https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Obrazy zbrodniarza https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=31&t=54917 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Ponury [ wtorek, 3 czerwca 2008, 20:40 ] |
| Tytuł: | Obrazy zbrodniarza |
Zobaczcie jak Hitler malował w młodości http://www.snyderstreasur...s/hartworks.htm |
|
| Autor: | Hamerani [ wtorek, 3 czerwca 2008, 20:48 ] |
| Tytuł: | Re: Obrazy zbrodniarza |
Ponury napisał(a):
link nie działa |
|
| Autor: | Ponury [ wtorek, 3 czerwca 2008, 20:50 ] |
| Tytuł: | |
http://www.snyderstreasures.net/pages/hartworks.htm |
|
| Autor: | asdic321 [ wtorek, 3 czerwca 2008, 22:01 ] |
| Tytuł: | |
I nie mogl k... zostac przy tym malowaniu!? :( |
|
| Autor: | Mateusz [ środa, 4 czerwca 2008, 19:05 ] |
| Tytuł: | |
Możliwe że zostałby, gdyby tylko ktoś chciał kupić jego obrazy. |
|
| Autor: | Renald [ środa, 4 czerwca 2008, 20:06 ] |
| Tytuł: | |
Mateusz napisał(a): Możliwe że zostałby, gdyby tylko ktoś chciał kupić jego obrazy.
Sprzedawał, sprzedawał... Nie było z tym tak źle, ponieważ malował standardowe, "pocztówkowe", seryjne widoczki miast. A to łatwa robota. I w każdych czasach znajdzie nabywcę. Sam jakiś czas utrzymywałem się z tego we Wiedniu i Salzburgu :) Hitler po prostu nie miał pomysłu na przyszłość i każde niepowodzenie (niezdane egzaminy na Akademię, na przykład) traktował bardzo osobiście. Na dodatek, co tu dużo mówić, był leniem. A potem los, pod postacią I Wojny Światowej, sam podsunął mu rozwiązanie wszystkich egzystencjalnych problemów. Ciekawe, że te 'frontowe" akwarelki, na tle poprzednich jego prac, rażą naiwnością rysunku. A przy tym są radośnie kolorowe. Coś niedobrego zaczęło się dziać w głowie tego młodego twórcy. |
|
| Autor: | KeniG [ środa, 4 czerwca 2008, 20:56 ] |
| Tytuł: | |
No wiesz naiwność rysunku raczej okopy frontu zachodniego nie należały do najwygodnieszego miejsca pracy a i o "przyrządy" do malowania pewnie było trudno ;) Późniejszy stusunek do Speera świadczy o tym że Hitler chciał być takim Speerem czyli marzył o znalezieniu wpływowego mecenasa co pozwoli mu pasje realizować, więc Hitler by "Hitlerem" nie został jakby sobie wpływowego bogatego faceta znalazł. |
|
| Autor: | Renald [ środa, 4 czerwca 2008, 22:12 ] |
| Tytuł: | |
Kreska dla rysownika jest jak charakter pisma. Nie zmienia się nagle z powodu niewygodnej pozycji :) Nie przesadzajmy. Hitler nie tworzył pod ogniem huraganowym. Te akwarelki (a właściwie podkolorowane rysunki) przypominają Nikifora. Może było to spowodowane jakimiś konkretnymi powodami. Nie wiem. Po prostu zdziwiły mnie te obrazki. Zwłaszcza, że przedtem, jak i potem wyglądało to zupełnie inaczej. Na przykład (lata dwudzieste): http://www.hitler.org/art/dogs/ A z tym mecenasem masz oczywiście rację. Z tym, że Speer był tytanem pracy, a Hitler... No cóż, żaden mecenas nie pomoże, jeżeli artysta nie pracuje nad sobą. Zresztą przy takim nastawieniu nawet prostytutce trudno znaleźć sponsora :) |
|
| Autor: | KeniG [ czwartek, 5 czerwca 2008, 01:48 ] |
| Tytuł: | |
A może właśnie takie prymitywne obrazki to było to co lubił? A pocztówki to tylko dla turystów aby co jeść było? :) Speer tytan pracy? Ja bym powiedział że fanatyk tytan pracy to człowiek pracowity Speer to był fanatyk większość "budowniczych" dla projektu poświęca na jakiś czas hobby, rodzine, czasem zdrowie jeśli tylko ten projekt ważny a Speer dla projektów i budowli był w stanie przykładać bezpośrednio ręke do zdychania więźniów w obozach pracy i do wyworzenia Żydów z Berlina. Nie tytan fanatyk tak. :) I według mnie gorszy od tych co przykładalido tego ręce z przekonań bo on robił to tylko dla zaszczytów. Jest też teoria że Hitler wcale nie doznał poparzeń od ataku gazowego tylko doznał urazu psychicznego jak setki tysięcy innych żołnierzy z I Wojny lekraz który go badał w szpitalu gdzie Hitler zdrowiał tak stwierdził (że albo symuluje albo ma uraz psychiczny) - Ale teraz szczegółów, naziwski itp niestety nie pamiętam bym musiał poszukać. To by mogło tez tłumaczyć zmiane "stylu" |
|
| Autor: | Renald [ czwartek, 5 czerwca 2008, 07:02 ] |
| Tytuł: | |
Hitler został porażony gazem musztardowym w nocy z 13 na 14 października 1918 w okolicach Ypres. Ze szpitala wyszedł 19 listopada, praktycznie w momencie zakończenia wojny. Jednym słowem prace frontowe powstały znacznie wcześniej. Co do Speera, to raczej nie był on fanatykiem. Speer miał bardzo analityczny, zimny umysł. Nie można mu również odmówić inteligencji (choć akurat inteligencja przed fanatyzmem nie chroni, jak to widać na przykładzie Goebbelsa). Według mnie Speer był po prostu bezwzględnym cwaniakiem. Przez pewien czas Hitler autentycznie go fascynował (zresztą ze wzajemnością), ale później myślał już tylko jak tę znajomość wykorzystać. Jego wina była bezsporna, a jednak w Norymberdze wykpił się skruchą i uniknął stryczka. Paskudna postać. |
|
| Autor: | Julia [ niedziela, 8 czerwca 2008, 10:13 ] |
| Tytuł: | |
Renald napisał(a): Te akwarelki (a właściwie podkolorowane rysunki) przypominają Nikifora. Może było to spowodowane jakimiś konkretnymi powodami. Nie wiem. Po prostu zdziwiły mnie te obrazki.
Zwłaszcza, że przedtem, jak i potem wyglądało to zupełnie inaczej. Na przykład (lata dwudzieste): http://www.hitler.org/art/dogs/ Nie ma nic złego w prymitywizmie. :) Nikifor miał swój styl, był konsekwentny, przez to prawdziwy i rozpoznawalny. To co robił , robił z pasją. Hitler był dobrym rysownikiem i to wszystko. W jego pracach nie ma "życia" . Potrafił odtwarzać, ale nie miał swojego stylu i cierpliwości, żeby go wypracować. Miał za to wielkie ambicje. Zależało mu na sławie, więc znalazł sobie dziedzinę, w której zrealizował chore marzenia . Julia |
|
| Autor: | Caracalla [ poniedziałek, 9 czerwca 2008, 02:30 ] |
| Tytuł: | |
Trudno znaleźć kogoś kto przyzna że Hitler był wybitna postacią... To niepoprawne politycznie, był geniuszem destrukcji jak chcą jedni bądź geniuszem wojny.. jak chcą drudzy.. potrafił wykorzystać silę Niemców - posłuszeństwo, coś czego nam brakuje.. bezwzględnie był geniuszem zagłady.. karykaturalnym Bismarckiem i Fryderykiem Wielkim.. zwycięscy piszą historie , zwyciężeni są jej nawozem. |
|
| Autor: | Test [ środa, 11 czerwca 2008, 23:08 ] |
| Tytuł: | |
Caracalla napisał(a): bezwzględnie był geniuszem zagłady..
Według Słownika wyrazów obcych Kopalińskiego: "Geniusz (to) najwyższy stopień talentu, uzdolnień umysłowych; zdolność specjalna do twórczości wybitnie oryginalnej; człowiek w najwyższym stopniu twórczy, genialny". Zabijanie ludzi nie jest żadną formą twórczości, dlatego też zestawianie wyrażenia "geniusz" z tą haniebną czynnością jest pomyłką intelektualną. Wątek wyprowadzam z działu Historia, bo nie dotyczy wydarzeń sprzed 1914 roku. Bardziej dotyczy II wojny ale czy będzie tolerowany w tym dziale...? Test |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|