https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=89490
Strona 1 z 1

Autor:  Pgor [ niedziela, 18 września 2011, 14:16 ]
Tytuł:  Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Zastanawiam się jaką stosować uniwersalną gadkę do właścicieli gruntów przewaznie rolników zeby mieć pozwolenie na wjazd na łąke , pole orne . Ostatnio niezapomnę prosimy o zgodę a baba tak - ,, a chodźcie sobie czemu nie, ale nie po moim !!! i tak się skończyło że dostaliśmy kosza

Autor:  Leszel [ niedziela, 18 września 2011, 14:19 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Po pierwsze to prosić facetów a nie babki, po drugie "dzień dobry" i miła swojska gadka, nie zgrywac nie wiadomo kogo, piwkiem tez mozna poczestować. I efekt murowany.

Autor:  Pgor [ niedziela, 18 września 2011, 14:23 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

z babami to tak jest gadamy czy moglibyśmy pospacerować sobie z wykrywaczami i poszukać parę monetek a niektórzy a tu nic i tak nie ma i już od razu blokada. U was przeważnie uzyskuję się zgodę czy tez parę razy kicha

Autor:  idol [ niedziela, 18 września 2011, 14:29 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

To może złom im z pola/miedzy pozbieraj,a nie jakieś monetki co i tak ich tam nie ma ;),mniej to ludzi gryzie i w dzisiejszych czasach to takie bardziej ,,naturalne'' :1

Autor:  Cadzik [ niedziela, 18 września 2011, 14:53 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Na Dolnym Slasku polecam uderzyc w taki ton
"Dzien dobry
Moglibysmy tu pochodzic z takimi maszynkami po Waszym polu gospodarzu ?
Bo Niemcy chca Wam ta ziemie odebrac, i pomierzyc trzeba..."

Autor:  camelopardalis [ niedziela, 18 września 2011, 15:05 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

W kieszeni boratynka - wyjmujemy, pokazujemy pieniążek kilka słów o nim i wręczamy gospodarzowi na pamiątkę, a normalnie to dzień dobry to pańskie pole - można pochodzić z wykrywaczem i już nawiązuje się gadka no to kładziemy na ziemi pieniążek współczesny, może być 5gr. i demonstrujemy jak działa sprzęt mówimy, że głębiej jak ok. 20 - 25 cm na monety to nie sięgnie i w 99% mamy pozwolenie. A jak się trafi jakiś rolnik - polityk to w zależności od tonu jego wypowiedzi lekko psioczymy na rząd i małe dopłaty z unii, mówimy jak to ciężko na wsi i mało pieniędzy w kieszeniach rolnika lub odwrotnie czyli wychwalamy PSL.

Tylko raz mi zdarzył się rolnik odporny na wszelkie moje zabiegi , podobny był do wściekłego psa.

Autor:  Pgor [ niedziela, 18 września 2011, 18:09 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Z tą UE to dobre.Raz bylismy z kumplem u takiej babiny i powiedziałem jej że jak ma boćka na dachu to niech sie stara o dopłatę - strasznie była zdziwiona . Z tymi fantami w kieszeni to dobre. Ale baba była u nas skreślona bo broniła strasznie UPA że to nie byl źli ludzie itd

Autor:  Kanox [ poniedziałek, 19 września 2011, 09:28 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Jako że ja i mój kolega palimy zawsze idziemy do rolnika z otwartą paczuszką fajek w ręce. Częstujemy i przy papierosku pytamy czy możemy się pokręcic i poszukać pamiątek po żołnierzach, guziki, łuski itp. Nie radze wszpominać o monetkach gdyż można dostać bana :yay Jeszcze nie spotkaliśmy się z odmową. Jak słyszą o guzikach i innych pierdołach to mówią oczywicie, że nic nie znajdziemy i możemy sobie łazić. Czasami posłuchamy opowieści o zatopionych czołgach we wsi itp. Jeśli osoba której się pytaliśmy jest w okolicy albo jest u siebie na podwórku to zawsze idziemy się pożegnać i dajemy łuske czy boratynke na pamiątke tłumacząc ile to ich było... :) Wczoraj spotkaliśmy w środku lasu, gdzie nie ma drogi starszego pana na rowerze :zb . jak się okazało lasek obok należy do niego. Pogadalismy co może się trafić (same łuski i odłamki) standardowo dostał najładniejszą łuske dla wnuka i poszedł, miło było :za . Po ludzku, grzecznie i powinno się udać :) Powodzenia.

PS. Nie gadać z babami ! Raz nam pozwoliła i po 10 min nas przegoniła bo jej się coś pozmieniało w głowie :ups:

Autor:  tyfus_odk [ poniedziałek, 19 września 2011, 10:38 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Pgor napisał(a):
Zastanawiam się jaką stosować uniwersalną gadkę do właścicieli gruntów przewaznie rolników zeby mieć pozwolenie na wjazd na łąke , pole orne .


Łąki sobie odpuść. Najczęściej nie można na łące kopać.
"Krowa się tam pasie, a takim ryciem narobicie dziur i zniszczycie trawę" ... cytata :)

Nigdy nie częstowałem fajkami, nie kupowałem piwa i wódy. Parę dupereli w woreczku, przy sobie, do okazania zainteresowanemu. Rozmowa od 5 minut do pół godziny. Ta druga opcja dla tych, którzy są zainteresowani historią i nie tylko.

Jak do tej pory nigdy mi nie odmówiono wejścia na pole pod warunkiem, że jeszcze nie zasiane.
Na zasiane się nawet nie pchamy. Warto czesać ugory lub ziemię na sprzedaż pod budowę. Czasem jest telefon właściciela, dzwonię, tłumaczę o co biega i nie ma problemu.

Gorzej jak ktoś inny jest właścicielem pola i daleko mieszka, jak ktoś dzierżawi pole i mieszka 20 km od niego. Nie bardzo chce się jechać do właściciela lub dzierżawcy. Czasem rozmowa z Aborygenami dużo daje i często słyszę :

"- Panie, kop pan sobie, tylko dołki zasypuj (myślą najczęściej że kratery wykopujemy :) ). A właściciel jest w porządku, nie będzie nic gadał".

Mając akceptację Aborygenów, bez skrupułów atakujemy pole, oczywiście nie robiąc syfu, a często przy okazji zbieramy cały syf z pola.

Ostatnio odbyliśmy przy okazji czesania pola, przesympatyczną rozmowę z panami policjantami :)
Bez problemów i z życzeniami obfitego dnia. Życzenia częściowo się spełniły i trafiłem ciekawy guzik Królestwa Polskiego - niestety stan słaby, bo gleba niełaskawa dla znajdek.

Autor:  Choina [ poniedziałek, 19 września 2011, 20:27 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Cytuj:
Po pierwsze to prosić facetów a nie babki


Co racja to racja. Faceta zainteresuje sam wykrywacz jako urządzenie :) Zresztą facet z facetem zawsze sie dogada :666

Autor:  waza [ czwartek, 22 września 2011, 11:25 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

jak oporny szklanka bimberku i nara :D

Autor:  silver79 [ czwartek, 22 września 2011, 13:22 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

z tymi kobitkami to jest różnie.
Generalnie facet to facet. Podejrzliwy, próbuję "przechytrzyć" i ciągnie za jęzor. " jakie fanty? taaaa miedziaki...złota szukacie. A znaleźliście już garnek?" i trzeba się gimnastykować niekiedy, by wybrnąć z uśmiechem.
Kobietka to kobietka. Z uśmiechem witasz Panią, mówisz że łazisz jak osioł,ale to lepsze niż chlanie pod sklepem... Wtedy Pani roztoczy opowieść jak to chłopy na wsi pod sklepem wstydu nie mają i plebana nawet nie szanują. Kiwasz głową, wzywasz najwyższego, mówisz " Pani,co z tymi ludźmi się porobiło. Ja właśnie chodzę i szukam tego co ci porządni kiedyś zagubili" Pani z uśmiechem puka się w czolo i mówi,żem głupi i że mi się chce:) Przytakuję i idę na pole.

Autor:  dyoni [ sobota, 24 września 2011, 00:10 ]
Tytuł:  Re: Jaką gadkę zastosować do właściciela gruntu

Ja nigdy nie mówię o monetach, bo zawiść ludzka jest jednak bezgraniczna. Przeważnie zagaduję o żołnierzy Września 1939-czy były w okolicy jakieś walki w tym okresie, czy wojska przechodziły, itp. Przeważnie nic w danym rejonie nie działo się w 1939r., ale i tak ów człowiek /pleć bez znaczenia/ niejednokrotnie ze łzami w oczach wspomina wojnę. Czego szukam? Oczywiście guzików i pamiątek po żołnierzach.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/