https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Pobyłkowskie wzgórza https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=30&t=85076 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | kokosz1943 [ wtorek, 19 kwietnia 2011, 15:29 ] |
| Tytuł: | Pobyłkowskie wzgórza |
Moja matka (ur. 1911 r.) wychowywała się w gajówce w Woli Smolanej położonej na płn-zach od Serocka. Ciągle wspominała jak w 1920 r. obserwowali stamtąd starcie się konnicy polskiej z bolszewicką na - jak to określała - pobyłkowskich wzgórzach. Później drogą przebiegającą obok gajówki bolszewicy wieźli swoich rannych. Z mapy WIG widać że jakieś tam pagórki są. Czy ktoś zna te okolice i mógłby potwierdzić, że mogli takie sceny wojenne z tego miejsca oglądać. |
|
| Autor: | kokosz1943 [ piątek, 22 kwietnia 2011, 15:03 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Nikt się jakoś w tamte strony chyba nie zapuszcza. To podam jeszcze dużą ciekawostkę związaną z wojną z bolszewikami. Otóż brat mojej matki Władysław - zmarł grubo przed moim urodzeniem a nawet żadne zdjęcie się nie zachowało - poszedł do wojska w 1912 roku. W związku z czym załapał się i na wojnę światową i na rewolucję w Rosji. W ten sposób ten mieszkaniec spokojnej wsi miał okazję zwiedzić duże połacie Eurazji. Na Ukrainie walczył z Niemcami i był o włos od śmierci, potem był na Kaukazie, na Syberii w armii Kołczaka, był także gdzieś w okolicach Mandzurii. Po rozgromieniu Kołczaka (podobno wydał go bolszewikom korpus czechosłowacki) prostym żołnierzom tzw. innostańcom pozwolono wrócić do siebie. Tak też uczynił Władysław. I proszę sobie wyobrazić rzecz następującą. Dwa lata później bolszewicy ciągną na Warszawę tą własnie drogą koło gajówki. Mój dziadek (gajowy) z synem Władysławem przyglądają się bolszewikom. I nagle ktoś z tej masy żołnierskiej woła Władysława po imieniu. Okazuje się, że idzie tam kilku jego kolegów z wojska. Oczywiście powitania, łzy itp. Wołali mojego wuja aby poszedł razem z nimi. Wiadomo że nie poszedł. Kilka lat później służył w straży granicznej na granicy chyba litewskiej. Rzucił się do rzeki za przemytnikami w miesiącu raczej niezbyt odpowiednim. Wykończyło go zapalenie płuc. Cóż, ludzie traktowali wtedy poważnie swoje obowiązki. |
|
| Autor: | Gizeh [ niedziela, 24 kwietnia 2011, 20:02 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
W 1920 prali się pod Nasielskiem więc dlaczego nie. Kojarzę tamte okolice i gajówkę. |
|
| Autor: | kokosz1943 [ poniedziałek, 25 kwietnia 2011, 12:35 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
A jakbyś tam kiedyś był i mógł sfotografować jakąś panoramę tych wzgórz... Mam w zapasie jeszcze jedno opowiadanie matki z tamtej gajówki. Nie za bardzo wierzyłem w to co mówiła ale pare lat temu przeczytałem o tym w poważnej książce. |
|
| Autor: | HU13ERT [ czwartek, 28 kwietnia 2011, 23:37 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Z całym szacunkiem dla wzroku Matki ale od Gajówki Wola Smolana do Wzgórz Pobyłkowskich jest około 5km i oddziela te dwa miejsca las o powierzchni ponad 2km kwadratowych. Nie dało się tego widzieć... Może chodzi o inne wzgórza... Pozdrawiam. H. |
|
| Autor: | kokosz1943 [ piątek, 29 kwietnia 2011, 13:47 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Ale czy to jest opinia na podstawie wizji lokalnej czy też wzięta z mapy. Na mapie WIG jest takie jedno wzgórze w kierunku północnym więc może to. Poza tym proszę wziąć pod uwagę że ludzie w tamtych czasach nie wlepiali tak gał w telewizor więc wzrok mogli mieć lepszy. Poza tym nie było wówczas tylu okulistów co teraz więc nie za bardzo miał kto im wciskać kit że muszą nosić okulary, więc wzrok dłużej mieli sprawny. Ale w takim razie ta jeszcze jedna historia opowiadana przez moją matkę. Otóż w 1915 roku wszyscy mieszkańcy dostali polecenie od władz rosyjskich że mają załadować na wozy dobytek i wyruszyć w kierunku wschodnim. Polecenie to ludzie wykonali. Rodzina mojej matki to była kupa dzieciaków. Przywiązali krowy do wozu ale co mogli więcej zabrać to nie bardzo mogłem sobie wyobrazić. Matka to wszystko traktowała jako jakąś fajną przygodę z dzieciństwa. Byli w tej podróży chyba około trzech dni. Wszystko stanęło bo drogi się kompletnie zablokowały. Potem ludzie pomału zaczęli wracać. Matka coś sugerowała że to chodziło chyba o opuszczenie strefy przyfrontowej lub tak może to było uzasadniane. Parę lat temu natknąłem się na tą sprawę w książce Romana Dmowskiego "Polityka polska i odbudowanie...". Dmowski jednoznacznie stwierdza że chodziło o uskutecznienie polityki spalonej ziemi stosowanej przez Rosję w przeszłości (no a potem także w czsie II WŚ). Bliżej Wisły ludzie już podobno wrócili do spalonych domostw. Starano się podobno ustalić kto był źródłem tak niedorzecznego w środkowej Europie rozkazu ale to się nie udało. Dmowski sugeruje swego rodzaju dywersję niemiecką w celu wzbudzenia w Polakach nienawiści do Rosjan. To się mogło udać ponieważ Rosja była od góry mocno zniemczona. W każdym razie gajówki w Woli Smolanej jeszcze nie spalono. |
|
| Autor: | HU13ERT [ piątek, 29 kwietnia 2011, 22:09 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Jest to opinia i z mapy i z autopsji a wywód na temat okularów gał i okulistów był zbędny. Góry Pobyłkowskie to nazwa geograficzna i na niektórych mapach widnieje. Nawet mając teleskop Hubble'a z gajówki nie widać tych wzgórz bo są za lasem który nie zmienił się mocno od 1900r do teraz. (szkic kiepski ale tylko na tyle pozwala to forum) W 1915roku o ten las opierała się carska linia obronna ale były to pozycje nie przewidziane wcześniej w taktyce. Pod koniec lipca w tym samym lesie znajdowały się pruskie pozycje wyjściowe przed atakiem na Modlin a także cmentarz polowy. W Woli Smolanej była jeszcze druga leśniczówka ale z niej także nie widać Gór a i nie znajduje się przy drodze. Pozdrawiam. H. |
|
| Autor: | Ryjec [ sobota, 30 kwietnia 2011, 10:31 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Zanim się kłótnia z ciekawego wątku zrobi, może trzeba wziąć poprawkę, że mama Kokosza może stała kilkaset metrów dalej i z innego miejsca obserwowała, z kilku km przy dobrej widocznosci duzo widać. Dla mnie opowieść Kokosza to nie jakaś konfabulacja. Może przekazyjąc synowi relację coś przekręciła, pamięć czasem płata figle. :? Pozdrawiam i udanej majówki życzę. |
|
| Autor: | kokosz1943 [ sobota, 30 kwietnia 2011, 11:52 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Jaka tam kłótnia. Po prostu w telewizorni ostatnio słyszę, że rośnie nam pokolenie ślepych ale też i głuchych, i martwię się. Ja niestety nigdy nie byłem w tym miejscu. Dziadek gajowy został wkrótce przeniesiony do Zegrza południowego gdzie wkrótce w tragicznych okolicznościach rozstał się z tym światem. Wkrótce zmarła moja babka. Ich młodszy syn, ranny w starciach z bolszewikami pod Bełzem, zmarł na gangrenę w szpitalu wojskowym w Toruniu, starszy syn Władysław zamieszkał w Dziśnie i chyba źle przysłużyła mu się Dźwina (jednak nie granica litewska), a córki rozproszyły się po kraju. Nie mam ani jednej pamiątki. Opowiadanie o obserwowaniu starcia konnicy matka powtarzała nie raz (wszyscy to chyba znają, że wspominki rodzinne są powtarzane wielokrotnie). Używanie określenia Pobyłkowskie Wzgórza nie trzeba może brać dosłownie. Na moją babkę podobno mówili Kurpianka a ona pochodziła spod Pułtuska. Ja patrzę na mapę przedwojenną WIGu która chyba najlepiej oddaje sytuację. Wynika z niej że jest dość duży kąt widzenia w kierunku północno-wschodnim. Są tam jakieś wzniesienia w odległości ok. 2 km. Poza tym stara metoda zwiększenia zasięgu widoczności to wchodzenie po drabinie na dach. Czy dziadek lub stryj miał lornetkę to nie wiem. Tą scenę oglądała jakby cała rodzina. Możliwe że las znajdujący się po stronie wschodniej był na tyle młody, że też stwarzał jakieś możliwości obserwacji. Obecnie horyzont często przesłaniają zadrzewienia. Kiedyś każdy skrawek ziemi uprawnej był ceniony więc ogólnie było bardziej łyso i przejrzyściej. W Kampinoskim PN wykonałem model 3D całej Puszczy. Może teraz skuszę się na podobne opracowanie tego fragmentu. W każdym razie dziękuję Hubertowi za zaangażowanie. Szkoda, że nie ma żadnej informacji o słupku granicznym widzianym przeze mnie na Kanasiówce. Może ktoś się skusi i przynajmiej powie, że go tam nie ma. Ale niech nie mówi że mi się przewidziało. |
|
| Autor: | kokosz1943 [ piątek, 13 maja 2011, 18:09 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Wykonałem taki uproszczony test widoczności z terenu gajówki w kierunku najwyższego wzniesienia pod Pobyłkowem. Gajówka jest położona w terenie obniżonym. Najwyższe wzniesienie pod Pobyłkowem jest wyższe o 40 metrów ale batalia, którą widziano, mogła się rozegrać ewentualnie tylko przed lasem. Ten brzeg lasu jest wyższy od terenu gajówki już tylko o 30 metrów. Do tego punktu poprowadziłem dwie linie (przerywane). Dolna - z poziomu podwórza, i wyższa od niej - z ewentualnej kalenicy stodoły której wysokość przyjąłem jako 6 metrów. Z rysunku wynika, że jest niemożliwe aby widzieli to starcie w kierunku wschodnim. Pierwszy las na tym kierunku to wielooddziałowa rozległa połać która niewątpliwie zawierała w sobie starsze drzewostany mogące osiągać np. 20 metrów wysokości. Poza tym znaczna odległość - około 3,5 km. Pozostaje zatem wzniesienie 110 pod Wólką Zaleską - wówczas nie zasłonięte - znajdujące się w odległości niecałych 2 km a przewyższające podwórze gajówki o 15 metrów.. Z takiej odległości to chyba i odgłosy walki było słychać. O tym że widzieli to zdarzenie z podwórka to jestem przekonany bo było to powtarzane przez matkę wielokrotnie. Po bitwie bolszewicy wieźli swoich rannych drogą obok gajówki. Moja matka chyba tego nie oglądała ze względu na drastyczność ale babka była przy drodze i mówiła, że jeden młody, ranny ciężko w brzuch, powtarzał po rosyjsku "Matko, moja matko, ja już Ciebie nie zobaczę". No w tym czasie młodszy brat mojej matki umierał na gangrenę po zranieniu nogi w bitwie z bolszewikami pod Bełzem. Oczywiście ci ranni nie musieli pochodzić z obserwowanego starcia. A w którą stronę ich wieźli to nigdy moja matka nie mówiła. Prawdopodobnie w kierunku Serocka. Zgłaszając ten temat dość lekkomyślnie nie wziąłem pod uwagę zmian w krajobrazie w ciągu tych 90 lat. A powinienem. Tu na tym forum zamieściłem nawet zdjęcia z Ławskiej Góry z 1944 r. i obecnie. Jeszcze na początku lat 70. ub. wieku roztaczał się z tego punktu rozległy i daleki widok. Ktoś kto tylko zna stan obecny może nawet nie przypuszczać, że był to chyba najładniejszy punkt widokowy w Puszczy. No ale grunty wsi Ławy zostały wykupione i intensywnie zalesione. Obecnie w Kampinoskim PN już tak się usilnie nie dąży do zasłaniania otwartych przestrzeni. |
|
| Autor: | kokosz1943 [ piątek, 13 maja 2011, 18:29 ] |
| Tytuł: | Re: Pobyłkowskie wzgórza |
Co z tym rysunkiem? |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|