https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Szukał wojskowych pamiątek - zginął w bunkrze
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=43011
Strona 1 z 1

Autor:  Seba70 [ sobota, 19 maja 2007, 18:08 ]
Tytuł:  Szukał wojskowych pamiątek - zginął w bunkrze

Dwudziestokilkuletni poszukiwacz wojskowych pamiątek zginął w bunkrze w forcie w Poznaniu. Mężczyzna był drobnej budowy, dlatego początkowo służby ratunkowe były przekonane, że ratują dziecko.
Dziura, do której wpadła ofiara miała około 2,5 metra głębokości i prawie nie było w niej powietrza. Mężczyzna opuścił się po linie na dół, ale na powrót zabrakło już tlenu. Najprawdopodobniej udusił się po kilku minutach.

O dramacie poinformowała dziewczyna ofiary. W akcji ratunkowej wzięły udział 4 jednostki straży pożarnej.

źródło - Onet.pl

Autor:  Wielki [ niedziela, 20 maja 2007, 17:50 ]
Tytuł: 

Miał niesamowitego pecha :(
http://www.tvn24.pl/0,1507094,wiadomosc.html
http://www.radiomerkury.pl/index.php?art=20951
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=45060

Autor:  Grzebiuszka [ wtorek, 22 maja 2007, 01:27 ]
Tytuł: 

Jeżeli tak jak piszą w linkach- była to latryna, to rzeczywiście mogło brakować w niej powietrza. Kilka słów wyjaśnienia:
Latryna -czyli wojskowa ubikacja to pomieszczenie które większość pewnie potrafi sobie wyobrazić ;) . Pod nim natomiast znajduje się komora, w której gromadziły się fekalia (podobnie jak dziura pod wiejskim "wychodkiem" ) .Najczęsciej komora taka ma kilka metrów kwadratowych powierzchni, przy ok 2-3 m głębokości, ale nie można wykluczyć, że w tym feralnym miejscu była jakaś węższa i mniejsza w kształcie studni (latryna dla jednej ,dwóch osób). Nie ma w takiej studni żadnego ruchu powietrza, a wpadające z góry zwierzęta (np.jeże, a głównie żaby, owady),liście i inne zanieczyszczenia powodują procesy gnilne. Powstające gazy wypierają z powietrza tlen, tak że może być go dużo mniej niż 21 %. Tym bardziej jest to prawdopodobne, im mniejsza była średnica studni. Podobne zjawiska zachodzą w studzienkach kanalizacyjnych i ciepłowniczych, które też mają po 2-3m głębokości (są znane przypadki śmierci osób wchodzących do tych studzienek oraz kolegów, którzy próbowali ratować ofiary. Dlatego m.in. jednym z zabezpieczeń jest przewiązanie wchodzącej osoby liną). Przed wejściem do takich studzienek bada się ilość O2, CO oraz CH4 a w skrajnych przypadkach (gdy nie jest możliwe przewentylowanie studzienki) wchodzi się do niej z aparatem tlenowym (maski gazowe nie zabezpieczą przed podanymi gazami). Myślę że w opisywanym przypadku zaszło podobne zjawisko. Grzebiuszka

Autor:  Krzyu [ piątek, 25 maja 2007, 23:46 ]
Tytuł: 

Straż Pożarna używa aparatów powietrznych nie tlenowych. Aparaty tlenowe używają służby ratunkowe w kopalniach. Aparaty tlenowe zasilane czystym tlenem są bardzo męczące w urzyciu, ale w stosunku do pracy z aparatem powietrznym ich zapas starcza na dłuzej niż aparaty powietrzne używane przez Straż Pożarną (powietrzny ok 50 minut pracy). W przpadku procesów gnilnych może dojść do wytworzenia metanu. Jeśli stężenie metanu nie przekroczy w procentach dolnej lub górnej granicy wybuchowości to żywa istota się nim zatruje. Jeśli inaczej to przy drobnej iskrze np. drobne wyładowanie na części ubioru (ładunki elektrostatyczne) może dojść do wybuchu. Dochodzi do tego ciężkość gazu względem powietrza. itd.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/