|
Cze Feeder.
Jesteś bardzo blisko ,bo wysuniete ku granicom, osłaniajace rosyjską mobilizację pułki Kozków Dońskich jako pierwsze przyjęły na siebie uderzenia Austriackich i niemieckich wojsk. Nie wyjawiam jeszcze prawdy - czekam jeszcze na innych niech troche pogrzebią .
Jest w internecie rosyjska strona o krzyżu Św. Jerzego. Tam też prowadzą dyskusje : kto pierwszy dokonał czynu godnego tak prestizowego odznaczenia.
Pierwszy okres wojny odznaczał sie niebywałą brawura walczących i to zarówno po jednej jak i drugiej stronie. Zołnierze szkoleni byli w okresie pokoju tylko ofensywnie -do ataku, stąd pogarda śmierci i niebywałe czyny.
Posłuchajcie o jednym z nich- opis w oryginalnym brzmieniu:
-Rotmistru, baronu Piotru Wrangelu, za to ,czto w boju 6 awgusta 1914 /starego stylu/, pod Kraupiszkienom, wyprosiw razrieszenie brositsia s eskadronom na bateriu protiwnika, stremitielno proizwieł konnuju ataku i , niesmotria na znaczitielnyje potiery , zachwatił 2 orudia , priczem poslednim wystriełom odnogo iz orudii pod nim była ubitaa łoszad.
Tu ukłon w stronę kolegi noszącego pseudonim ,,baron Wrangiel,,
Opis ten pochodzi z moich notatek a nie ze strony rosyjskiej, tam się tego czynu nie dopatrzono i tam go nie znajdziecie..
Jak widać ,,dieło ,,pod Kraupiszkienom miało miejsce 6 sierpnia /18 sierpnia -nowego stylu/ czyli na samym początku wojny, stąd pierwszego bohatera Krzyża Św. Jerzego trzeba szukać przed tą datą.
Ale i trzeba przyznać, że niewiele brakowalo naszemu rotmistrzowi aby był pierwszym odznaczonym!!! To tylko kwestia pojedynczych dni!!!!
Pozdrawiam -69-
|