Hej
KONIU napisał(a):
Witam ostni trafilem na fajne fotki amerykańskiego czołgu T28 , kiedyś jego historia obiła mi sie o uszy jednak dopiero teraz Pojazd ten mnie zainteresował . Musicie przyznać ze potwór z niego działo 105 mm waga ( tu nie jestem pewnien czy nie walne glupoty :P ) 98 ton predkość 9 mph . Wiecej fot rain.prohosting.com/ jahamill/armort28.html . Jak ktoś ma inne ciekawe pojazdy z okresu II w.ś niech sie podzieli :D taki to moj apel :P
Walnąć to troszeczke walnąłes ale minimalnie, 98 ton amerykańskich to 88 ton naszych, metrycznych. Ale to w zasadzie mala różnica.
T28 zwany był też T95 chociaż może lepiej nie nadużywać tej nazwy bo można pomylić z innym T95, prototypowym czołgiem średnim z końca lat 50-tych.
Ciekawostką T28 był układ jezdny z 4 gąsienicami. Zewnętrzne gąsienice stanowiły oddzielne moduły i mogły być stosunkowo łatwo zdemontowane (i zamontowane) siłami załogi w ciągu pół godziny chyba, np. gdy pojazd miał być transportowany koleją albo przejeżdzać jakimiś wąskimi drogami. Zdemontowane i połączone ze sobą gąsienice tworzyły rodzaj przyczepki, którą T95 mógł holować za sobą.
Brytyjczycy też sobie zafundowali takiego dinozaura, A39 Tortoise, tylko ciutkę mniejszego, 77 ton, z armatą 94 mm (32-funtówka). Tu jest jakiś tam opis
http://members.tripod.com/~chrisshillito/a39/a39txt.htm a tu jeszcze zdjęcie
http://ww2photo.mimerswell.com/tanks/gb ... 39/a39.htm a i w wikipedii chyba też jest.
W kategorii takich superciężkich kolosów najlepiej wypada chyba niemiecki Jagdtiger, przy zbliżonej masie ok. 75 ton miał znacznie potężniejszą armatę (128 mm)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jagdtiger