|
Albo dziecięcy "skarb" :) garnuszek ewidentnie z końca dziewiętnastego/początku dwudziestego wieku. Kiedyś na prośbę znajomego archa przeszukiwałem teren mocno wyrabowanego jeszcze w starożytności wielbarskiego cmentarzyska kurchanowego. Kilka drobiazgów, najpewniej zgubionych przez rabusiów (ciemno, strach, upiry wyją :) ) udało się znaleźć. Największe emocje były jak na skraju piachu wyrzuconego z rabunkowego kopu złapałem potęzny sygnał, wykopałem słoik (metalowa zakrętka) z kilkoma grudkami karbidu i kilkoma obrazkowymi historyjkami z gum donaldówek :D
A tak bardziej poważnie, garnek stał sobie na polu, wystawiony przed chwilą ze stryszku, podczyszczony, i w nim była boratynka? też kopana czy w gabinetowym stanie? :D Garnek przecież nie jest wykopany, Koledze się zaduszki z prima aprilis pokróliczkowały?
|