|
Witam!
W calej bitwie wzieto ponoc do niewoli jedynie dwu braci Zakonu, wsrod ktorych Jan Dlugosz wymienia komtura brandenburskiego (Brandenburg = Pokarmin = Uszakowo :) ) Markwarda von Salzbach oraz niejakiego Schaumburga. Obaj oni mieli swego czasu czynic obrazliwe i nieprzyzwoite zarzuty pod adresem WKL Aleksandra Witolda oraz jego matki. Schwytanym pod Grunwaldem winowajcom postanowił tez Witold wymierzyc nalezyta kare - przez sciecie, czemu sprzeciwil sie z kolei krol polski Wladyslaw. Co stalo sie dalej wielki kronikarz opisal nastepujaco:
"I byłby książę litewski Aleksander uległ napomnieniu króla, gdyby zuchwałe, bezczelne i pełne pychy słowa wspomnianych Krzyżaków, Schaumburga i Markwarda, nie pobudziły go na nowo do przeprowadzenia zamierzonej zemsty. Wspomniany bowiem książę Aleksander obrażony słowami tych, którzy mimo że byli w niewoli, rzucając pogróżki, nie chcieli mówić pokornie i prosić o litość, skazał ich na ścięcie w najbliższą niedzielę, 20 lipca, na postoju w pobliżu Morąga, a król polski Władysław już się temu nie sprzeciwiał. Kiedy bowiem Aleksander Witold pytał wspomnianego Krzyżaka o jego obecny los i robił mu wyrzuty z powodu jego oszczerstw rzucanych na jego matkę, Markward niepomny swego losu i niedawnego gniewu księcia zbyt wyniosłą odpowiedzią wywołuje gniew tego, którego winien był ułagodzić pokornymi słowami. "Obecny los- powiada-nie budzi we mnie żadnego lęku. Jego pomyślne skutki spływają w równej mierze na jedną i drugą stronę. A że los kołem się toczy, jutro da nam, zwyciężonym to, co wyście dzisiaj zdobyli jako zwycięzcy". Wielki książę litewski urażony tą nazbyt szorstką odpowiedzią, chociaż nie zamierzał przedsiębrać przeciw niemu żadnego okrutnego czynu, kazał zawlec komtura Markwarda i Schaumburga na ścięcie. Wielu obwiniało Markwarda o to, że jątrzył gniew i niechęć tego, którego litości potrzebował. Nie roszczę sobie prawa do wyjaśnienia, czy książę Aleksander zrobił to słusznie, czy nie, srożąc się wobec jeńców i tych, co się poddali".
|