https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

MINELAB EXPLORER SE PREMIUM - opinie
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=10&t=47472
Strona 1 z 1

Autor:  prezes [ środa, 3 października 2007, 16:57 ]
Tytuł:  MINELAB EXPLORER SE PREMIUM - opinie

witam
Chcialbym zapytac czy poczatkujacy latwo opanuje prace w terenie na tym sprzecie. Nigdzie nie moge znalezc opinii na temat tego detektora..



pozdrawiam

Autor:  kojak [ środa, 3 października 2007, 17:12 ]
Tytuł: 

Ja wprawdze nie chodzilem z MINELABEM EXPLOREREM SE ale z EKSPLOREREM II, wykrywki te są podobne i powiem ci ze po 3 wyjsciach na pole wiedziałem już o co chodzi tej wykrywce. Ja chodzę na HS-3, z ME II mialem takie goscinne występy na mazurach.

Autor:  garbi [ środa, 3 października 2007, 19:19 ]
Tytuł: 

Polecam lekturkę.
viewtopic.php?t=31546&highlight=monelab+explorer
Polecam na przyszłość korzystac z wyszukiwarki.

Autor:  rezlaw [ środa, 3 października 2007, 23:22 ]
Tytuł: 

Nie ma sensu kupować tego sprzętu, jeżeli nie będzie determinacji w jego stosowaniu, monetki czy inne fanty same nie będą wyskakiwać, swoje na szpadlu trzeba przerobić ( przy tym sprzęcie szczególnie, bo głęboko sięga) i czy to będzie M SE czy coś innego nie ma różnicy. Na tym forum znajdziesz ustawienia tego sprzętu, no i musisz się osłuchać oraz swoje wychodzić, innego wyjścia nie ma. A sprzęcik ma parę kapitalnych zalet i na dłuższą działalność serdecznie polecam, swojego mam pół roku i faktycznie pierwsze miesiące chodziłem ślepy i głuchy, potem kozaczyłem i nie schylałem się po fanty z myślą, że to nikczemny polmos lub inny śmieć ( kumpel ze smętkiem po mnie wyciągał klamry WH). Także tylko cierpliwość, pokora i determinacja a reszta z czasem przyjdzie.
Serdecznie pozdrawiam

Autor:  przemytnik rabarbaru [ czwartek, 4 października 2007, 07:36 ]
Tytuł: 

Minelab Explorer to bardzo dobry sprzęt paradoksalnie pomimo ceny właśnie dla początkujących. Po prostu włączasz go i chodzisz. Po kilku dniach się trochę osłuchasz i zaczynasz mieć efekty. Przy tym wykrywaczu nie ma ryzyka, że się zniechęcisz do poszukiwań. Musisz wiedzieć, że to typowy moneciak, z bardzo dobrą dyskryminacją i prawdą może być to co pisze kolega rezlaw, że większe rzeczy można za nim poprawić Smętkiem, chociaż wpływ na to mogą mieć inne czynniki. Przecież nigdy pola nie przechodzisz centymetr do centymetra. Natomiast jeśli chodzi o kolorową drobnicę, sprzęt jest po prostu świetny. Co do nie schylania się po polmosy to radziłbym tego nie praktykować, gdyż czasem można się pomylić! Pozdrawiam i powodzenia. :1

Autor:  Robi [ czwartek, 4 października 2007, 08:07 ]
Tytuł: 

Jak każdy zaawansowany sprzęt - do poznania jego tajników trzeba czasu, do wyczucia jego sygnałów - również (kilka miesięcy zanim w pełni się człowiek oswoi ze sprzętem i zacznie chodzić na najbardziej wyżyłowanych ustawieniach). Natomiast jako sprzęt na początek świetnie się sprawdza, bo fabryczne ustawienia nie utrudniają poszukiwań, sygnały sa precyzyjne i czytelne. Problemem może być opanowanie wyobraźnią pola zalegania przedmiotu przy cewce DD (kopie się szerokie doły), ale tu wystarczą 2-3 godziny pracy i człowiek się przyzwyczaja.

Jedna uwaga - jeśli masz kasę na ten sprzęt i zamierzasz poważnie się tym zająć, a nie pochodzić 3-4 razy i rzucić zabawkę w kąt, to szczerze ten wykrywacz polecam. Jak kupisz tańszy, to z czasem dojrzejesz do kupna czegoś lepszego i potem będziesz żałował, że wpakowałeś się w etap pośredni. Jednak, jeśli tylko się tym trochę pobawisz i Ci się znudzi, to szkoda inwestować większej kasy wtedy.

Autor:  opi [ czwartek, 4 października 2007, 09:30 ]
Tytuł: 

Dokładnie.
Na początek możesz kupić Garretta ACE250. Pochodzisz, popróbujesz, zobaczysz jak to jest. Kosztuje 3x mniej od tego Explorera. Ten sprzęt w zupełności Ci wystarczy na początek, a zawsze możesz go sprzedać. Tak samo gdybyś później zrezygnował, to możesz zawsze sprzedać, na GA250 jest spory popyt i jedynie ze stratą 100zł sprzedasz (o ile będziesz szanował go już od momentu zakupu). I nie kupuj GA150, warto dołożyć i kupić model 250.

I przed wszystkim, GA jest prosty w obsłudze i łatwo się nim szuka. Explorer jest dla zaawansowanych poszukiwaczy, którzy będą mogli wykorzystać całą jego moc.

Autor:  graf_zero [ czwartek, 4 października 2007, 09:55 ]
Tytuł: 

Cytuj:
Dokładnie.
Na początek możesz kupić Garretta ACE250. Pochodzisz, popróbujesz, zobaczysz jak to jest. Kosztuje 3x mniej od tego Explorera. Ten sprzęt w zupełności Ci wystarczy na początek, a zawsze możesz go sprzedać. Tak samo gdybyś później zrezygnował, to możesz zawsze sprzedać, na GA250 jest spory popyt i jedynie ze stratą 100zł sprzedasz (o ile będziesz szanował go już od momentu zakupu). I nie kupuj GA150, warto dołożyć i kupić model 250.

Przychylam się w tym przypadku do opinii opiego. Jesli stać Cie na minelaba, a nie jest w stanie powiedzieć czy to hobby na dłużej czy tylko na jeden lub dwa wyjazdy, to bierz Garretta - przy takich finansach rzeczywiście lepiej 250 :)

Autor:  przemytnik rabarbaru [ czwartek, 4 października 2007, 14:07 ]
Tytuł: 

Niezupełnie się zgodzę, że explorer to wykrywacz dla zaawansowanych. Uważam, że jest to wykrywacz bardzo prosty i przyjemny w obsłudze. Przecież ten wykrywacz na fabrycznych ustawieniach po prostu włączasz i masz super zasięg i super dyskryminację. Musisz się tylko osłuchać z sygnałami, ale to dotyczy każdego wykrywacza. Dla zaawansowanych jest odpowiedni tryb w tym wykrywaczu. Możesz np. "nauczyć" wykrywacz, aby wyszukiwał dany przedmiot, lub zmienić skalę dyskryminacji ale nie ma to już istotnego wpływu na zasięg. Zasadniczą sprawą jest cena. Jeżeli rzeczywiście jesteś bardzo zapalony do poszukiwań i np. brałeś już udział w poszukiwaniach i wiesz, że cię to mocno kręci - bierz Minelaba. Jeżeli natomiast nie jesteś pewien - posłuchaj autorów poprzednich postów i kup coś tańszego co łatwo bez dużej straty sprzedać, może to być np.ace lub x-terra. Pozdrawiam.

Autor:  Robi [ piątek, 5 października 2007, 08:40 ]
Tytuł: 

przemytnik rabarbaru napisał(a):
Niezupełnie się zgodzę, że explorer to wykrywacz dla zaawansowanych.

Polemizujesz z użytkownikiem ACE ;)

Autor:  prezes [ wtorek, 9 października 2007, 01:23 ]
Tytuł:  ..minelab se

dzieki za odzew!
a mam takie kolejne pytanko..
jak lepiej kupic sobie ten sprzet czy sprowadzac go z zagranicy(taniej) czy z polski (drozej) ..chodzi glownie o gwarancje..
jak jest z awaryjnoscia tego typu sprzetu ?

Autor:  przemytnik rabarbaru [ wtorek, 9 października 2007, 07:26 ]
Tytuł: 

Jeżeli masz możliwośc kupna za granicą w cenie o wiele niższej niż w Polsce, to kupuj i nie zawracaj sobie głowy gwarancją. Przecież to nie jest radio unitra, tylko markowy, solidny sprzęt.

Autor:  damiano [ wtorek, 9 października 2007, 08:30 ]
Tytuł: 

przemytnik rabarbaru napisał(a):
Jeżeli masz możliwośc kupna za granicą w cenie o wiele niższej niż w Polsce, to kupuj i nie zawracaj sobie głowy gwarancją. Przecież to nie jest radio unitra, tylko markowy, solidny sprzęt.

To już on sam zdecydować musi czy woli wybrać stres i problemy związane z wykładaniem pieniędzy z własnej kieszeni na ewentualne naprawy lub też zapłacić więcej ale mieć spokój i jak się coś zepsuje nie przejmować się kosztami (no chyba że kosztami przesyłki ) :)
Unitra :que Miałem parę sprzętów z tej firmy i nie narzekałem na awaryjność ;)
Moje zdanie jest takie że wolę tę drugą opcję no chyba że cena byłaby połową ceny krajowej to nawet przy naprawie jesteśmy do przodu :D

Autor:  przemytnik rabarbaru [ wtorek, 9 października 2007, 13:20 ]
Tytuł: 

Napisałem wyraźnie o cenie o wiele niższej niż w Polsce, więc nie ma co pisać o stresie. A jeżeli chodzi o bezawaryjność unitry, to gratuluję, ale sądzę, że sprzęt tej firmy był o wiele bardziej awaryjny, niż produkty firmy minelab. Pozdrawiam.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/