|
Dzięki uprzejmości jednego z kolegów dowiedziałem się o czmś takim poczytajcie sami:
W Tomiszowicach zapadła się ziemia Tadeusz Piersiak 01-05-2006
Gazeta.pl
Dwie dziury w ziemi zrobiły się nagle w Tomiszowicach. - To zjawisko niecodzienne, ale na Jurze podobne się zdarzają - ocenia speleolog
Zapadliska znalazł na swoim polu Józef Gromada, kiedy po zimie wyjechał orać. - Jesienią żadnych dziur w ziemi nie było - zapewnia. Nie przyjął do wiadomości, że - jak mówili niektórzy gospodarze - spadło tu UFO.
Mieszkańcy Tomiszowic wspominają też, że dawno temu wieś była w innym miejscu. Mają o tym świadczyć rosnące przy polu Gromadów zdziczałe stare sady. Wiele lat temu po zarazie porzucono domostwa, a teraz ziemia osypała się do starej studni, bo zamykające ją deski zbutwiały.
Kilka dni temu do Tomiszowic przyjechał Krzysztof Mazik z Tarnowskich Gór, speleolog z 40-letnim stażem, odkrywca Piętrowej Szczeliny (absolwent LO im. Traugutta, i wychowanek częstochowskiego Speleoklubu). Z Dariuszem Lorkiem z Fundacji Elementarz, prowadzącej szkołę w niedalekim Łutowcu, próbowali zejść do zapadliska, ale uznali, że to zbyt niebezpieczne.
- Glina i ziemia mogą osunąć się w każdej chwili - opowiada speleolog. - Obiecałem jednak panu Gromadzie, że przygotuję tablice zakazujące zbliżania się do zapadliska oraz wsypywania tam śmieci. Mazik podejrzewa, że pod zapadliskiem jest podziemny strumień, który porwał ziemię położoną nad nim, bądź pusta komora jaskini, do której zsypał się grunt. - To zjawisko niecodzienne, choć nie wyjątkowe na Jurze - ocenia Mazik. - Widziałam coś podobnego kilka lat temu koło Wilkowiecka. Pod zapadliskiem może skrywać się jaskinia. Sprawdzę to sondą zakończoną kamerą, jakiej używają teraz hydraulicy - obiecuje Mazik.
Lorek podaje też inne hipotezy: - Kilkadziesiąt lat temu firma geologiczna prowadziła tu odwierty, szukając jakichś minerałów. Teraz pewnie ziemia osunęła się w niezabezpieczone po wierceniach otwory. Ale być może też całe wzgórze przed zlodowaceniem było jakąś monstrualną studnią. Lodowiec naniósł tam ziemię, która w tej niewielkiej części została wypłukana i zeszła gdzieś niżej.
Okazuje się, że zapadlisko tworzyło się już ok. 30 lat temu. Podobno wpadł w nie koń z broną. - Znaleźliśmy nawet fragment betonowej płyty, którą prawdopodobnie zabezpieczono wtedy jeszcze niewielką dziurę - mówi Lorek.
Ostatnio edytowano piątek, 5 maja 2006, 20:04 przez Mar, łącznie edytowano 2 razy
|