|
...i w końcu trafiło się coś konkretnego :1 , a jeszcze dwa lata temu nie wiedziałem co to jest fibula i że są takie monety co nazywają się boratynki (do dzisiaj nie znalazłem ani jednej). :)
Znaleziony bez wykrywacza, po pijaku, kontekst nieznany bo miejsce znalezienia też jest nieznane. Wczesnym rankiem wracaliśmy z imprezy, a że dopadł mnie okropny helikopter, zatrzymaliśmy się i wyszedłem w pole przy drodze chwilę odetchnąć. Szukając miejsca na puszczenie pawia coś zauważyłem, schyliłem się by podnieść, ale grawitacja zwyciężyła i zaorałem gębą w bruzdę. Leżałem tak przez chwilę bez ruchu i nie wierzyłem własnym oczom tak bardzo wydawało się to nieprawdopodobne. Nagle odezwał się telefon, z auta pytali, czy jeszcze żyję, wtedy zrobiłem to zdjęcie co widzicie poniżej. Z ledwością podniosłem się na kolana, zgarnąłem grudę ziemi z zawartością, wepchnąłem do kieszeni, otrzepałem się i wróciłem do auta. Wsiadłem, zaduch, smród fajek i alkoholu i znów wrócił ten okropny helikopter. Nikt dzisiaj nie pamięta, gdzie się zatrzymaliśmy, wszyscy byli solidnie nadrzystani. :)
Jak można datować tego ślicznego, złotego osiołka :que Pochodzenie, zapewne Celtowie, czy może Rzym :que
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
|