeba naprawdę dużej wprawy .
I powtarzam po raz kolejny jak ktoś komuś doradza na pierwszy wykrywacz np Explorera to robi tej osobie wielką krzywdę .
Niedawno mój wykrywacz tak pozwierał że stopił się zasobnik baterii i chodziłęm na pożyczonym ACE150 dla mnie to jest tylko namiastka wykrywacza , ale myślę że od niego każdy powinien swoją przygodę z szukaniem . Tak jak American Dream od pucybuta do milionera . Ja przeszedłem wszystkie stopnie wykrywaczy łącznie z tymi z najwyższej półki i wróciłem do takiego jak twój . Przez kilkanaście a nawet dzieścia lat kopania myślę że nie chcę mieć idealnego perfekcyjnie namierzającego wykrywacza , który nie pokaże bńńki na 1,2 m wypełnionej różnymi przedmiotami bo skoncentrowany jest na tej jednej monetce która leży gdzieś na przestrzeni wielu km kwadratowych .