|
To było tak od dawna znajomi mówili , że tam w niedalekim lesie jest bunkier postanowiliśmy się tam wybrać i sprawdzić.Po oględzinach stwierdziliśmy , że to nie jest bunkier tylko poniemiecka strzelnica , na dowód tego syn znalazł kilka łusek od jakiejś 9 i od Kbks.Postanowiłem sprawdzić w okolicy czy nie ma miejsca w którym Niemcy by się bawili,tańczyli i pili przy tej strzelnicy.Chodzę,chodzę z chińczykiem , bo z garetem chodził mój syn.Po pewnym czasie mocny sygnał ,,mówię" sprawdzę delikatnie bo kilka lat temu w okolicy wydobyto kilka dużych pocisków. Kopię,kopię aż tu nagle zgrzyt blachy a na niej leżał duży kamień który ją przykrywał.Okopałem kocioł na około i ściągnąłem pokrywę , było jeszcze słychać po otworzeniu jak zaciągnęło powietrze.W pierwszym kotle były same garnki,miednice,miski i rondelki jeden garnek miał napis ,,Myszków'' co mnie zdziwiło.Wyciągnąłem kocioł na wierzch i żona sprawdziła czy coś jeszcze piszczy.Okazało się jeszcze że w niewielkiej odległości znajduje się drugi kocioł delikatnie go okopałem i natrafiłem na skrzynkę.Skrzynkę również odkopałem i zdjąłem pokrywę z dużego kotła w środku znajdowały się talerze,talerzyki,miski,filiżanki i inne popierdółki , razem około 30 sztuk,rzeczy z niej wyciągnięte były owinięte w stare niemieckie gazety. Następnie zabrałem się za wyciągnięcie skrzynki,w niej również były talerze,talerzyki,kryształy i filiżanki również około 30 sztuk. Wszystkich elementów było około 80 łącznie z miskami i garnkami.Większość ceramiki ma wronę ze swastyką i napis Bavaria
|