Teraz jest piątek, 5 czerwca 2026, 17:03

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sztolnia Trzech Króli Głuchołazy- Prawdziwy Buuummm!!!!
PostNapisane: niedziela, 11 grudnia 2005, 23:01 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2005, 20:40
Posty: 1500
Sztolnia- Głuchołazy
Sztolnia Trzech Króli to najbardziej znaczące wyrobisko "Miękkich Dołów" w rejonie Głuchołaz.Należy ją uważać za wyjątkowe dzieło techniczne XVI wieku. Przestrzeń pomiędzy Głuchołazami i Zlatymi Horami tworzony jest skałami z okresu kulmu i dewonu (łupek, marmur). W dawniejszych korytach rzek znajdują się osady rzeczne tworzone gruboziarnistym żwirem. Cała okolica pokryta jest osadami polodowcowymi i rzecznymi (żwiru i piasku) z nieprawidłowym występowaniem domieszek glin w warstwach górnych również z warstwą lessu i glebami spłukanymi w czasie powodzi. W części wschodniej terenu znajduje się w nadkładzie znajduje się warstwa o grubości 1- 3 m tworzona późniejszymi osadami rzecznymi tarasu geologicznego Prudníka(1) pochodzącego z okresu holocenu. Te wszystkie osady zawierają złoża złoto, które zostało tu spłukane z złóż pierwotnych występujących na Příčné hoře nad Zlatymi Horami. Najbogatsze w złoto są osady rzeczne znajdujące się w dawnych korytach rzek, gdzie zawartość złota waha się w granicach 1 - 0,5 g/m3. Rzeczne i polodowcowe osady w nadkładzie zawierają już złota znacznie mniej (0,01-0,03 g/m3), ponieważ miejscowe osady złotonośne są zmieszane z osadem lodowcowym, który złoto nie zawierał(2). Najstarsze ślady dawnej działalności górniczej znajdują się w miejscach, gdzie osady złotonośne występowały bezpośrednio na powierzchnię terenu (prawy brzeg rzeki Bělá, Sarni potok, Gikerei). Pierwsza wzmianka historyczne o wydobyciu złota w tych miejscach pochodzi już z okresu koło 1224 roku(3). Najpierw wydobywano osady powierzchniowe. Po ich przesianiu przystępowano do wydobycia osadów złotonośnych w warstwach znajdujących się głębiej pod powierzchnią ziemi. Do tego celu potrzebne już było wykorzystanie urządzeń technicznych używanych na złożach pierwotnych: jam i sztolni. Chodziło jednak o specyficzny rodzaj wydobycia, wiec taki rodzaj eksploatacji złoża nazywamy "eksploatacją miękką" (Weichezeche). Pierwsze wyrobiska tego typu pochodzą prawdopodobnie z przełomu XV i XVI wieku. Pierwsze konkretne wzmianki o wyrobiskach miękkich wywodzą się ze sprawozdania nieznanych nam osób z okresu około 1560 roku. Opis tego sprawozdania pochodzący od hetmana M. L. z Kreuzenstein został wydrukowany w 1717 roku w Wrocławiu(4). W pierwszej części sprawozdania opisywany jest sposób głębienia sztolni i wyrobiska kopalni Sorkelsberg, Nowy Sorkelsberg i św. Jakub. Według danych autora (1549) i opisu było wyrobisko prowadzone na przełomie XV i XVI wieku, eksploatacja przebiegała w okresie 20 - 30 lat(5). Na podstawie tej wiadomości oraz polecenia Hipolita Černina oraz niektórych górników rozpoczęto głębienie nowej sztolni Trzech Króli. Dnia 8 lutego 1550 roku z nakazu biskupa wrocławskiego Baltazara z Promnitz rozpoczęto głębienie sztolni odwadniającej i udoskonalono sposoby badawcze oraz instrukcje i przepisy przeznaczonego dla personelu urzędu górniczego w Zlatych Horach(6). Wydobycie rozpoczęto 5 marca 1550 roku(7). Jednym z udziałowców kopalni był również książę Jerzy II. Legnicki i Brzeski mający w 1559 roku zysk z jednego udziału 2 złote węgierskie. Następnym znaczącym udziałowcem był hetman ziemski polsko - raciborski Jan z Oppersdorfu(8). V 1577 roku po raz pierwszy pojawia się wzmianka o nowej kopalni nazywanej jako Miękki Cech, który wsławiły przede wszystkim znalezione tu wielkie kamienie złotego kruszca w latach 1590 i 1591 (1,387 i 1,783 kg)(9). ściana jamy kopalni była pionowa i osiągała głębokości 50 miar (90 - 100 m), osadzona była kieratem końskim a także wodną maszyną wydobywczą(10). Znaczącym rokiem sztolni Trzech Króli to 1595 rok, kiedy to wg dokumentów historycznych miało się odbyć zebranie górników (23.5.1595). Do przebicia się do sztolni Miękkiego Dołu brakowało już tylko 59 sążni (ca 110 m)(11). Jednak prace zostały zatrzymane, jak dowiadujemy się o tym z relacji do cesarza Rudolfa II. (14.4.1598)(12). W końcu jednak doszło do przebicia sztolni i trzeba było się teraz troszczyć również o tę sztolnię i wg jej nazwy rozpoczęto nazywać całą kopalnię, jak dowiadujemy się z komunikatu śląskiego mistrza górniczego Jana Kaufmanna z 1 XI 1603 (13). Koszty utrzymania sztolni były bardzo wysokie (3-4 talarów kwartalnie za każdy udział) a złoto wydobywano coraz mniej w porównaniu np. z kopalniami w Dolním Údolí (1 - 1,5 kwintala tygodniowo, tj. ca 4,89 g). W czasie próby o rozszerzenie wydobycia została kopalnia zalana wodą i nie były już nigdy odnowiona (14). W czasie badań terenowych udało się wyśledzić prawdopodobną lokalizację Sztolni św. Trzech Króli15. Wejście do sztolni znajduje się 100 m od stacji kolejowej Głuchołazy - Zdrój, tuż nad torami kolejowymi Głuchołazy - Mikulovice. Znajdowały się tutaj dwa wgłębienia. Wgłębienie położone w kierunku na wschód mogło by być prawdopodobnie pierwszą ze sztolni, która powstała przełomie XV i XVI wieku. Długość większej sztolni - północnej - wynosi 60 m a szerokość 10 m. W sztolni znajdowała się studnia z cembrowiną, która mogła służyć jako jama odwietrzająca. Pomiędzy torami kolejowymi znajduje się rozległa płaska hałda (dziś ogródki).Sztolnia była głębiona w kierunku południowym do skrzyżowania torów kolejowych Głuchołazy - Złote Góry - Konradów. Przed jednym z samotnie stojących domów znajduje się duże zasypane wyrobisko o średnicy 18 m. Dalej sztolnia przebiegała równolegle z szosą prowadzącą do przejścia granicznego. Znajduje się tutaj kilka remizów, które mogły być dawniej starymi szybami. Na początku 2001 roku u jednego z takich remizów doszło do zapadnięcia terenu. Za przejściem granicznym, już po stronie czeskiej, znajdują się w lasku, oznaczanym na starych mapach nazwą Gickerei, następne dwa doły. Chodzi prawdopodobnie o miejsce, gdzie w czasie pierwszej próby głębiono szyb bezskutecznie w kierunku wschodnim a dopiero po kilku latach błądzenia górnicy kontynuowali głębienie w kierunku południowo-zachodnim. Znajduje się tutaj skupisko kilka większych jam oraz mnóstwo większego materiału na polach, jako pozostałości po większej ilości mniejszych jam. Ta okolica nazywana jest na starych mapach Pingenfeld. Wydaje nam się, że właśnie tu należy poszukiwać sztolnię Sorkelsberg. Głębokość szybów mogła osiągać 30 - 50 m. Sztolnia prowadziła dalej w kierunku południowo-południowo- zachodnim pod niewyraźnym wzniesieniem terenu aż do remiza, w którym znajdują się największe wklęsłe kształty. Chodzi o dwie jamy. Chodzi o dwie jamy (10 ´ 8 ´ 7 m i 8 ´ 6 ´ 4 m), które mogły należeć Miękkiemu Cechu. Do wejścia do sztolni jen jednak tylko 4,5 km (a wg ź ródeł historycznych miała być długa 6 km). Z tego powodu oraz patrząc na pas remizów na starych mapach działek ciągnący się dalej na południe, jesteśmy przekonani, że również Sztolnia św. Trzech Króli prowadziła dalej na południe aż do skrzyżowania dróg polnych, gdzie można znaleźć resztki kilku jam. Wejście do sztolni znajduje się od tego miejsca w odległości 5,5 km. Można więc powiedzieć, że przebieg Sztolni św. Trzech Króli można zrekonstruować dziś na podstawie odnalezionego wejścia do sztolni z hałdami, trzech jam po stronie polskiej oraz dalszych 11 dochowanych grup jam po stronie czeskiej. Według danych technicznych sztolni (głębienie w niezabezpieczonych nawodnionych skałach, długość 6 km i głębokość około 100 m) można Sztolnię św. Trzech Króli uważać za wyjątkowe dzieło techniczne XVI wieku. Do jej głębienia i utrzymania trzeba było wydać olbrzymiego trudu. Jest więc naszym obowiązkiem przekazać potomnym jak najwięcej informacji dotyczących tego wyjątkowego dzieła. Jedną z możliwości jest realizacja międzynarodowej ścieżki dydaktycznej, za pośrednictwem której społeczeństwo mogłoby zapoznać się z resztkami zabytków, które odzwierciedlają zdolności naszych przodków. Częścią składową takiej ścieki mogło by być również odnowione wejście do sztolni.
Bibliografia:
1 - Tisnovský Z. (1976): Revize rý?ovisk II. Závěrečná zpráva. - MS GP Ostrava (rewizja wyrobisk złotonośnych II. Sprawozdanie końcowe.)
2 - dtto
3- Wutke J. (1900) CDS XX, reg. 8 - papież Honoriusz III. napomina Przemysła Otakara I., żeby zwrócił biskupowi wrocławskiemu majątki, gdzie znajdują się kopalnie złota, które zaprał wcześniej margrabia morawski
4 -komunikat został opublikowany w "Breslauer Sammlung vor Natur- und Medizin- wie auch hierzu gehörigen Kunst- und Literatur Geschichten" II. Versach, listopad 1717 r., p.347 ff. Póź niej opublikowana również przez: Volkelt J.G. v "Gesammlete Nachricten von Schlesischen Bergwerken. p. 78-95. Wrocław - Leipzig 1775. Czeskie tłumaczenie patrz Novák J. ?těpán V. (1984), reg. 353. Możliwe że chodzi o protokół komisji powołanej w paź dzierniku 1559 roku do zbadania kopalni śląskich, której członkami byli Vavřinec ?lik, Melchior ze Seidlitz i Adam Hüsle z Goldbergu (Novák J. - ?těpán V. 1984, reg. 383). Autorem był prawdopodobnie (wg drugiej części protokołu) 70-letni Jan Schintler.
5 - nie można wykluczyć, że sztolnia powstała w 1491 roku, kiedy biskup wrocławski Jan Roth zwolnił górników ze Zlatých Hor na Nowej Sztolni od urbury (Novák J. - ?těpán V. 1984, reg. 237, lub Wutke CDS XX 1900, reg. 255)
6 - Novák J. - ?těpán 1984, reg. 348, König B. 1910/11 s. 156-162
7 - podaje Volkelt J.G. 1775. Jesteśmy zdania, że prace rozpoczęto dopiero w sierpniu, ponieważ dopiero 9 VII 1550 r. udzielił biskup górnikom ze sztolni Trzch Króli priwilegia (WAP, Rep 4d, č. 1 Księstwo Nysa in. Indra B. - Spáčil V. 1976: Bohemika ve WAP Wroclaw a Krakow. VII. část. Opava) a następneo dnia ustanowił Valentina Landhanse mistrzem w nowej sztolni (Novák J. ?těpán V. reg. 351).
8 - Novák J. - ?těpán V. 1984: reg. 372, 419
9 - tamté? reg. 441, 483, 484
10 - Novák J. - Stěpán V. (1984) reg. 505, ?imon Z. (1955) s. 27-29, oryginał znajduje się w SÚA Praha fond ČDKM III. sign. III/83, karton 52
11 - Novák J. - ?těpán V. 1984, reg. 488. Górnicy prosili biskupa o udzielenie dopłat na następne głębienie (reg. 489) ktśry je udzielił 15 VI 1595 r. (reg. 491). Z dokumenty widać również, że w tym roku od 6 lutego Miękki Cech nie pracuje.
12 - "? Kopalnie są nieczynne, aczkolwiek przed 5-cioma laty udzielały zysku 8-24 dukatów. Głębienie sztolni kosztowało 90000 talarów (67500 złotych węgierskich) i woda ze sztolni napędza młyn koło Głuchołaz." (Novák J. - ?těpán V. 1984, reg. 497
13 - " Najpierw Sztolnia św. Trzech Króli /heiligen drey Königen/, nazywana Miękki Cech /die weich Zech/, z do niej należącą sztolnią, która prowadzi od Głuchołaz za ogródkami?." Novák J. - ?těpán V. (1984) reg. 505, ?imon Z. (1955) s. 27-29, oryginał znajduje się w SÚA Praha fond ČDKM III. sign. III/83, karton 52 14 - Wg wypowiedzi K.I. Dittela z 1718 roku doszło do zaniku w 1609 roku w czasie w okresie pracy mistrza górniczego Jana Umblaufa (Novák J. - ?těpán V. 1984, reg. 513
15 - Večeřa J. - Večeřová V. (1996): Měkké doly ve Zlatých Horách. - TERRA, 2/1996, s. 53-57. Jeseník


[ img ]
:b3


Ostatnio edytowano niedziela, 18 grudnia 2005, 14:55 przez Mar, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 grudnia 2005, 11:16 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2005, 20:40
Posty: 1500
Sztolnia Trzech Króli


Sztolnia Trzech Króli to najbardziej znaczące wyrobisko "Miękkich Dołów" w rejonie Głuchołaz. W dawniejszych korytach rzek znajdują się tu osady rzeczne tworzone gruboziarnistym żwirem. Cała okolica pokryta jest osadami polodowcowymi i rzecznymi żwiru oraz piasku z domieszką glin, lessu i glebami spłukanymi w czasie powodzi. Te wszystkie osady zawierają złoto, które zostało spłukane ze złóż pierwotnych występujących nad Zlatymi Horami.
Najbogatsze w złoto są osady rzeczne znajdujące się w dawnych korytach rzek, gdzie zawartość złota waha się w granicach 1 - 0,5 g/m3.
Najstarsze ślady dawnej działalności górniczej znajdują się w miejscach, gdzie osady złotonośne występowały bezpośrednio na powierzchni terenu (prawy brzeg rzeki Bělá, Sarni potok, Gikerei). Pierwsza wzmianka historyczna o wydobyciu złota w tych miejscach pochodzi już z okresu koło 1224.
Najpierw wydobywano osady powierzchniowe. Po ich przesianiu przystępowano do wydobycia osadów złotonośnych w warstwach znajdujących się głębiej pod powierzchnią ziemi. Do tego celu potrzebne były urządzenia techniczne, których używano w jamach i sztolniach - taki rodzaj eksploatacji złoża nazywa się eksploatacją miękką. Pierwsze wyrobiska tego typu pochodzą prawdopodobnie z przełomu XV i XVI wieku.
8 lutego 1550 roku z nakazu biskupa wrocławskiego Baltazara rozpoczęto głębienie sztolni odwadniającej i udoskonalono sposoby badawcze oraz instrukcje i przepisy urzędu górniczego w Zlatych Horach. Wydobycie rozpoczęto 5 marca 1550 roku.
W 1577 roku po raz pierwszy pojawiła się wzmianka o nowej kopalni - Miękki Cech, która wsławiła się przede wszystkim znalezionymi tu wielkimi grudkami - (1,387 i 1,783 kg) złotego kruszcu w latach 1590 - 91 roku. Ściana jamy kopalni była pionowa i osiągała głębokość 90 - 100, osadzona była kieratem końskim, a także wodną maszyną wydobywczą. Koszty utrzymania sztolni były bardzo wysokie (3-4 talarów kwartalnie za każdy udział), a złoto wydobywano coraz mniej w porównaniu np.: z kopalniami w Dolním Údolí (1 - 1,5 kwintala tygodniowo, tj. ca 4,89 g). W czasie próby o rozszerzenie wydobycia kopalnia została zalana wodą i nie była już nigdy odnowiona.
Wejście do sztolni znajduje się 100 m od stacji kolejowej Głuchołazy - Zdrój, tuż nad torami kolejowymi Głuchołazy - Mikulovice. Znajdowały się tutaj dwa wgłębienia. Wgłębienie położone w kierunku na wschód mogło być pierwszą ze sztolni, która powstała na przełomie XV i XVI wieku. Długość większej sztolni - północnej - wynosi 60 m, a szerokość 10 m. W sztolni znajdowała się studnia z cembrowiną, która mogła służyć jako jama odwietrzająca. Pomiędzy torami kolejowymi znajduje się rozległa płaska hałda.
Sztolnia była głębiona w kierunku południowym do skrzyżowania torów kolejowych Głuchołazy - Złote Góry - Konradów. Jest tam duże zasypane wyrobisko o średnicy 18 m. Dalej sztolnia przebiegała równolegle z szosą prowadzącą do przejścia granicznego. Znajduje się tutaj kilka starych szybów. Na początku 2001 roku w jednym z takich szybów doszło do zapadnięcia terenu.
Za przejściem granicznym, już po stronie czeskiej, znajdują się w lesie, oznaczanym na starych mapach nazwą Gickerei, następne dwa doły. Jest to miejsce, gdzie w czasie pierwszej próby bezskutecznie głębiono szyb w kierunku wschodnim, a dopiero po kilku latach błądzenia górnicy kontynuowali głębienie w kierunku południowo-zachodnim. Znajduje się tutaj skupisko kilku większych jam oraz pozostałości po dużej ilości mniejszych jam. Ta okolica nazywana jest na starych mapach Pingenfeld. Głębokość szybów mogła osiągać tu 30 - 50 m.
Sztolnia prowadziła dalej w kierunku południowo- zachodnim pod niewyraźnym wzniesieniem terenu aż do szybu, w którym znajdują się największe wklęsłe kształty, które mogły należeć do Miękkiego Cechu. Sztolnia Trzech Króli prowadziła dalej na południe aż do skrzyżowania dróg polnych, gdzie można znaleźć resztki kilku jam. Wejście do sztolni znajduje się w odległości 5,5 km od tego miejsca.
Przebieg Sztolni Trzech Króli można zrekonstruować na podstawie odnalezionego wejścia z hałdami, trzech jam po stronie polskiej oraz dalszych 11 dochowanych grup jam po stronie czeskiej. Sztolnia Trzech Króli to wyjątkowe dzieło techniczne XVI wieku. Do jej głębienia i utrzymania trzeba było olbrzymiego trudu.


Ostatnio edytowano niedziela, 18 grudnia 2005, 14:53 przez Mar, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 grudnia 2005, 21:27 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): czwartek, 14 listopada 2002, 01:00
Posty: 112
Lokalizacja: Gdynia
ano ktoś już tam był .....

oto jeden z art. prasowych , które się ukazały:

Nowa Trybuna Opolska - dział: Reportaż , Publicystyka
Tytuł artykułu: "POSZUKIWACZE CZASEM PRZEZ KILKA DNI NIE WYCHODZĄ SPOD ZIEMI"
Adres oryginału: http://www.e-nto.pl/apps/pbcs.dll/artik ... 005&Ref=AR



Sztolnie Trzech Króli


Pod Głuchołazami ciągnie sięlabirynt starych złotonośnych kopalń.
To dla miasta może być prawdziwa żyła złota.

Okopalniach złota w Głuchołazach dowiedzieliśmy się od przypadkowo spotkanej grupy speleologów jeszcze w latach 90., w czasie penetrowania fortów w Srebrnej Górze - opowiada Adam Wojcieszonek z Pomorskiego Klubu Eksploracyjnego. W czerwcu 2000 roku przyjechali w Góry Opawskie po raz pierwszy, na rekonesans. Efekt wyprawy nie był imponujący - odwiedzili trzy wykute w skale sztolnie w części zdrojowej miasta. Płytkie, położone blisko szlaków spacerowych, powszechnie znane. Bardziej zainteresowały ich rozległe pola i laski na południe od Głuchołaz w stronę granicy z Czechami, Zlatych Hor. Znaleźli tam sporą liczbę zapadlisk, jarów, które mogły być wejściami do dawnych sztolni.
- Ktoś z miejscowych opowiadał nam wtedy, że pod tymi polami znajduje się nie wiadomo co, ale podchodziliśmy do tych rewelacji sceptycznie - wspomina Wojcieszonek. - Własnymi kanałami zaczęliśmy szukać w archiwach planów starych głuchołaskich kopalni. Znaleźliśmy prawdopodobnie wykonany w XIX wieku rozkład podziemnych chodników, ale bez zaznaczonych wejść, bez żadnego odniesienia do powierzchni.

Cud XVI-wiecznej techniki
Okolice Głuchołaz i sąsiednich Zlatych Hor były mocno eksploatowane przez poszukiwaczy złota już w XIII wieku. W zakolu Białki w lesie na końcu ul. Andersa w Głuchołazach zachował się do dziś prawdziwy labirynt dawnych hałd wypłukanej w poszukiwaniu cennego kruszcu ziemi. Archeolodzy odsłonili tu zasypane płytkie sztolnie z okresu średniowiecza. Komory były kopane pionowo w dół, miały ok. 5 metrów głębokości i krótkie chodniki, odchodzące w bok od komory głównej.
W XV wieku eksploatacja złota przeniosła się na południe od miasta, w stronę Zlatych Hor. Złotonośny piasek wydobywano tu z pionowych sztolni, których głębokość dochodziła nawet do 100 metrów. Czescy badacze Josef i Vera Veczerkowie dotarli do sprawozdań z 1560 roku, z których wynika, że istniały tu wówczas trzy takie kopalnie: Sorkelsberg, Nowy Sorkelsberg i św. Jakub. Drążone w dół sztolnie z bocznymi chodnikami miały problemy z wodą zalewającą chodniki. W 1550 roku w rejonie dzisiejszego dworca kolejowego Głuchołazy Zdrój rozpoczęło się kopanie Sztolni Trzech Króli, której celem było dotarcie do istniejących podziemnych chodników i odprowadzenie z nich wody pochyłym chodnikiem w niżej położoną dolinę Białki. Sztolnia Trzech Króli stała się najbardziej znaną głuchołaską kopalnią złota. W roku 1590 i rok później znaleziono tu dwa największe samorodki złota na tym terenie - o wadze 1,387 i 1,783 kg. Oba trafiły do cesarza Rudolfa II do Wiednia. Z zachowanych dokumentów wynika, że na początku XVII wieku coraz mniej dochodowa sztolnia została zalana wodą, a do eksploatacji nigdy już nie powrócono.
Czescy badacze na podstawie badań terenowych na powierzchni ziemi określili przybliżony przebieg sztolni Trzech Króli. Pokrywa się on z miejscami poszukiwań Pomorskiego Klubu Eksploracyjnego.
- Sztolnia według danych technicznych miała 6 kilometrów długości i ok. 100 metrów głębokości. Można ją uważać za wyjątkowe dzieło techniczne inżynierii XVI wieku - twierdzą w swoich publikacjach Veczerkowie.

Szukaj zapadniętej ziemi
W styczniu 2001 roku zima na Opolszczyźnie była wyjątkowo wilgotna i ciepła. 15 stycznia na polach koło przejścia granicznego w Konradowie ktoś przypadkowo odkrył dziurę w ziemi. Według wykonanej miesiąc później inwentaryzacji specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie zapadlisko miało początkowo 10 - 15 metrów głębokości, średnicę 5 metrów na powierzchni i kształt pionowej studni. Z czasem boczne ściany zapadły się do środka, zmniejszając głębokość studni. Pasjonaci z Pomorskiego Klubu Eksploracyjnego byli tam przed naukowcami z AGH.
- Znajomy zatelefonował do mnie, że w Głuchołazach otworzyło się olbrzymie zapadlisko, będące kiedyś prawdopodobnie szybem górniczym - opisuje zdarzenia sprzed 4 lat Michał. - W ciągu godziny postawiłem całą grupę na nogi, dwa dni później byliśmy w Głuchołazach.
Dzięki specjalistycznemu sprzętowi spuścili się na linach na dno szybu, wtedy na głębokości 18 metrów. 2 metry nad dnem znaleźli w ścianie niewielką szczelinę z fragmentem chodnika, zakończonym po 10 metrach zawałem. Nic więcej wtedy nie udało się odkryć, ale wrócili przekonani, że te poszukiwania warte są wysiłków.
- Dwa następne wyjazdy spędziliśmy na chodzeniu po polach z GPS-em (urządzenie do satelitarnego oznaczania położenia), nanosiliśmy na mapy topograficzne zapadliska i próbowaliśmy dopasować to do planów kopalni - wspomina Adam Wojcieszonek. - Na planach kopalni wybraliśmy najpłytszy chodnik, który powinien biec 12 metrów pod powierzchnią ziemi i za pomocą pomiarów elektroporowych wytyczyliśmy jego przebieg w terenie. Wreszcie udało nam się wytypować miejsce, gdzie powinien być szyb wentylacyjny.
Wlot do szybu był zasypany warstwą ziemi. Odkopali betonową ciężką pokrywę. Z trudem udało się ją uchylić na tyle, żeby przecisnął się człowiek. Pionowy szyb był początkowo obetonowany, potem pojawiła się cembrowina ceglana i jeszcze niżej skała.
Na kolejnych wyjazdach odkopali jeszcze 4 inne szyby, wszystkie wentylacyjne, bo wąskie, nie nadające się do wydobywania urobku górniczego. Wszystkie zasypane ziemią, zapadnięte, bez żadnych śladów betonowych zabezpieczeń. A pomiędzy nimi system korytarzy, chodników górniczych na trzech poziomach od 10 - 12 metrów pod powierzchnią ziemi do blisko 40 metrów w głąb.
Życie podziemnych ludzi
Pomorski Klub Eksploracyjny zorganizował dotychczas 6 wypraw do Głuchołaz. Wchodzą do kopalni i spędzają w nich parę dni. Biwakują, śpią i jedzą pod ziemią, całymi godzinami penetrują dostępne chodniki.
- Którymś razem zabraliśmy tylko 2 butle wody po 2,5 litra, bo w kopalni właściwie wody nie brakuje - wspomina Michał - Po wielogodzinnym marszu i przedzieraniu się przez zawały okazało się, że trafiliśmy do suchego fragmentu kopalni. Po drodze wypiliśmy w 5 osób 2,5 l i zostało nam tylko 2,5. Późnym wieczorem, kiedy robiliśmy biwak, wody już w ogóle nie było. Postanowiliśmy się rozejść i poszukać w najbliższych okolicach. Spotkaliśmy się dopiero po 5 godzinach, bo każdy gdzieś tam pobłądził i nie mógł znaleźć drogi powrotnej do biwaku. Każdy jednak wrócił z pełnym baniakiem.
Największe chodniki mają ok. 3 metrów wysokości, w najmniejszych trzeba się czołgać przez dziesiątki metrów. Korytarze ciągną się w różnych kierunkach, jakby były budowane w różnych okresach i w poszukiwaniu różnych kruszców. Wspólny jest tylko środek kopalni.
- Chodniki położone najwyżej są w najgorszym stanie, tam jest mnóstwo zawałów, praktycznie co 200 - 300 metrów. Chodniki na trzecim poziomie są w całkiem dobrym stanie - opowiada Adam Wojcieszonek. - Stare kopalnie można poznać po niskich i małych korytarzach. Takich chodników było tam niewiele, głównie na 2. poziomie, jakieś 18 metrów poniżej gruntu i biegły w stronę Zlatych Hor. Czy to jest pozostałość po Sztolni Trzech Króli - nie wiem. Nie znaleźliśmy tam żadnych śladów, pozostałości po starych górnikach.
Każda część kopalni wygląda inaczej. Różnice są widoczne nawet dla ludzi, którzy mniej się na tym znają - opowiada Michał. - Rozległa kopalnia jest jak gdyby innym światem, ogromnym miastem, po którym się chodzi i zwiedza. Kolejne wizyty powodują, że zaczyna się zauważać komory urobkowe, chodniki transportowe, magazyny, pochylnie itp.

Zapomniana atrakcja
Pomorski Klub Eksploracji bardzo dba, żeby nie zostawiać po swoich wyprawach żadnych śladów. Odkopane szyby zasypują. Nie chcą, żeby przypadkowi "zdobywcy” trafili pod ziemię. Zdaniem geologa z Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Andrzeja Grodzickiego widoczne na powierzchni ziemi pamiątki po eksploatacji pól złotonośnych można dziś świetnie wykorzystywać jako atrakcję turystyczną. Czy więc i do starych kopalni kiedyś trafią turyści, tak jak to się dzieje np. w odległym 40 kilometrów od Głuchołaz Złotym Stoku?
- Widziałem wiele starych kopalni udostępnionych teraz dla turystów - mówi Adam Wojcieszonek. - Kopalnie w Głuchołazach też warto by pokazać, ale ze względów bezpieczeństwa trzeba by zacząć od udostępniania najniżej położonych chodników. To by było bardzo kosztowne i pracochłonne, choć na takie pomysły można się starać o pieniądze z funduszy Unii Europejskiej.
Kopalnia generalnie jest sucha, chodnikami płyną tylko czasem strużki wody, znikając pod ziemią, jakby nadal funkcjonował stary system odprowadzania wody na powierzchnię. Poszukiwacze z Pomorskiego Klubu Eksploracyjnego twierdzą, że nie spenetrowali wszystkiego. Są tam szyby idące jeszcze głębiej, na dnie których mogą być nowe korytarze. Już umawiają się na kolejne spotkania w Głuchołazach.

PS. Przy pisaniu artykułu korzystałem z książki "Europejskie dziedzictwo złota na terenie Gluchołaz i Zlatych Hor” (Prudnik 2002 rok), wydanej po konferencji naukowej pod tym samym tytułem.



Krzysztof Strauchmann
kstrauchmann@nto.pl

Ostatnie zmiany: 07. Października 2005 21:53


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 grudnia 2005, 16:28 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2005, 20:40
Posty: 1500
Adamie twoja treść tekstu jest naprawdę niesamowita!!!
Mam pytanie czy możesz umieścić jakieś fotki z tej kopalni, oczywiście zrobione wewnątrz?


Ostatnio edytowano niedziela, 18 grudnia 2005, 13:03 przez Mar, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2005, 12:46 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): piątek, 16 grudnia 2005, 22:31
Posty: 507
Lokalizacja: Sosnowiec
Bardzo ciekawym obiektem jest wielokilometrowa nieczynna dziś kopalnia złota która jeszcze niedawno funkcjonowała -
dziś zrobiono tam jak w Wieliczce podziemne uzdrowisko ( oczywiście w małej części podziemi )
Warto ja zwiedzić póki dostepne jest ostatnie z wejść do nich ( pozostałe są niedostępne )
Obiekt jest bardzo głeboki - liczne sa tu szyby z i pochylnie.
Dla koneserów jest to miejsce gdzie wystepuje wiele ciekawych i rzadkich minerałów ( piekne nacieki ) w tym min. złoto rodzime !!!
Ciekawostką jest tez duza ilość pozostawionego sprzetu górniczego m. in. łódki podziemne.
Jednocześnie jest tu tez bogata kolonia nietoperzy.
Obiekt na szczęście jest bardzo rzadko zwiedzany gdyż ukryty w blokowisku otwór jest bardzo ciasny i pewnie miejscowi myślą ze od dawna jest niedostepny.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 18 grudnia 2005, 00:23 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): czwartek, 14 listopada 2002, 01:00
Posty: 112
Lokalizacja: Gdynia
Jeśli mam na myśli ten sam obiekt to dolne partie na poziomie -40m są już od 2 lat niedostępne. Obsypał się jeden z korytarzy. Jak byłem tam w marcu to "fanty" znaleźliśmy dopiero przy miejscu zwanym "rondo" na -32m. Wszystko z górnych częściach jest już wymiecione. Ale łódek to ja tam nigdy nie widziałem. Może były niżej zanim się to wszystko zawaliło.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 18 grudnia 2005, 14:45 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2005, 20:40
Posty: 1500
W Zlotych Horach nie brakuje kopalń oto jeden z przykładów poniżej!!!

[ img ]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 23:00 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): piątek, 16 grudnia 2005, 22:31
Posty: 507
Lokalizacja: Sosnowiec
Ciekawy opis podziemi Zlatych Hor jest w jednym z numerów czasopisma "Przyroda Górnego Śląska" - jest tam tez mapka terenu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 23 grudnia 2005, 08:34 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2005, 20:40
Posty: 1500
Też polecam to Czasopismo naprawdę jest treściwe, lecz dostępne tylko w dwóch województwach Śląskim i Opolskim.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL