https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Brygada Świętokszyska NSZ
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=31&t=30951
Strona 1 z 4

Autor:  Sebastian P [ środa, 30 sierpnia 2006, 20:29 ]
Tytuł:  Brygada Świętokszyska NSZ

Jak myślicie Patryjoci Czy Zdrajcy? zapraszam wszystkich do wypowiedzienia się na ten temat.
Pozdrawim

Autor:  Jacek [ środa, 30 sierpnia 2006, 22:44 ]
Tytuł: 

Co za pytanie, oczywiście, że patryjoci. Trochę za bardzo na prawo ale patryjoci. W Powstaniu Warszawskim walczyło ok 1,5 tysiąca żołnierzy i oficerów NSZ. Po wojnie z wiadomych powodów ich nienawidzono i przypisywano im współpracę z niemcami, mordy na żydach itp.
Prawda jest jednak taka, że i owszem tępili ale partyzantkę komunistyczną AL i GL. Oczywiście jak większość organizacji o charakterze narodowym nie darzyli sympatią Żydów ale nie podejmowali /przynajmniej oficjalnie/ żadnych akcji przeciwko tej mniejszości. Być może uważali, że niemcy na swój sposób ich wyręczyli.
Polecam książkę ONR - Falanga autora nie pamiętam, Narodowe Siły Zbrojne, Brygada Świętokrzyska. W necie też jest sporo publikacji.

Autor:  vonAdamski [ środa, 30 sierpnia 2006, 23:17 ]
Tytuł: 

Witam!!!

Pamietajmy że Ci którzy piszą książki mają jakieś nastawienie polityczne i czasami ich obiektywizm nie jest zbyt wyostrzony!
Moja babcia znala osobiscie dwoch dowodcow zgrupowan AK w gorach swietokrzyskich "Ponurego" i "Zawisze", z ktorymi w pewnym sensie wspolpracowala. Dowiedziala sie od nich o bitwie pomiedzy Żydowskim oddziałem partyzanckim (nie wiem jak sie nazywal) a oddziałem NSZ. Rzez panowie. NSZ`towcy wyrzneli wszystkich zydow. Zajscie to mialo miejsce gdzies w rejonie Annopola nad wisła (nie znam dokladnego namiaru tej bitwy). Pamietam ze opowiesc ta byla jedna z najdziwniejszych jakie babcia mi opowiedziala. Choc slyszalem jeszcze o rznieciu brata przez brata na trajzedze (taka pila tartaczna). Jeden byl z AL drugi z AK.
Jednak najgorsze to przejscie NSZ przez linie wroga za jego wiedza i przyzwoleniem. Jest to dla mnie conajmniej dziwne, niestosowne i niegodne. Moim zdaniem czlowiek bez honoru nie moze byc nazwany bohaterem ani patryjotą. Wszelkie pertraktacje z wrogiem, potworem ktory zamordowal niewyobrazalne masy ludzi jakim byli niemcy jest czyms niewiarygodnym. W tamtym czasie zdecydowanie niemcy byli postrzegani jako najwiekszy wrog Polski.

Z powazaniem vonadamski

Autor:  rob_k [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 07:18 ]
Tytuł: 

vonAdamski napisał(a):
Moja babcia znala osobiscie dwoch dowodcow zgrupowan AK w gorach swietokrzyskich "Ponurego" i "Zawisze", z ktorymi w pewnym sensie wspolpracowala. Dowiedziala sie od nich o bitwie pomiedzy Żydowskim oddziałem partyzanckim (nie wiem jak sie nazywal) a oddziałem NSZ. Rzez panowie. NSZ`towcy wyrzneli wszystkich zydow. Zajscie to mialo miejsce gdzies w rejonie Annopola nad wisła (nie znam dokladnego namiaru tej bitwy). Pamietam ze opowiesc ta byla jedna z najdziwniejszych jakie babcia mi opowiedziala.

vonAdamski - nie dorabiaj nowych faktów do historii.
To o czym mówisz, to tzw. "wypadki borowskie". 9 sierpnia 1943 roku, kiedy to oddział NSZ pod dowództwem Zub-Zdanowicza rozbroił, a następnie rozstrzelał 32 członków, wywodzącego się częściowo z grupy rabunkowej Józefa Liska i Józefa Pacyny ("Bartosz", "Chrzestny"), oddziału Gwardii Ludowej im. Jana Kilińskiego pod komendą Stefana Skrzypka ("Słowika").
Więcej informacji o "wypadkach borowskich" znajdziecie tutaj.
Sam tekst jest dosyć długi, ale to naprawdę rzetelne opracowanie tematu.

Autor:  Sebastian P [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 10:30 ]
Tytuł: 

vonAdamski napisał(a):
Witam!!!

Pamietajmy że Ci którzy piszą książki mają jakieś nastawienie polityczne i czasami ich obiektywizm nie jest zbyt wyostrzony!
Moja babcia znala osobiscie dwoch dowodcow zgrupowan AK w gorach swietokrzyskich "Ponurego" i "Zawisze", z ktorymi w pewnym sensie wspolpracowala. Dowiedziala sie od nich o bitwie pomiedzy Żydowskim oddziałem partyzanckim (nie wiem jak sie nazywal) a oddziałem NSZ. Rzez panowie. NSZ`towcy wyrzneli wszystkich zydow. Zajscie to mialo miejsce gdzies w rejonie Annopola nad wisła (nie znam dokladnego namiaru tej bitwy). Pamietam ze opowiesc ta byla jedna z najdziwniejszych jakie babcia mi opowiedziala. Choc slyszalem jeszcze o rznieciu brata przez brata na trajzedze (taka pila tartaczna). Jeden byl z AL drugi z AK.
Jednak najgorsze to przejscie NSZ przez linie wroga za jego wiedza i przyzwoleniem. Jest to dla mnie conajmniej dziwne, niestosowne i niegodne. Moim zdaniem czlowiek bez honoru nie moze byc nazwany bohaterem ani patryjotą. Wszelkie pertraktacje z wrogiem, potworem ktory zamordowal niewyobrazalne masy ludzi jakim byli niemcy jest czyms niewiarygodnym. W tamtym czasie zdecydowanie niemcy byli postrzegani jako najwiekszy wrog Polski.

Z powazaniem vonadamski



Witam!!!!! NSZ nie mordował rzydów ,chyba że był to odział partyzantcki pokroju komunistycznego!!!!!! NSZ pomagało rzydom w brew tego co pisała propaganda Komunistyczna.
Pozdrawiam :)

Autor:  Sebastian P [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 10:45 ]
Tytuł: 

Witam przsyłam parę zdjęć Brygady Świętokszyskiej NSZ

Autor:  Sebastian P [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 10:56 ]
Tytuł: 

Zdjęcie

Autor:  Sebastian P [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 11:12 ]
Tytuł: 

Major "Ząb" Leonard Zub Zdaniewicz

Autor:  rob_k [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 11:16 ]
Tytuł: 

Sebastian P - w jednym poście możesz umieścić do 10 fotografii.
Korzystaj z tego.

Autor:  Sebastian P [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 11:41 ]
Tytuł: 

rob_k napisał(a):
Sebastian P - w jednym poście możesz umieścić do 10 fotografii.
Korzystaj z tego.



Dzięki za podpowiedź. :1

Autor:  vonAdamski [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 16:07 ]
Tytuł: 

Witam!!!

rob_k - nie mowie o bitwie NZS z GL bo to jest inna historia rowniez zaslyszana w domu babci. Nie wierzmy slepo ksiazkom bo cenzura byla zawsze jest i bedzie :) !!! :)

Jeszcze jedno. Pamietajmy o szacunku dla wspolrozmowcy tymbardziej jesli poruszamy tak ciezkie tematy.


Z powazaniem vonadamski

Autor:  rob_k [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 16:16 ]
Tytuł: 

vonAdamski napisał(a):
Nie wierzmy ślepo ksiazkom bo cenzura byla zawsze jest i bedzie :) !!! :)

A zadałeś sobie chociaż trud zajrzenia na stronę, którą podałem? Wiesz, w jaki sposób powstał ten tekst? Jeżeli nie, to nie mów nic o cenzurze.

vonAdamski napisał(a):
Pamietajmy o szacunku dla wspolrozmowcy tymbardziej jesli poruszamy tak ciezkie tematy.

Czyżbym Cię uraził posądzeniem o dorabianie nowych faktów? Jeżeli tak, to przepraszam - nie było to moją intencją.

Autor:  Traper [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 20:10 ]
Tytuł: 

Efektem długotrwałej propagandy komunistycznej po wojnie jest postrzeganie żołnierzy Podziemia jako bandytów i zwyrodnialców a także przypisywanie im jak najgorszych wymyslonych zbrodni. Moim zdaniem kto nadal wierzy w te brednie zatrzymał się na etapie książeczek spod znaku " żółtego tygrysa". Prawda jest inna. Chwała dowództwo Brygady Świętokrzyskiej NSZ za uratowanie setek żołnierzy przed komunistycznymi katowniami i ubecka kula w tył głowy. Szkoda że za przyzwoleniem niemców, ale czy było inne wyjście? NSZ jako pierwsi wyszli ze słusznego założenia że zarówno niemcy jak i sowieci są naszymi wrogami.
Sytuacja byłaby prostsza gdyby 17 września 1939 roku marszałek Śmigły ogłosił sowietów kolejnym agresorem.

Autor:  vonAdamski [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 20:53 ]
Tytuł: 

rob_k - stronke czesciowo przeczytalem (choc przyznaje nie do konca gdyz mimo wszystko prace te pisal ktos kto strasznie, usilnie staral sie przedstawic NSZ w dobrym swietlea nie obiektywnym ... przynajmniej na poczatku :)). Jeszcze raz powtarzam mowimy o dwoch roznych faktach. Bitwa o ktorej wspomina stronka to inna historia. Babcia opowiadala mi rowniez o tym. Moja babcia mieszkala w rejonie Lasocina. Jej mama szyła mundury dla wyzej wymienionych przeze mnie grup AK. Jej siostre rozstrzelalo gestapo za udzielanie pomocy medycznej partyzantom (byla pielegniarka). To u mojej babci na polu byl kosz Grusza ZWZAK Opatów. To u niej po zrzutach zbierano bron w stodole. Znala sie z chlopakami z AK bardzo dobrze i bardzo dobrze wspominala. Mowila ze byli to bardzo mili i inteligentni chlopcy. Dodam jeszcze ze dziadek walczyl w 2 Korpusie. Z tego wlasnie powodu nie mozna o niej mowic ze byla to osoba lewicowa i trzeba dodac ze "wiedziala co w trawie piszczy" :).


Traper - gdyby babcia miala wasy to by dziadkiem byla. Trzeba ochrzanic aliantow zachodnich ze sie skumali z mordercami ze wschodu. Przeciez to glownie dzieki prezydentowi USA zylismy w takich uwarunkowaniach politycznych a nie innych. Pozniej nawet Marshallem nas glaskali ale to inna historia :)
A tygryski lubie. Nadal kultowa ksiazka ... czyz nie? :)

Dla mnie morderca nie jest patryjotą ani bohaterem i nie bedzie. Dla mnie zdrajca nie jest patryjotą ani bohaterem i nie bedzie.


Z powazaniem vonadamski

Autor:  Jacek [ czwartek, 31 sierpnia 2006, 21:24 ]
Tytuł: 

O jakiej zdradzie kolego piszesz ? Przejście pomiędzy liniami wroga w kierunku Czech i wyzwolenie kilku miejscowości czeskich z rąk niemieckich to jakaś zdrada ? Nie kolaborowali z niemcami ani z ruskimi. AK żywiło do nich niechęć bo się nie przyłączyli w ramach akcji scaleniowej.

ps. nie piszemy "rzydzi" tylko Żydzi.

Strona 1 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/