|
Za zwalem na wprost znajduje sie jednak komora, a potem w lewo nastepne cztery polozone pod katem ok. 60 stopni do niej. Dalej korytarz konczy sie jedna komora (dluzsza). Z niej mialo prowadzic polaczenie z druga czescia petli boryszynskiej, ale najprawdopodobniej nie nastapilo ( na planach jest zaznaczone linia przerywana). Tyle mowil niemiecki plan z poczatku lat czterdziestych. Takich systemow (odcietych, najprawdopodobniej niedokonczonych) bylo jeszcze kilka, w tym jeszcze jeden na poczatku petli borysyznskiej. Nie potrafie powiedziec dlaczego wykonano zawal. Jedno jest pewne - nie nastapil on przypadkowo. W latch siedemdziesiatych byl okres, ze do pierwszej komory mozna bylo przecisnac sie bez problemow. W srodku znajdowal sie wagonik kolejki fortecznej (tej grawidacyjnej - troche roznil sie on od wagonika koolejki akumulatororwej, stosowanej w wiekszych przekrojach korytarzy)oraz sporo urzadzen elektrycznych. Widac tez bylo zarys korytarza idacego dalej.
<BR>Co do drugiego pytania... niegdys mialem przyjemnosc korespondowania z rosyjskimi gazetami wojskowymi ( miedzy innymi z ta , ktora pisala na temat MRU) dowiedzialem sie kilku ciekawych rzeczy od jednego z redaktorow, ale potem nagle sie korespondencja przerwala. Moim zdaniem dziela sztuki zostaly odnalezione poza stsytemam podziemnym ( jak zreszta wiekszosc innych materialow np. starodruki i archiwalia - ok. 50 km na wschod od MRU.
<BR>Dlugo by pisac...
<BR>
<BR>Pozdrawiam
|