|
O tak, atrakcji nie brakuje! Z tym że nie do końca takich, o które nam chodzi. :)
Byłem tam jesienią. Osoba z którą pojechałem posiadała zestaw niemieckich map z pozycjami, kierunkami uderzeń itd. Już się zastanawiałem, czy nam miejsca w samochodzie starczy na te wszystkie fanty :)
I rzeczywiscie wszystko się zgadzało, tylko nie było czego do samochodu ładować. Panowie! Puszcza Augustowska to mit. To nie jest las, a zwyczajne przedsiębiorstwo przerobu drewna. Każdy metr kwadratowy gleby został dokładnie przeorany pod sadzonki. Od 1915 wielokrotnie. Sieć dróg leśnych jest taka, że właściwie w kazde miejsce można dojechać samochodem. Nie ma zakazów wjazdu.
Co do samych poszukiwań: wszędzie leży amunicja, łuski i resztki łódek. Niestety, przez Puszczę Augustowską przewaliła się II WŚ i przedmioty są wymieszane. Trudno się zorientować jaki okres się bada, bo pługi dokładnie wszystko wymieszały. Z okopów pierwszowojennych zaczęliśmy w pewnym momencie wyciągać masę drugowojennego badziewia: jakieś skorupy min, pocisków, magazynki do StG, do PPsz itd. Wszystko "zdekowane" przez saperów (nawet magazynki miały wyprute podajniki). Złom.
Ale najgorsze jest co innego: ludzie. To jest ścisła strefa przygraniczna i strach kogokolwiek o coś zapytać. Pogranicznicy mają w każdej wsi "zaufanych", którzy po zauważeniu obcego, łapią za telefon. Podejrzewam, że w sezonie jest pod tym względem lepiej, ale wiosną i jesienią każdy obcy samochód wywołuje zainteresowanie tubylców. Resztę można sobie dopowiedzieć.
Oczywiście jakieś pierdoły można znaleźć: klamry, guziki, resztki wyciorów do Mosina... Taką drobnicę, której nie zniszczyły pługi. Największy pierwszowojenny fant jaki nam się trafił to carska saperka w ładnym stanie. Leżała na dnie zrównanego z ziemią okopu i trafiliśmy ja wyłącznie dzięki TM 808. A! I dwa kociołki. Znalezione na podobnej zasadzie, bo były zasypane łuskami i dawały bardzo silny sygnał.
Ale jak na tygodniowy wyjazd, to kompletna dupa. Byłem strasznie zawiedziony.
I jeszcze jedna uwaga: pod żadnym pozorem nie wybierajcie się w to miejsce bez GPS-u. Możecie się tak zakrecić, że z lasu wyjdziecie w wieku emerytalnym :) Drogi, którymi pocięta jest puszcza, jeszcze bardziej komplikują orientację w przestrzeni, bo każda jast identyczna i krzyżują sie pod katem prostym.
Pozdrowienia
|