|
Moim zdaniem (i tu wyraźnie podkreślam, że chodzi tylko o moją prywatną i nie jedyną słuszną opinię) są wykrywacze głębsze od owego Fishera, a już na pewno sympatyczniejsze w obsłudze, ma na myśli intuicyjność obsługi (ale nie prostotę). Oczywiście Fisher jest sprzętem bardzo porządnym, aczkolwiek podejrzewam, że sympatią darzysz go akurat dlatego, że widziałeś, że wyciąga po Tobie fanty.
Po pierwsze musisz być świadom (tylko się upewniam), że jak zmienisz sprzęt na zupełnie inny i z najwyższej półki może minąć sporo czasu zanim będziesz wyciągał głębokie fanty. To może być czas frustrujący, ale chyba gra warta świeczki.
Po drugie najlepiej by było, żebyś sam przymierzył się do sprzętu w terenie, gdyż jednym z ważniejszych czynników wpływających na zadowolenie z wykrywki jest, wbrew pozorom, dopasowanie sprzętu do preferencji poszukiwacza.
Jak już poczyniłem ostrzeżenia wstępne moje propozycje są takie:
-Explorer – bardzo duża głębokość niezależnie od gruntu i jedna z najlepszych dyskryminacji. Wiele z użytkowników tego forum używa go i nie zamieni na żaden inny. Miałem i uważam, że to bardzo dobry sprzęt i super głęboki. Ergonomia średnia, ale nie najgorsza. Fajnie mi się nim szukało na nie zaśmieconym terenie, na zaśmieconym za bardzo dla mnie śpiewał i wymagał za dużo czasu do opanowania. Wymieniłem na GT z którego jestem również bardzo zadowolony. Gdybym miał więcej samozaparcia i być kogoś ze znajomych co z nim chodzi i by mnie podszkolił pewnie został bym przy Exie. Bezsprzecznie jeden z najlepszych.
-XLT – tylko jeśli jesteś maniakiem ustawień i kontroli nad sprzętem. Bezsprzecznie dobry i głęboki sprzęt, ale jak dla mnie za dużo czasu na ustawianie sprzętu. Do tego podczas chodzenia dręcząca myśl „czy aby nie wycisnął bym z wykrywki więcej zmieniając kilka ustawień”. Korzystanie z programów w sieci to jak ściąganie na klasówce, niby można tylko po co? Programy fabryczne są dalekie od dużych głębokości.
-DFX jak XLT do tego, z opinii po polskiej sieci, wynika, że nie jest tak czuły jak XLT, ale tego nie wiem
To z tych wykrywaczy o które pisałeś. One (wykrywacze) wymagają naprawdę długich godzin w terenie aby były efekty, ale później efekty będą na pewno.
Z wykrywaczy których nie wymieniłeś wart zastanowienia jest jeszcze MXT (głęboki i prosty w obsłudze White’s), oraz być może, jeśli w ogóle można go dostać, albo znaleźć jakąś rzeczową o nim opinię Fisher F75
Pozdrawiam
SiD
PS.
Ale wiesz, że choć byś miesiąc chodził po polu z 10 najlepszymi wykrywaczami świata, to jeśli ktoś wejdzie tam po tobie to prawdopodobnie jeszcze coś wyciągnie? Tak to już jest, że do wykrywacza podczepiony jest jeszcze człowiek który nie może być dokładny w 100%. :piwo :piwo :piwo
|