Najfajniejszym piszczydłem dla kobity uważam, że będzie Garrett ACE 250 bo....
*Cena nie jest kosmiczna.
*Jest lekki (kobitki mają przeważnie chudsze rączki niż panowie)
*Jest mały i poręczny.
*Do kopania dołków nie wymaga takich wynalazków jak Fiskars, wystarczy poręczna saperka.
*Jest bajecznie prosty w obsłudze (I nie będzie baba stała na polu pół dnia zastanawiajac się jak to się obsługuje i czego tak, a nie inaczej piszczy ) Albo jest sygnał albo nie ma - nie popierduje tak jak inne detektory.
*Zasięgi ma takie akurat, aby nie zmęczyć się przy kopaniu.
*Wykrywacz lubi kolorowe, niewielkie popierdółki - czyli to co kobity lubią najbardziej (szczególnie wskazany na monetki i inne takie duperele)
Uważam, że to najlepszy wybór dla kobiet, które zaczynają bawić się w kopanie. Nie wiadomo czy jej to kopanie nie przejdzie po krótkim czasie, a z pewnością ten detektorek nie zrazi jej przez te aspekty, które wypisałem. Jak kobita łyknie bakcyla na poważnie to wtedy można gdybać o zmianie innego sprzętu, ale puki co to zalecam eksperyment z tym żótym kanarkiem.
Cytuj:
Przez resztę dnia kopałem pod nią dołki
A przed zakupem polecam zrobić mały test - czyli sprawdzić zachowanie połówki jak przez parę godzin będzie sama kopała dołki - jak da radę bez marudzenia znaczy się, że można jej kupić piszczałkę.