|
no cóż sprawa się wyjaśniła to co miało być świetliiem to był szyb nr II
Kurier Siewierski 3/2008 Roman Zaręba
„Górnictwo w Siewierzu”
Niewielu z młodszych mieszkańców Siewierza wie o tym, że bardzo blisko Siewierza istniało w przeszłości górnictwo kruszcowe. Rudy te zawierały przede wszystkim srebro, cynk i ołów. Wspomina się o tym w wielu publikacjach, w których opisywane są dzieje Siewierza. Osobiście miałem możliwość razem z kolegami kilkakrotnie spenetrować taką kopalnię znajdującą się w tzw. Rowach, nazywanych przez mieszkańców Siewierza „Rówkami”. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, w czasie eksploatacji kamienia odkryto niewielki właz do tej kopalni. Chociaż minęło od tego czasu około pięćdziesiąt lat, dokładnie pamiętam tamto wydarzenie. W tajemnicy przed rodzicami, zaopatrzeni w różnego rodzaju latarki, lampy naftowe, lampy karbidowe zwiedzaliśmy kilkakrotnie tę kopalnię. Wszystkie chodniki mierzyliśmy, a ja osobiście szkicowałem to w zeszycie. Kopalnia ta w tamtym czasie była w dosyć dobrym stanie, składała się z dwóch pokładów. Najpierw wąskim włazem trzeba było przejść kilka metrów na czworakach i wchodziło się do tzw. sztolni – upadowej, która biegła pod niewielkim kątem w głąb ziemi w kierunku zachodnim. Od tej sztolni na prawo i lewo odchodziły wąskie korytarze, na końcu tych korytarzy w tzw. „przodkach” znajdowaliśmy błyszczące się z daleka bryłki kruszcu. Na końcu sztolni odchodził korytarz w prawo i ciągnął się prawdopodobnie aż do „Małych Rówek”, które znajdują się po prawej stronie za obecną drogą krajową DK78. W połowie tego korytarza natknęliśmy się na zapadlisko gdzie było widać ziemię orną, co zaraz skojarzyło nam się z lejem jaki powstał w wyniku tego zawału na polu Państwa Nawrotów - moich ówczesnych sąsiadów z ulicy Długosza. W tym miejscu można było wejść na górny pokład, ale tam korytarze były bardzo wąskie i niskie. Tego pokładu już tak dokładnie nie spenetrowaliśmy bojąc się zabłądzić, bo był to prawdziwy labirynt. W czasie zwiedzania tych korytarzy rysowaliśmy kredą strzałki na ścianach, żeby wiedzieć, jak wrócić z powrotem. Przy jednym z chodników dolnego pokładu przechodziło się obok głębokiego szybu, który na powierzchni w tamtym okresie był odkryty i zabezpieczony wokoło drutem kolczastym zamocowanym na kołkach drewnianych i znajdował się po lewej stronie drogi, którą obecnie dojeżdża się do „Relaksu”. W odległości 250 metrów w dół, przed samym lasem „Nad Dąbkiem”, po prawej stronie drogi znajdował się drugi szyb - też odkryty. Na powierzchni była konstrukcja betonowa z wystającymi zabetonowanymi śrubami na których zamontowana była prawdopodobnie wieża wyciągowa. Z opowiadań moich rodziców wiem, że w tamtym rejonie w okresie międzywojennym istniała kopalnia kruszcu o nazwie „Pinola”, gdzie pracowało wielu mieszkańców Siewierza i okolicy. Kopalnia ta została po pewnym czasie zamknięta ze względu na nieopłacalność. Sztygarem w tej kopalni był Krupa, późniejszy Burmistrz Siewierza w okresie II Wojny Światowej. Przed kilkoma laty, podczas przeglądania stron internetowych dotyczących Siewierza napotkałem hasło „Jaskinie Siewierskie” co było moim wielkim zaskoczeniem bo nigdy wcześniej nie słyszałem, że w rejonie Siewierza znajdują się jakieś jaskinie. Po dokładnym zapoznaniu się z rysunkiem zamieszczonym w Internecie przez grupę grotołazów – speleologów, stwierdziłem, że jest to w tym samym rejonie „Rówek”, ale nie jest to ta kopalnia, którą penetrowaliśmy razem z kolegami. Wielką szkodą byłoby, aby pamięć o tych siewierskich kopalniach zaginęła. Może w przyszłości udało by się w Siewierzu otworzyć do zwiedzania tę kopalnię. Byłaby to nie lada atrakcja dla turystów. W obecnym czasie można by stworzyć stoisko w Izbie Tradycji i Kultury Dawnej znajdującej się w „Starej Gminie” przy ulicy Kościuszki, dotyczące tej kopalni. Zwracam się z apelem do mieszkańców Siewierza i okolic, których rodzice, dziadkowie lub znajomi pracowali na kopalni „Pinola”, a posiadają jakiekolwiek pamiątki, eksponaty czy zdjęcia z tamtego okresu i mogą przekazać do Izby Tradycji i Kultury Dawnej by kontaktowali się z redakcją „Kuriera Siewierskiego”.
Widok kopalni z drugiej połowy lat pięćdziesiątych
|