|
Dzisiaj wczesnym rankiem, aby uniknąć upałów, wybrałem się na rekonesans na pobliskie pola. Trafiła mi się "wielka" moneta, pierwsza taka. Jest to srebrne 3 kopiejki z 1840 roku. Na zdjęciu słabo widoczna ponieważ pokryta grubą warstwą patyny. Przyszła mi tu też taka myśl, czy warto byłoby założyć wątek, aby każdy pochwalił się największą, najcięższą monetą znalezioną w polu. Oprócz sreberka trafiła się obrączka, ale raczej nie złota, bo pomimo wstępnego czyszczenia, nadal pozostaje pokryta zielona patyną. Trudno. Reszta to drobnica, parę boratynek i złom. Wiem jedno, że wczesne wstanie opłaciło się. Już o 7.00 paliło słońce tak, że po polu nie dało się chodzić.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
|