|
Z relacji pewnego mieszkanca tej wsi, ktory bardzo interesowal sie przyroda w tym rejonie wynika, ze kiedys wyszedl ze stolowki opisywanej wyzej kopalni. Byla to zima. Nagle na jednej z poniemieckich hald zauwazyl, ze jest jakby trojkat na ktorym stopnial snieg. Wokol wszedzie byl a jednak na tej plaszczyznie jakby stopnial. Sptrawa ta podobno nie dawala mu spokoju, zwlaszcza, ze mowilo sie, ze to wlasnie w Wojcieszowie ukryto dwie ciezarowki ze zlotem z wroclawskich bankow. Po zejsciu sniegow stwierdzil, ze rowniez rodzj i ulozenie kamieni na haldzie w ujawnionym miejscu rozni sie. To, ze sniego topnial w tym miejscu musialo wskazywac, ze bylo tam jakies podziemne pomieszczenie, a cyrkulacja powietrza powodowala, ze snieg topnial. Ponadto mowi sie w Wojcieszowie, ze byl swiadek wydarzen maskowania ciezarowek. Wiele lat po wojnie wygadal sie o tym przy flaszce, nastepnie stracil zycie w niewyjasnionych okolicznosciach. Nie wiem ile w tym prawdy.
Jednak jest kolejna sprawa. Od kilku lat usilnie staraja sie niemieckie firmy o wykupieniu zakladu. Mowia szumnie o modernizacji, nowych miejscach pracy itp. Ale po co tak naprawde chca kupic ten zaklad? Nie wiem jak to sie zakonczylo, nie wiem czy niemiecki inwestor wkoncu kupil zaklad, przestalem monitorowac ta sprawe.
:que :que :que :que :que
|