|
To też się pochwalę. Jak w każdej rodzinie i u mnie chodziły opowieści o dziadku dziadka, który na wojnie dostał kulkę między łopatki, albo łopatką między kulki. Od dzieciaka słuchałem powtarzanej historii, że był dowódca, walczył na wojnach i jeździli to tej rodziny do Wiednia. Wziąłem to na warsztat, zabrało dziesiątki godzin ale udało się. Materiał źródłowy jest dobry, bo był oficerem, więc z archiwów dało się odtworzyć przebieg służby. Po drodze znalazłem też kilku krewnych i po mieczu i po kądzieli, ale to byli szeregowi albo podoficerowie w KuK Armee. O nich dane to tylko w zapisach: jeniec, ranny, poległy. Miejsce, data.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
|