W dniu dzisiejszym przekazałem do muzeum archeologicznego moje chyba najlepsze trafienie odkąd rozpocząłem przygodę z wykrywaczem.
Pomimo wielu obaw jakie mnie nurtowały zdobyłem się na ten ruch choć przyznam że łatwo nie było i tu też dziękuję kolegom z forum za wsparcie i pomoc które to też niezwykle się przydały.
Teraz może troszkę na temat samego znaleziska:
Dzień piękny to i stwierdziłem że pójdę poszukać drugiej połowy rzymka którego już kiedyś identyfikowałem na tym forum a mianowicie tego:
viewtopic.php?f=4&t=109208 , wędrując po polu na którym nie wychodziło prawie nic nagle ładny dźwięk jak na dobre sreberko rozgrzebując ziemię nagle pojawia się ten piękny złoty błysk. Myślę sobie nie możliwe a jednak, i tu też chcę pokazać cóż moje oczy ujrzały.
Po zastanowieniu się i kilku konsultacjach ze znajomymi stwierdziłem że znalezisko jest bardzo poważne i należało by je przekazać dalej właściwym osobom i tak też się stało.
Udając się do muzeum różne myśli miałem powodowane złymi historiami z tego czy innych forów ale jak się okazało były to niepotrzebne zmartwienia, po rozmowie z przedstawicielem muzeum (zostałem bardzo miło przyjęty pomimo ujawnieniu faktu że do znalezienia został użyty wykrywacz metalu) jak się okazało że skoro nie chodziłem po terenach archeo to problemów mieć nie będę a wręcz odwrotnie bo przecież była to warstwa orna a wiadomo co za którymś razem sprzęt rolniczy mógł by z tym pięknym i cennym dla historii fantem zrobić :( więc tą lunulę raczej uratowałem.
Pozdrawiam wszystkich