hatschnev napisał(a):
Dodam jedynie cytat korabkowa / wyrwany z kontekstu/,,18 -wieczne miały już uszko druciane.Otwór w tym guziku to technologia odlewania na tracony wosk,który musiał odparować żeby guzik był w środku pusty.''.
Polecam książeczkę artysty brązownika Tadeusza Łopieńskiego (1898-1983) pt. „Okruchy brązu” wyd. 1982r., m.innymi opisuje metodę traconego wosku, przygotowanie formy, proces zalewania, oczyszczanie i cyzelowanie odlewu, krótki fagment:
Cytuj:
Po wyschnięciu takiego monolitu zamykającego w swoim wnętrzu - nienarodzoną jeszcze rzeźbę,wstawiamy formę do pieca wcelu wypalenia.
Stopniowe podwyższanie temperatury w piecu powoduje nie tylko wytopienie wosku, ale i wypalenie jego resztek ze ścianek negatywu.
Po „wytraconym” wosku pozostaje teraz wolna przestrzeń do zalania płynnym brązem przez otwór systemu wlewowego. Zanim jednak to nastąpi, najczęściej zakopuje się całą formę w suchym piasku, który umiarkowanie ubity zapobiega tragicznym skutkom ewentualnego rozerwania się formy w chwili wlewania do niej gorącego, płynnego metalu. Złe wytopione ze ścianek formy resztki wosku w zetknięciu z wysoką temperaturą wytwarzają gaz, który nie znajdując dostatecznie swobodnego ujścia, rozrywa formę, rozbryzgując gorące strumienie płynnego metalu na wszystkie strony.