|
Procedury archiwalne są ujednolicone, ale jednak wizyta w każdym archiwum wygląda inaczej. Podstawa to wiedzieć czego się szuka, mimo że pracownicy archiwów bywają uczynni, to jednak zwykle jesteśmy w poszukiwaniach zdani wyłącznie na siebie.
Zanim zamówimy jednostki archiwalne, musimy zidentyfikować zespół do którego one należą. Nie zawsze sygnatura z internetowej bazy danych (SEZAM, IZA, PRADZIAD) odpowiada aktualnej sygnaturze zespołu w archiwum, dlatego zawsze warto wcześniej poprosić o spis inwentarzy, albo o przewodnik po danym archiwum.
Kiedy już znamy nazwę i numer zespołu, musimy wybrać interesujące nas jednostki (zwykle można jednego dnia zamówić do 10 j. archiwalnych) - do tego służą inwentarze zespołów. Nie zawsze archiwum realizuje zamówienia tego samego dnia, bywają zespoły na które trzeba czekać nawet parę tygodni - tyle czekałem właśnie na mapę katastralną, którą archiwum chciało udostępnić jedynie w formie cyfrowej.
Fotografowanie nie jest zabronione (zabronione bywa używanie lampy błyskowej), można wypełnić wniosek na zamówienie reprografii i zaznaczyć, że zrobimy to własnym aparatem (czasami to jedyna możliwość, bo np. materiałów sprzed roku 1800 nie można kserować), ja płaciłem 4 zł od zdjęcia, ale bywa różnie (szczególnie z mapami).
Jeśli będą pytać w jakim celu chce się korzystać z danych zespołów, to zwykle najlepiej powiedzieć że to poszukiwania genealogiczne (choćby i nawet nie były) - z doświadczenia wiem, że wtedy robią najmniej problemów i nie zadają trudnych pytań ;) Życzę owocnych poszukiwań :)
|