|
Grzebiuszka
Pływałem po wszystkich podziemiach na MRU. nie ma żadnej tajemnicy w zalanych podziemiach na NORDPOLU. Woda tam się pojawiła którejś wiosny w drugiej połowie lat 60 gdy Rosjanie zasypywali i zamurowywali wejścia na swoim poligonie, aby koty nie uciekali na lewiznę do okolicznych wiosek. Chodniki też były schodzone po wojnie i przy niskim stanie wody podczas inwentaryzacji w latach 1985-86.
Tu ciekawostka: Gdy Rosjanie zamknęli wszystkie wyjścia podziemne łączące poligon i jednostkę z światem zewnętrznym. Na skutek braku odwodnienia i napływu wiosennej wody, utopiły się tam tysiące latających myszy. Stąd później miejsce to nazwano cmentarzyskiem nietoperzy.
Co do nurkowania to trzeba się nastawić, że aby to zrobić jednorazowo trzeba przepłynąć pod wodą około 3,5 km (zależy gdzie w jakim okresie zaczyna się woda). Jest to do zrobienia ale zważając na specyfikę podziemni ryzykowne. Z reguły nurkowano tam robiąc trzy wejścia, każde do jednego chodnika. Ja nurkowałem z podstacją i pozostawionym tam jednym zestawem butli do wymiany na rozwidleniu korytarzy. Nie ma tam nic ciekawego do nurkowania, na ścianach poza napisami niemieckimi są rosyjskie. Jeżeli jednak się decydujesz i chcesz wszystko opłynąć na NORDPOLU, to musisz mieć na jednego nurka 3 zestawy butli po 16 l.
Co do odwodnienia o które pytasz jest zasypane piaskiem też od strony wody, już w niskim chodniku odwadniającym a nie tunelu. Na wprost rozwidlenia znajduje się mała komora. Miejsce rozwidlenia trochę przypomina dworzec.
Drugi chodnik jest wysadzony. Tu też pod planowanym obiektem jest komora. Najbliższy lewy, biegnie w wyrobisku kopalni Robert Segen na jej pierwszym poziomie i jest zamurowany prawdopodobnie miał się z nią łączyć. W chodniku głównym i bocznych, jest kilka wnęk zamurowanych do dalszej rozbudowy.
Przepraszam to mój pierwszy post na tym forum i nie wiem czy wszedł prawidłowo
|