https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

pytanie o studnie...
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=28443
Strona 1 z 2

Autor:  BurstShot [ sobota, 1 lipca 2006, 13:41 ]
Tytuł:  pytanie o studnie...

Witam :piwo :piwo :piwo
Jakoś dziwnie zaintresowałem się studniami.
Podobno partyzanci ukrywali tam broń, radiostacje i materiały wybuchowe.
Troche mnie to dziwi, bo niby jak ?
Sam mam starą studnie, nie wiem jak ona wygląda na dnie, czy jest jakas druga słucha komora czy jak ?
Bo przecież nie trzymali tego w wodzie, a i ludzie się tam chowali...przecież by sie utopili.
Możecie mi wytłuamczyc jak to jest mozliwe, może ktos by narysował w paintcie jak to mogło wyglądac.
Normalnie pobierali z nich wodę i wyjmowali/chowali rzeczy.
Czy przedmioty te nie były narażone na korozje ?
Pozdrawiam.

Autor:  irontomy [ sobota, 1 lipca 2006, 14:24 ]
Tytuł: 

masz racje, partyzanci składowali broń itp. w studniach bo niedawno w mojej okolicy saperzy wyciągli dużo zabawek.. wszystkie w idealnym stanie..

a niżej obrazek z jakiegoś forum o partyzantce..

pozdrawiam
irontomy :666

Autor:  irontomy [ sobota, 1 lipca 2006, 14:25 ]
Tytuł: 

[ img ]

Autor:  BurstShot [ sobota, 1 lipca 2006, 16:06 ]
Tytuł: 

bo widzisz, u mnie pełno takich przedwojennych studni, teraz już wiem :1

Autor:  irontomy [ sobota, 1 lipca 2006, 16:28 ]
Tytuł: 

Tylko uważaj i nie wpadnij do wody.. ;)
a jak coś będzie ciekawego to pokaż :)

pozdrawiam
irontomy :666

Autor:  BurstShot [ sobota, 1 lipca 2006, 17:40 ]
Tytuł: 

aha, mam jeszcze jedno pytanko, czy to dodatkowe pomieszczonko oni sami wykuwali i wykopywali czy może ono było już razem ze studnią (było wybudowane podczas budowy studni?)
I jak oni tam wchodzili? Po drabinie czy jak?
Jeżeli tak to przecież musieli postawic ją na dnie, musiała by byc bardzo długa.
Na jakiej głębokosci najczesciej były te pomieszczonka?
I jaki one były duże.
Przepraszam za tyle pytań ale jestem ciekaw.
Jak coś znajde to pewnie tam to zostawie (po co później spawac lufy i niszczyc cos pięknego, niech sobie czeka na lepsze czasy [skoro przez tyle lat nic im nie było to czemu miało by cos byc])
Jestem zdziwiony, bardzo pomyslowa i praktyczna rzecz.
I jak ktos nie wie, a na studni jest pokrywa to praktycznie nie do odkrycia.
Pozdrawiam.

Autor:  Garet_the_thief [ sobota, 1 lipca 2006, 20:50 ]
Tytuł: 

U mnie w domu jak sie schodzi do studni to sie bierze deske i przeciąga ją przez 2 górne szczeble drabiny. Następnie wkładało sie drabine do
studni tak żeby zaczepić ją tą deską na powieszchni. Oczywiście tak żeby dało sie po niej zejść na dół.
A co do komór to raczej potem budowali. Chociaż u sąsiada na samym dole są puste, piaskowe komory

PS: Dołaczam rysunek. Jest schematyczny :)

Autor:  BurstShot [ sobota, 1 lipca 2006, 22:22 ]
Tytuł: 

jutro ide popatrzec w pare studni.
Tylko czy taką komorę można dostrzec z góry czy dopiero będąc w środku ?

Autor:  Garet_the_thief [ sobota, 1 lipca 2006, 22:42 ]
Tytuł: 

No może być cięzko. Zależy od studni. Znczy jaka głębokość, skąd pada słońce gdzie stoisz itp. A im niżej tym ciemniej i trudniej coś zobaczyć

Autor:  rynio_di [ sobota, 1 lipca 2006, 23:23 ]
Tytuł: 

Studnie bardzo ciekawy temat.Ja kiedy kamera vhs była nie dostępna robiłem to tak: większe lustro i słoneczny dzień starałem się tak ustawić lusterko żeby odbite promienie słoneczne wpadały do studni i oświetlały jej wnętrze,i manewrując lustrem widziałem wiele ale nie wszystko.A kiedy kamerę można było kupić za niewielkie pienądze robi to kamera.Tyle że tu już potrzebne żródłó światła.

Autor:  irontomy [ sobota, 1 lipca 2006, 23:31 ]
Tytuł: 

A ja wchodziłem później do każdej studni w okolicy w następujący sposób:

-Kupiłem 20m. liny
-Brałem towarzysza (sąsiad)
-Kładliśmy belkę na górę studni
-I spuszczał mnie do środka

Na 5 studniach znalazłem tylko 1 pomieszczenie i w dodatku puste :cry: ale zawsze to coś ;)

pozdrawiam
rontomy:666

Autor:  rynio_di [ sobota, 1 lipca 2006, 23:44 ]
Tytuł: 

Jeszcze raz zabiorę głos w sprawie studni a w zasadzie o niebezpieczeństwie jakie one stwarzają. To co da się ocenić wizualnie to pestka ,ale mnie chodzi o powietrze i jego składniki w starych studniach. Jest tyle wypadków zatrucia i zasłabnięć podczas takich prac lub poszukiwań że można pracę magisterską ba nawet doktrat napisać.Ja podczas zejść do starych studni używałem aparatu powietrznego izolacyjnego AP-10 dlatego dalej żyję.Stosowana jest metoda na świeczkę ja jej nie polecam. POLECAM ROZS

Autor:  irontomy [ sobota, 1 lipca 2006, 23:51 ]
Tytuł: 

Dobrze wiedzieć na następny raz ubiorę maskę gazową..
Dzięki za rade

pozdrawiam
irontomy:666

Autor:  rynio_di [ niedziela, 2 lipca 2006, 00:02 ]
Tytuł: 

I tu już byś nie żył celowo napisałem IZOLACYJNY a czym jest maska gaowa????? Aparat powinie cię odizolować od powietrza i gazów jakie mogą się wytworzyć w nieurzytkowanych studniach.

Autor:  adam242 [ niedziela, 2 lipca 2006, 09:33 ]
Tytuł: 

Burshot - zadałeś pytanie jak budowano te pomieszczenia w studniach. Ów tajemnicze schowki budowane były podczas kopania studni i pełniły normalnie funkcję lodówki. Potocznie nazywane też były lodówkami. Właściciele gospodarstw trzymali tam żywność łatwopsujca się czy też inne rzeczy które powinny przebywać w niższej temperaurze. Studniane lodówki były naprawdę fantastycznym pomysłem. Funkcji skrytek na kosztowności i broń nie pełniły w polsce jednak długo. Lodówki zapełniano szybko niekiedy nawet dorobkiem całego życia kiedy armia rosyjska "wyzwalała" nasz kraj. Jak wiadomo gdziekolwiek byli - szabrowali. Głównie przed nimi chowano cenne przedmioty - kosztowności , porcelanę ale i również żywność !
Ruskie jednak szybko nauczyli się gdzie trzeba szukać :-(
Inną metodą chowania przedmiotów w studniach było zwyczajne topienie . W studniach które miały wysoki poziom wody - topiono najczęściej porcelanę , kompletne zastawy stołowe a nawet przedmioty ze srebra lub złota - topiono wszystko co stanowiło jakąś wartość i czemu woda nie mogła zbytnio zaszkodzić. Kiedy poziom wody był nisko - wrzucanie porcelany odpadało , gdyż podczas lotu nabierała ona dużej prędkości i kiedy osigała poziom lustra wody - rozbijała się o nie.
Partyzanckich metod było jeszcze wiele innych. Schowki urządzano też po zewnętrznej części cembrowiny studni. Tam gdzie nie było za dużo wody - topiono metalowe balie , które tworzyły coś w rodzaju kesonu. Balia "przykrywała" pojemniki z czymś , co chciano ukryć.
Możnaby pisać na ten temat kilka stron.

Podczas eksploracji studni sprawą podstawową jest jak wiadomo bezpieczeństwo. Nie będę się tu rozpisywał o tym że wchodząc należy zapewnić sobie bezpieczne wyjście i asekurację od góry bo myślę że są tu sami dorośli i myślący ludzie.
Trudną kwestią jest właśnie sprawa powietrza a konkretnie jego składu. Znając średnicę studni , jej orientacyjną głębokość do lustra wody oraz miąższość gruntu w jakim studnia jest wybudowana można bardzo precyzyjnie obliczyć na jakiej głębokości mogą wystąpić anomalie składu powietrza. Obliczenia te dotyczą studni o głębokościach powyżej 20m liczone od góry do lustra wody. W studniach płytkich stosuje się nieco inne - proste reguły:
1. Przy otworze studni który nie jest zamknięty - pewna wymiana powietrza ma miejsce do głębokości 6,5 długości średnicy studni.
Jeśli więc studnia ma 1m średnicy to można przyjąć że powietrze zdatne do oddychania - czyli bezpieczne będzie do głębokości 6,5m.
2. Przy zamkniętym otworze studni - wymiana powietrza następuje do głębokości 3,2 x powierzchnia otworu wlotowego. Tu jak widać współczynnik jest dużo mniejszy ;-)

Kiedy studnia jest otwarta to podczas deszczu - padające krople wody transportują na dół czsteczki tlenu. Jest ich tam wtedy wystarczająco dużo aby spędzić w 20 metrowej dziurze 30 minut. Dobrze jest wiedzieć że wymiana powietrza w studniach następuje już podczas minimalnego ruchu "czegoś" wewnątrz cembrowiny. Wystarczy kilka razy opuścić i podnieść wiadro na łańcuchu a zawirowania warstw powietrza spowodują w pewnym - niewielkim zakresie przewentylowanie odcinka studni.

Tu też możnaby pisać i pisać w nieskończoność ....

Sprawa masek przeciwgazowych. NIE nadają się one do stosowania w studniach. Maska przeciwgazowa jest maską filtracyjną. NIE uzupełni ona braku tlenu w powietrzu !!!!! Jak to mawiają - nie da się z g...a ukręcić bata ! Jeśli już ktoś decyduje się na podobny sprzęt to w grę wchodzą jedynie aparaty oddechowe. Doskonale sprawdzają się zwykłe aparaty ucieczkowe stosowane w górnictwie. Czasem można na allegro kupić za grosze :D

kurde. encyklopedia z tego wyszła .

p.s. jest w Polsce kilka miejsc gdzie studnie z lodówkami występują baaaardzo często.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/