https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Tajemnice Szczeliny
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=22378
Strona 1 z 1

Autor:  geolog [ niedziela, 19 lutego 2006, 12:10 ]
Tytuł:  Tajemnice Szczeliny

Pod nazwą „Szczelina” kryje się najbogatszy lub jeden z najbogatszych ujawnionych dotychczas poniemieckiech schowków. To właśnie z tego schowka pochodziły trzy jaja Fabergé, w tym jedno, które najpierw sprzedano na jeleniogórskiej Florze. Później „odnalazło” się ono w rękach romskiej rodziny z Nowej Soli, co doprowadziło do morderstwa, którego tajemnicy nie rozwiązano do dziś. O mordzie i poszukiwaniu m.in. zrabowanego z tego domu jaja Fabergé mówiono w jednej z najpopularniejszych audycji kryminalnych polskiej telewizji. To samo jajo jakiś czas później wystawiono w jednym z londyńskich domów aukcyjnych i sprzedano za sumę poważnie przekraczającą milion funtów.

W tym miejscu, w nieco legendarnej, ale przecież realnie istniejącej „Szczelinie” znaleziono setki innych, niezwykle cennych przedmiotów. Prawdopodobnie do dziś w tym schowku znajduje się duża ilość wielkich obiektów, takich, których nie udało się wynieść w sposób nieujawniający schowka. Nadal więc mogą tam być dwa mercedesy, motocykle BMW Sahara i Zündapp, skrzynie i wielkie tubusy z dziełami sztuki i wiele innych obiektów. Mogą być, bo tak naprawdę nie bardzo wiadomo, czy i w jaki sposób ten schowek był przez ostatnie lata eksploatowany przez swoich odkrywców. Wydaje się jednak, że w ciągu kilku ostatnich lat na rynku nie pojawiło się już nic tak cennego i interesującego jak jaja Fabergé. Być może, bo jest i taka szansa, że schowek został jednak ostatecznie opróżniony, a jego zawartość dawno temu opuściła granice Polski.

„Szczelinę” ujawniono w 1991 roku, w górach, na północny zachód od Jeleniej Góry. Jej odkrywcy po pewnym czasie, o czym pisaliśmy w „NJ” trzy lata temu, zgłosili poprzez Polskie Towarzystwo Eksploracyjne gotowość dogadania się z władzami co do wspólnej eksploatacji tego schowka. Proponowano ujawnienie schowka w zamian za przekazanie 45 procent jego zawartości i rezygnację przez władze z dochodzenia tego, co już ze „Szczeliny” zostało wydobyte. Taką informację PTE przekazało w 1994 roku także premierowi, wraz z wnioskiem o zmianę przepisów dotyczących tego rodzaju znalezisk. Niestety, ani w tamtym czasie, ani później, do żadnych istotnych zmian prawa dotyczącego tych problemów nie doszło. Realnym śladem po kontaktach z władzami jest tylko notatka jednego z ówczesnych ministrów, który na projekcie umowy dotyczącej warunków ujawnienia schowka dopisał - „ten projekt umowy może być przedmiotem negocjacji.” O ile wiadomo, do poważnych rozmów nigdy nie doszło.

Wiadomo natomiast o działaniach służb specjalnych, które prowadziły w tej sprawie dochodzenie, próbując ustalić, gdzie jest ten schowek. W efekcie prowadzonych przed kilkoma laty działań ujawniono w jednym z wrocławskich antykwariatów kilka cennych płócien, wcześniej uważanych za zaginione, ale nawet podjęcie czynności przez prokuratora nie pozwoliło na rozwikłanie zagadki. Jak się zdaje, nigdy też nie ustalono, kto wystawił na sprzedaż obrazy odnalezione w antykwariacie. Jest jednak niemal pewne, że pochodziły one właśnie ze „Szczeliny”, w której znaleziono tego rodzaju dzieła sztuki. Znaleziono tam także, co potwierdzają ludzie, którzy te rzeczy widzieli, piękne i ogromne klejnoty z bursztynu, a także sporej wielkości brylanty. A było tam wiele innych, niezwykle cennych przedmiotów.

Cisza

W sprawie „Szczeliny” od kilku lat panuje prawie zupełna cisza. Co prawda, pojawiały się w tym czasie informacje o podejmowanych przez różne grupy poszukiwawcze próbach dotarcia do tego miejsca, ale chyba nikomu, jak dotychczas, nie udało się ujawnić, gdzie to naprawdę jest. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że wszelkie próby eksploracji, podejmowane pomiędzy Wleniem a Świerzawą, mają na celu właśnie dotarcie do „Szczeliny”. A jest takich prób sporo. Prowadzone tam poszukiwania mają zarówno charakter jedynie terenowej penetracji w poszukiwaniu miejsca - wejścia do podziemia, jak i charakter skomplikowanych badań technicznych, których celem jest odnalezienie przy pomocy sprzętu elektronicznego podziemnej pustki i wejścia do niej.

Po lasach „szaleją” jednak tylko poszukiwacze, którzy przyjeżdżają gdzieś z Polski. Lokalni, jeleniogórscy eksploratorzy pracują w terenie kameralnie, wręcz w tajemnicy, i wypowiadają się na ten temat niezwykle ostrożnie. Pamiętają bowiem niewyjaśnione zabójstwa we Wleniu i Lwówku, ich zdaniem, bezpośrednio związane z poszukiwaniem „Szczeliny”.

Do tego miejsca chce dotrzeć naprawdę wiele osób, które temu celowi poświęcają swoje pieniądze i czas. Choć zapewne wszyscy wierzą, że nadal jeszcze można tam sporo znaleźć, niektórzy eksploratorzy twierdzą, że dziś ich wysiłek ma już tylko sportowy charakter. Ich celem jest bowiem nie tyle znalezienie resztek skarbu, ile odkrycie miejsca, w którym go znaleziono. To jest jak sport, przekonuje jeden z eksploratorów, jak zdobywanie szczytu w Alpach czy Himalajach. Bo to miejsce gdzieś przecież jest, ktoś na pewno w nim już był i nie ma powodów, bym nie odnalazł go także ja. Dla kilku moich znajomych jest to niemal obsesyjny cel, coś jak chęć zdobycia za wszelką cenę Ewerestu. Dla mnie jednak poszukiwanie „Szczeliny” jest jak polowanie - zwierzyna jest przecież w lesie, trzeba ją tylko namierzyć. Najlepiej w ciszy i spokoju.

„Szczelina?”

Kilka tygodni temu w środowisku poszukiwaczy rozeszła się wieść, że jedna z grup eksploratorów dotarła do miejsca, które może być „Szczeliną” lub jest fragmentem tego podziemia. Ujawnione podziemie leży prawie dokładnie tam, gdzie należy się spodziewać „Szczeliny”, i jest ukryte w miejscu, gdzie do dziś zachowały się resztki starych kopalń i kamieniołomów. Właściwie niemożliwych do dokładnego zbadania, ze względu na wielką ilość podziemi i brak jakichkolwiek zabezpieczeń przed runięciem starych chodników i wyrobisk. Można to porównać do sytuacji, jaka panuje w rejonie Świerzawy, Rzeszówka i Gorzdna, gdzie stare wyrobiska i kopalnie mają wiele poziomów, chodników i komór.

W podobnym miejscu, na skraju starego kamieniołomu, podjęto próbę dotarcia do niezwykle interesujących podziemi. Tym ciekawszych, że z dokumentów sporządzonych już po wojnie, które dziś stanowią zasób archiwalny jednego ze starostw, wynika, że podziemia te, przynajmniej w części, były znane już po wojnie, ale ze względu na zagrożenie minami i zawałami zaniechano ich dokładnej penetracji. Zachowane są także ślady tego, że niektóre z nich próbowało w 1946 i 1947 roku penetrować wojsko, w poszukiwaniu magazynów amunicji, podziemnych, przyfrontowych warsztatów naprawczych i innych tego rodzaju urządzeń, które Niemcy przygotowali na linii frontu.

Świadkowie potwierdzają, że już w listopadzie 1944 roku w okolicy pojawiły się jednostki niemieckich saperów, które w oparciu o przymusowych robotników zgromadzonych w kilku podobozach podjęły przygotowania do budowy frontowego zaplecza. Wtedy właśnie miała powstać „Szczelina”, w której grupa oficerów wycofujących się wojsk miała ukryć swój skarb.

W oparciu o zachowaną dokumentację starostwa, a także w oparciu o dokumentację górniczą, pochodzącą sprzed ponad stu lat, grupa jeleniogórskich eksploratorów podjęła kilka miesięcy temu próbę dotarcia do podziemi, które mogłyby być „Szczeliną”. Zlokalizowano kamieniołom, ustalono ewentualną drogę wprowadzania transportów i namierzono miejsce, w którym mogłaby być podziemna hala czy korytarze. Przy dokonywaniu tych ustaleń niezwykle pomocnym okazał się pewien górnik ze Strzegomia, który kategorycznie twierdzi, że niektóre fragmenty starego kamieniołomu nie są naturalną, poeksploatacyjną pozostałością. Człowiek ten pokazał, co budzi jego wątpliwości i jak wysadzano skałę po to, by zasłonić wejście lub wjazd i zawalić jak najwięcej podziemnego wnętrza.

Eksploratorzy, korzystając z tych i innych wskazówek, zaczęli penetrować okolicę, by znaleźć wejście, szyb wentylacyjny lub jego ślad lub cokolwiek innego, co ułatwiłoby dotarcie do wnętrza kamieniołomu. To trwało kilka tygodni - opowiada jeden z nich. Jeździliśmy tam wiele razy w przekonaniu, że gdzieś musi być wejście do podziemia, o którym opowiadała jeszcze w 1949 roku Niemka, mieszkająca w tej okolicy, nieco później brutalnie przez kogoś zamordowana. Wejście do podziemia znaleziono pomiędzy zwałami wielkich głazów. Jest to prawdziwa szczelina (?!!) w skałach, którą rozpoczyna się siedmiometrowy szyb, zakończony kamiennym zwałowiskiem. Z tego miejsca, dwukrotnie skręcając w lewo, poszukiwacze zeszli bardzo stromym skalnym osuwiskiem kilkanaście metrów niżej do miejsca, które okazało się być olbrzymim zawałem odcinającym dalszą drogę.

Jednak po wybraniu kilku głazów pod samym sufitem udało się przejść nieco dalej i wejść do olbrzymiej komory wykutej w skale. Pomieszczenie to ma wysokość ponad czterech metrów, szerokość około sześciu metrów i długość ponad 50 metrów. Praktycznie rzecz biorąc, jest puste, poza zachowanymi torami kolejki wąskotorowej i ułożonymi pomiędzy torami dość dziwnymi kablami. Dziwnymi, bo wyglądają jak nowe, jakby pokryte srebrną folią. Kawałek takiego kabla jest teraz badany.

Hala jest wykuta w skale i kończy się skalną ścianą, ale dwa chodniki odchodzące w bok wykonano z betonu, co prawdopodobnie świadczy o tym, że stosunkowo blisko wychodziły na powierzchnię ziemi. Chodniki kończą się jednak skalnymi zawałami, które mogą być tym samym kamieniem, który jest widoczny na powierzchni, jako odstrzelona ściana kamieniołomu. Zawałami kończą się także cztery inne, boczne korytarzyki, odchodzące od dwóch głównych chodników. Zdaniem eksploratorów te właśnie miejsca są bardzo intrygujące, bo jest jasne, że ktoś w konkretnym celu dokonał tych zawałów. Co do celowej działalności nie ma żadnych wątpliwości, bo otwory po odwiertach, w których umieszczano materiał wybuchowy, są doskonale do dziś widoczne.

Poszukiwacze twierdzą, że zawał, po którym weszli i od którego zaczyna się jeden z końców hali, jest oddalony od ściany kamieniołomu i zwaliska głazów o kilkadziesiąt metrów. Co, ich zdaniem, dowodzi, że tam właśnie, pod tym gigantycznym zawałem dokonano jakiegoś ukrycia. Jest także i taka możliwość, że co najmniej jeden z bocznych korytarzy prowadzi właśnie pod ten zawał. Tego na razie nie udało się ustalić. Jest jednak możliwe, że do podziemi ukrytych pod zawałem prowadzi inne wejście. Albo z już ujawnionej drogi przez zawały do podziemnej komory albo ukryte gdzieś w najbliższej okolicy.

Naprawdę puste?

Badacze twierdzą, że główna komora jest praktycznie pusta i wygląda bardziej na sortownię czy magazyn, obsługiwany kolejką wąskotorową, niż na halę produkcyjną. Być może był to magazyn np. amunicji, którego nigdy nie zapełniono. Do dziś w tym miejscu zachowało się trochę desek, belek i resztek skrzynek, które jednak nie przypominają opakowań po dziełach sztuki. Nie ma tam także śladu po samochodach czy motocyklach. Ale, jak twierdzą, przebywając w tym podziemiu, ma się dziwne uczucie, że choć jest ono wielkie, stanowi tylko fragment czegoś innego, być może znacznie większego. Takie wrażenie rodzi się już w czasie schodzenia po kilkudziesięciometrowym zawale w głąb tego podziemia. Bo przecież musi być jakaś racjonalna odpowiedź na pytanie, po co dokonano aż tak dużych zawałów.

Tam jest tylko pozornie pusto, twierdzi jeden z eksploratorów. To zbyt dobra kryjówka, by rzeczywiście była tam tylko niewykorzystana duża hala. Jego zdaniem właśnie tam należy szukać „Szczeliny”, tyle tylko że gdzieś tuż obok. Ale na pewno bardzo blisko. Niezbyt prawdopodobne wydaje się bowiem to, że jest to „Szczelina”, tylko już całkowicie oczyszczona. Trudno uwierzyć, by ktoś zadał sobie trud tak dokładnego posprzątania po znalezisku. W świetle obecnej wiedzy o tym podziemiu niemożliwe byłoby też wywiezienie z tego miejsca samochodów, a nawet tylko motocykli. Co prawda, są tam jakieś resztki ubrań, blach i desek, ale to nie są np. resztki mundurów.

O tym, że to miejsce nie może być puste, opowiada pewien człowiek, którego ojciec, Niemiec mieszkający w tej okolicy, ze strachu przed innymi Niemcami w 1955 roku spalił wszystkie posiadane dokumenty. Pamięta on, że ojciec kogoś bardzo się bał od momentu, w którym została zamordowana wspomniana Niemka. Podobno było to związane z tym, że widział, jak Niemcy rozstrzeliwali innych Niemców, którzy wcześniej dozorowali roboty prowadzone w okolicznych lasach. Człowiek ten kategorycznie twierdzi, że to podziemie jest „Szczeliną”. Jego zdaniem kamieniołom ukrywa jednak co najmniej trzy wielkie komory, a nie jedną. To, twierdzą eksploratorzy, jest rzeczywiście możliwe. Problem tylko w tym, jak je odnaleźć. - Będziemy szukać, aż znajdziemy - zapewniają...

Tekst pochodzi z Nowin Jeleniogórskich z 29 października 2001 r.
a jest autorstwa Marka Chromicza.

Autor:  trebor [ sobota, 6 stycznia 2007, 01:22 ]
Tytuł: 

no i co dalej panowie? wiadomo cos wiecej ? cisza , jakas nastala ,a temat ciekawy. :que

Autor:  Grzebiuszka [ sobota, 6 stycznia 2007, 02:57 ]
Tytuł: 

Temat rzeka ,omawiany na wielu forach. Nie będziemy chyba tego przepisywać ,dam po prostu linki do najbardziej rzeczowych:
http://www.ioh.pl/forum/viewtopic.php?t=274
http://www.odkrywca-online.pl/pokaz_watek.php?id=289155#357119

Jeżeli ktoś ma rzeczywiście coś nowego w temacie ,to piszcie.
Jak kogoś interesuje ,dysponuję artykułem z OH.
Grzebiuszka

Pracę Geologa w naszym dziale doceniam i wyróżnam Go niebieską gwiazdką

Autor:  olf11 [ sobota, 6 stycznia 2007, 14:38 ]
Tytuł: 

To nie pierwsza grupa która myśli że znalazła "szczeline" w okolicach Radomierza :666

Autor:  trebor [ sobota, 6 stycznia 2007, 17:24 ]
Tytuł: 

Grzebiuszka , dzięki za linki dot. szczeliny. przeczytalem "z zapartym tchem"!!!
a tak na poważnie , to większych ### i bicia piany , nie czytalem jak żyje , juz tych 30 pare lat!.
kurcze , to jakies pomieszanie mitomanii, z SF, do tego odrobina jakiegos chorego antykomunizmu, z mania dot specsluzb.
przesłuchania , rewizje , plucie w twarz... temat znany juz od dawna , zyje w umyslach dekomunizatorow , ze nie wymienie ich z nazwiska. po prostu nedza z bida, i ###.

a i jeszcze jedno, odkrywcy nie kupie juz nigdy.

wniosek z tego taki , ze nie sama "szczelina" jest zrodlem bogactwa i skarbow , ale podsycanie jej legendy. na tym mozna kase trzepac niesamowita.

pozdro.

co do tekstu , ktory GEOLOG zaciagnął z Nowin , to polecalbym autorom sprawdzic w pierwszej kolejnosci , czy ta srebrna folia, ktora owiniete sa te kable miedzy torami , nie jest aby tozsama z folia , pochodzaca z rozbitego w 1947 roku na farmie :1 pod Rosswel ( bądz tez Roswell) statku obcych.:):):):). jesliby sie okazalo , ze to ta sama folia, to wiemy juz z kim wspolpracowali UBecy , SBecy, oraz znalazcy owej szczeliny. :jump :666 :666 :bir

Autor:  johnny40 [ sobota, 6 stycznia 2007, 18:20 ]
Tytuł: 

Witam
Nie będę tu wiele opowiadał , a troche innej fantazji pomieszanej z legendą jak i częściową prawdą, gdybaniami ,oraz nie odpowiedzianymi pytaniami .
http://www.focus.pl/focus2/index.jsp?pl ... &page=text

Miłej lektury życzę
pozdrawiam
johnny40

Autor:  Darglo44 [ sobota, 6 stycznia 2007, 18:36 ]
Tytuł: 

Z jedną rzeczą się zgodze, osobiście widziałem kabel telekomunikacyjny podziemny , poniemiecki łaczący Berlin z Wrocławie - wyglada tak jakby był połozony wczoraj - szok.
Odnośnie reszty - pogratulować autorowi wybujałem wyobrażni.
Sam znam osobiście gości - mieszkańca okolic Złotoryi , który wie, gdzie jest zakopane "wrocławskie złoto", widziałem odręcznie przez niego narysowaną mape + opis = wszystko wygląda bardzo realistycznie i wiarygodnie i każdy, kto go nie zna jest w stanie uwierzyć w to co ten gość mówi.
A faktycznie gość jest nieco... :ups:

A tak w ogóle : Pozdrawiam !

ps.
z gościem nie polecam :n , trzeżwy jest tylko do ok.8.30. :666

Autor:  geolog [ wtorek, 9 stycznia 2007, 18:15 ]
Tytuł: 

Widzę ze dowiedziałem sie wiele nowych konkretów dotyczących Szczeliny ;)

Autor:  trebor [ wtorek, 9 stycznia 2007, 20:50 ]
Tytuł: 

Co do samego tematu, to nie znam oczywiscie lokalizacji szczeliny , ani zbyt wielu "faktów" jej dotyczacych. natomiast mam nieodparte przeczucie , iz owa "szczelina" to przykrywka dla ludzi ktorzy sa w posiadaniu tych dziel sztuki ( byc moze nawet od czasow wojny) , a teraz chcac je spieniezyc. mogli przeciez puscic w obieg informacje o zekomej szczelinie celem odwrocenia uwagi od siebie. byc moze to nawet jacys ludzie sluzb specjalnych , w co mocne wierza niektorzy.

no bo wyobrazcie sobie jakiegos bylego ssmana ( sbeka , ubeka , jak kto woli), lub jego syna/wnuka , ktory wie gdzie dziadek schowal fanty , a sam chcialby na tym zarobic. przeciez musi sie jakos kamuflowac prawda?

co do czasopism , to wiadomo, sensacja jest najlepsza metoda zwiekszenia sprzedazy, wiec tez jakos nie zabardzo chce mi sie wierzyc w sensacyjne doniesienia tego typu, tymbardziej ze na pewno znalazcy jakichkolwiek sladow szczeliny, z wiadomych wzgledow , zatrzymalby te wiedze dla siebie. wiec samo nasowa sie pytanie , skad piszacy tekst mial takie wiadomosci. opis jest strasznie szcegolowy,jakies kable , srebrna folia itp. (powiedzcie sami czy nie nasowa wam sie zaraz na mysl owa folia ze statku obcych, ktory spadl w Roswell). a przeciez to wlasnie "szczegolowosc" opisu stawia wydazenia z Roswell pod znakiem zapytania.

oczywiscie to tylko moje przeczucie. prawda moze byc zupelnie inna

trebor.

Autor:  Grzebiuszka [ środa, 10 stycznia 2007, 01:26 ]
Tytuł: 

Ok Trebor :1

Tak biorąc zupełnie bez emocji temat szczeliny, to są tu niejasności, a nawet krętactwa, dlatego Trebor ma całkiem słuszne spostrzeżenia. Postacie Cygana ,jego kolegow a także rodzina Jaroszewiczów dodaje sensacji. Czy dowiemy się kiedyś prawdy o szczelinie? Grzebiuszka

Autor:  trebor [ środa, 10 stycznia 2007, 17:57 ]
Tytuł: 

pewnie ze tak. mysle ze nalezaloby zaczac , od ustalenia i konfrontacji , wszystkich znanych faktów. pozwoli nam to , na odrzucenie tych wzajemnie sie wykluczajacych , badz zgola fantastycznych.

chociaz zdaje sobie sprawe, ze bedzie to trudne z powodu podanego w moim poprzednim poscie. moze jednak znajdzie sie ktos , kto jednak cos wie. tylko , czy zechce sie z nami tymi rewelacjami podzielic? smie twierdzic ze nie. a moze jednak? :) :)

pozdro

Autor:  trebor [ piątek, 12 stycznia 2007, 09:39 ]
Tytuł: 

a czy ktos z kolegow wie moze , o ktory konkretnie kamieniolom chodzi? opis w N. niewiele na ten temat mowi. moze ktos ma jakies wytypowane miejsca?

bo nie ma jak to obejrzec wszystko wlasnymi oczkami:)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/