SiD napisał(a):
Nie nazywał bym dyskryminacji Tesoro "tak(!) sprawnie działającą", chodzi o mały efekt maskowania, a to co innego, nawet jeżeli połączone jest z dyskryminacją. Przez dyskryminację najczęściej rozumiemy skuteczność w odrzucaniu niechcianych przedmiotów, zatem skuteczna dyskryminacja to taka, w której odrzucenie żelastwa powoduje, że wykrywacz rzadziej niż inne da się oszukać przez żelastwo dając na nie sygnał jak na kolor. Wykrywacz ze skuteczną dyskryminacją będzie rzadziej sygnalizował przedmioty niechciane. Takie wykrywacze na ogół preferowane są przez poszukiwaczy monet, zwłaszcza w USA gdzie większość monet jest srebrna i większość poszukiwaczy zdecydowanie woli odrzucać resztę niepewnych sygnałów ale również i w Polsce mają szerokie grono zwolenników.
Tobie, o ile się nie mylę, chodzi sygnalizowanie przedmiotów znajdujących się w pobliżu niechcianych, przez wykrywacz odrzucanych przedmiotów, które mogły by sygnał pożądany zamaskować, wyciszyć. Wspomniałem już wcześniej, że mały efekt maskowania najczęściej idzie w parze z kopaniem większej liczby śmieci a zatem jest wręcz przeciwieństwem skutecznej dyskryminacji (jest to oczywiście uproszczenie). Co oczywiście nie jest wadą samą w sobie, są to wykrywacze dla specyficznych zastosowań, lub do stosowania przez specyficznych ludzi. Czemu? Wystarczy rozejrzeć się po kilku aktualnych wątkach by zobaczyć, że ludzie chcą jak najmniej kopać śmieci, skutecznie odrzucać takie fanty jak zawleczki od piwa nawet kosztem ryzyka nieznalezienia wartościowych rzeczy. Stąd moja uwaga, że nie każdy poszukiwacz doceni walory małego maskowania.
Kiedyś czytałem w sieci cały artykuł na temat zasady działania dyskryminacji Tesoro (a konkretnie Tejona). To było na jakiejś zagranicznej stronie, już nie pamiętam gdzie.
W każdym razie wynikało z niego, że "coś za coś" - albo mamy wysokie maskowanie (kopiemy mniej śmieci, ale jednocześnie omijamy dobre sygnały tuż obok śmieci), albo małe (kopiemy więcej śmieci, ale za to kopiemy wszystkie dobre sygnały w bezpośredniej bliskosci tych złych).
W artykule jest jeszcze jedna ciekawa informacja - jest napisane w nim, że Tejon posiada tak szeroką gamę dźwięków, że wprawny poszukiwacz sam rozpozna żelastwo po sygnale, mimo, że sygnał jest czysty. Po prostu jest dużo rodzajów sygnałów czystych w Tejonie, różnią się początkiem i końcówkami. Potrafią być długie, krótkie itd. Jako użytkownik tylko mogę to potwierdzić. Na początku nie potrafilem rozróżniać dźwięków, ale z czasem się tego nauczyłem i w tej chwili kopię badzo mało śmieci.
W artykule a także na wielu stronach wyczytałem, że wszystkie inne wykrywacze, jeśli chodzi o szerokość gamy dźwiękowej, wypadają bardzo blado przy Tejonie i dlatego jeśli producent zastosuje tą samą zasadę dyskryminacji jak w Tesoro, ciężko nie kopać wiekszej ilości śmieci.
Jeszcze jedna sprzeczność:
gdzie przydaje się taka dyskryminacja jak w Tesoro? Tam gdzie często żelastwo leży koło dobrych fantów. Czyli na polu? Nie, tu rzadziej. Najczęściej będzie to teren zaśmiecony, czyli taki, gdzie chcemy kopać jak najmniej śmieci. Ale używając innego wykrywacza, w takim terenie po prostu ominiemy wiele dobrych sygnałów. A kopiąc Tesoro, nakopiemy się więcej śmieci (chyba, że ktoś jest już doświadczonym użytkownikiem) - sprzeczność interesów :D
Jak dla mnie najlepszą dyskryminacją jest taka, która nie odrzuca dobrych sygnałów, a jednocześnie nie przepuszcza wielu śmieci (bez konieczności obycia z wykrywaczem - mi trochę to zajęło), ale jak na razie to chyba taka utopia :)
Acha, nie chwalę tu Tejona, bo mimo łatwości użytkowania tego wykrywacza, w pierwszych miesiącach potrafi być bardzo frustrujący (szczególnie dla nowicjusza). Poza tym posiada kilka głupich wad (szczególnie konstrukcyjnych), o których nie chcę tu pisać, ale które mogę napisać na PW, jeśli ktoś będzie zainteresowany.
Darmatt