wirus napisał(a):
tom-tom napisał(a):
wirus napisał(a):
" Wyobraźmy sobie, ile takich skarbów musi być w schowkach poszukiwaczy - mówi Trzciński."
No bardzo dobrze napisane :lol:
I po tych słowach mamy wizytę smutnych panów i trzepanko domu.
Oczywiście 100% trafienie. Zabytki odzyskane.
Jeden wykryty, jeden ukarany - 100% wykrywalności.
Żebym nie był złym prorokiem....
Panu Trzcińskiemu nie pożyczyłbym nawet 5zł.
Po swoich doświadczeniach muszę was mocno skrytykować i jeśli chcecie się tak wypowiadać to proszę zmieńcie wątek i nie śmiećcie.
Kontakt był na jak najwyższym poziomie i rozmowy też, pomimo że jestem poszukiwaczem jak i Wy to absolutnie nie poczułem się osobą ignorowaną w tym towarzystwie i mam wrażenie że jeszcze nie dorośliście do pewnych kwestii. Przemyślcie co wam po tych "skarbach" w domu skoro pożytku z nich żadnego, kolejna kwestia to to że skoro państwo i prawo są jakie są to dlaczego reszta też ma cierpieć? Po przeprowadzonych rozmowach z panami podczas przekazania dało się wywnioskować że to nie my jesteśmy problemem tylko prawo Polskie i osoby z podejściem "nie dam bo nie" oraz tymi co przynoszą ale anonimowo bo się boją. Tylko czego, skoro jesteście dorosłymi i takimi się czujecie to i podejmujcie mądre i męskie lub żeńskie decyzje.
I co jak znajdziecie bądź znaleźliście takie przedmioty to chować dla siebie będziecie? Jaki w tym cel? I ile z tego pożytku? Co tym zyskacie i jakie badania nad nimi przeprowadzicie?
Czy nie lepiej przekazać, pójść za "X" lat i zobaczyć to jeszcze raz?
Moje zdanie na temat takich ludzi to podejście godne zapalonego dzieciaka zapatrzonego w historie o panu samochodziku i innych bajkach o skarbach ze szczególnym nastawieniem na zyski z tych "skarbów".
Aż żal się robi czytając co niektóre wypowiedzi...