https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

mało co bym sie nie zabił
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=2085
Strona 1 z 1

Autor:  Romo [ piątek, 6 czerwca 2003, 09:54 ]
Tytuł: 

Cześć !!! <BR>...Przechadzając sie po pewnym lesie ,tak jak w temacie mało co bym sie nie zabił a moj detektor nie złamał(chyba bym sie wściekł),wpadłem do jakiegoś dołu jak początkowo przypuszczałem lecz jednak okazało się to murowaną studzienką ze szczebelkami z pręta głębokie to to nie było bo ktoś widać specjalnie zasypał ,podpowiem że wokół jest pełno bunkrów porozwalanych może to jakieś wyjście ewakuacyjne? jak ktoś się na tym zna niech pisze <BR>pozdro

Autor:  Rol [ piątek, 6 czerwca 2003, 12:03 ]
Tytuł: 

Zapewne jest to zwyczajna studzienka sprzed wielu laty a nie wejście do kolejnego tajnego miejsca gdzie niemcy ukryli skarby. <BR>Kilka miesięcy temu dowiedziałem się, że w pobliskim lesie znajduje sie bunkier. Rzecz niesłychana, gdyż nikt tam sie przecież nie "bunkrował" ale kto wie... Poszedłem więc na miejsce z przewodnikiem, który ów obiekt znalazł. Nie było wątpliwości, że bunkrem to nie jest. Obiekt murowany 2 x 2 metry, z jednej strony przysypany wałem ziemnym, z drugiej odsłonięty z widocznym częściowo łukowatym okienkiem - studzienka. Okazało się, iż owa studzienka należała do systemu kanalizacji dawnej jednostki wojskowej, która znajduje się w pobliżu. Co ciekawe "w pobliżu" nie oznacza obok, lecz około 2 km przez las. <BR>System kanalizacji (w tym nasz "bunkier") oraz cała jednostka wojskowa zostały wybudowane w XIX wieku przez wojska carskie. Widocznie nie chcieli, by im śmierdziało pod nosem, więc kanalizacje poprowadzili głęboko w las. <BR>

Autor:  Exodus999 [ piątek, 6 czerwca 2003, 13:31 ]
Tytuł: 

Na tego typu niespodzianki należy szczególnie uważać przy penetracji ruin poniemieckich osiedli. Osobiście spotkałem się z sytuacją gdzie osada licząca przed wojną 300 mieszkańców została przez rosjan zrównana z ziemią a obecnie teren porasta lasem i mało kto o niej wie. Przy ruinach domów są resztki studni, niekiedy głębokie na 20-30 metrów. Trzeba uważać bo można się zabić,słyszałem od miejscowego leśniczego ,że w latach 70 siątych do jednej z tych studni wpadło dwu żółnierzy straży granicznej, jednemu nic się nie stało ale drugi poważnie się połamał, w dodatku siedzieli na dole 2 dni za nim ich znaleźli. <BR><BR><font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: Exodus999 dnia 2003-06-06 13:32 ]</font>

Autor:  jms-bytom [ niedziela, 8 czerwca 2003, 16:37 ]
Tytuł: 

Uczulilbym tez na jaskinie -glownie w terenach krasowych-Jura,Kieleczczyzna,Tatry-a i szczeliny w skalach,znam kilka przypadkow gdy grzybiarze tam wpadli/smiertelnie/.A my-majac sygnal-moze i bardziej wpatrujemy sie w punkt-ignorujac otoczenie. <BR> <BR>Nieraz tez zdazylo mi sie wyciagac ekipy z jaskin-i to niekoniecznie "domoroslych" grotolazow. <BR><BR><BR><font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: jms-bytom dnia 2003-06-08 16:39 ]</font>

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/