https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| dziwolagi II w.ś https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=33&t=23823 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | KONIU [ poniedziałek, 27 marca 2006, 23:09 ] |
| Tytuł: | dziwolagi II w.ś |
Witam ostni trafilem na fajne fotki amerykańskiego czołgu T28 , kiedyś jego historia obiła mi sie o uszy jednak dopiero teraz Pojazd ten mnie zainteresował . Musicie przyznać ze potwór z niego działo 105 mm waga ( tu nie jestem pewnien czy nie walne glupoty :P ) 98 ton predkość 9 mph . Wiecej fot rain.prohosting.com/ jahamill/armort28.html . Jak ktoś ma inne ciekawe pojazdy z okresu II w.ś niech sie podzieli :D taki to moj apel :P |
|
| Autor: | Aygon [ wtorek, 28 marca 2006, 01:53 ] |
| Tytuł: | |
Taaa daa, niezawodny panzer.punkt zrobił niedawno aktualizacje w temacie :) http://www.panzer.punkt.pl/artykuly/and_panzer/and_panzer.htm :1 |
|
| Autor: | Speedy [ wtorek, 28 marca 2006, 14:14 ] |
| Tytuł: | Re: dziwolagi II w.ś |
Hej KONIU napisał(a): Witam ostni trafilem na fajne fotki amerykańskiego czołgu T28 , kiedyś jego historia obiła mi sie o uszy jednak dopiero teraz Pojazd ten mnie zainteresował . Musicie przyznać ze potwór z niego działo 105 mm waga ( tu nie jestem pewnien czy nie walne glupoty :P ) 98 ton predkość 9 mph . Wiecej fot rain.prohosting.com/ jahamill/armort28.html . Jak ktoś ma inne ciekawe pojazdy z okresu II w.ś niech sie podzieli :D taki to moj apel :P
Walnąć to troszeczke walnąłes ale minimalnie, 98 ton amerykańskich to 88 ton naszych, metrycznych. Ale to w zasadzie mala różnica. T28 zwany był też T95 chociaż może lepiej nie nadużywać tej nazwy bo można pomylić z innym T95, prototypowym czołgiem średnim z końca lat 50-tych. Ciekawostką T28 był układ jezdny z 4 gąsienicami. Zewnętrzne gąsienice stanowiły oddzielne moduły i mogły być stosunkowo łatwo zdemontowane (i zamontowane) siłami załogi w ciągu pół godziny chyba, np. gdy pojazd miał być transportowany koleją albo przejeżdzać jakimiś wąskimi drogami. Zdemontowane i połączone ze sobą gąsienice tworzyły rodzaj przyczepki, którą T95 mógł holować za sobą. Brytyjczycy też sobie zafundowali takiego dinozaura, A39 Tortoise, tylko ciutkę mniejszego, 77 ton, z armatą 94 mm (32-funtówka). Tu jest jakiś tam opis http://members.tripod.com/~chrisshillito/a39/a39txt.htm a tu jeszcze zdjęcie http://ww2photo.mimerswell.com/tanks/gb ... 39/a39.htm a i w wikipedii chyba też jest. W kategorii takich superciężkich kolosów najlepiej wypada chyba niemiecki Jagdtiger, przy zbliżonej masie ok. 75 ton miał znacznie potężniejszą armatę (128 mm) http://pl.wikipedia.org/wiki/Jagdtiger |
|
| Autor: | Aygon [ wtorek, 28 marca 2006, 19:57 ] |
| Tytuł: | |
A co powiecie o Mausiku = jedyne 185 ton :) http://www.panzer.punkt.pl/strony_www/maus.htm |
|
| Autor: | KONIU [ wtorek, 28 marca 2006, 23:52 ] |
| Tytuł: | |
A to przepraszam z tymi tonami :D Co do niemieckiej mani na ciezkie i kolosalne to P 1000 bije wszystko waga 1000 !! ton i zdwojone działo okretowe kalibru 280 mm + armata 128 mm +osiem działek 20 mm :) fakt ze to tylko projekt ale widać jakie oni mieli pomysły . Gdyby cos takiego powstało Maus wygladałby przytym jak zabawka :P zastanawia mnie czy to coś mogło by jeszcze nazywac sie czołgiem bo bardziej pasuje nazwa Lądowy Pancernik . A no i był jeszcze P1500 ale o nim wiem tylko tyle ze miał mieć 1500 ton :( |
|
| Autor: | Aygon [ środa, 29 marca 2006, 00:06 ] |
| Tytuł: | |
Tak gigantycznej wagi żadna droga by nie wytrzymała. Już patrząc na Mausa były by wieeelki kłopoty z przekroczeniem jakieś rzeki no bo most w końcu musi wytrzymać wage pojazdu. |
|
| Autor: | Speedy [ środa, 29 marca 2006, 13:53 ] |
| Tytuł: | |
hej Aygon napisał(a): Tak gigantycznej wagi żadna droga by nie wytrzymała. Już patrząc na Mausa były by wieeelki kłopoty z przekroczeniem jakieś rzeki no bo most w końcu musi wytrzymać wage pojazdu.
Spotkałem gdzieś informację że ten 1000- czy 1500-tonowy potwór nie miał być czołgiem w normalnym tego słowa znaczeniu, a raczej rodzajem "ruchomego fortu", "samobieżnej baterii art.", mobilnym elementem fortyfikacji stałych np. Wału Atlantyckiego. Poruszać miał się głównie po specjalnie ułożonych betonowych pasach, z możliwością oczywiście także zjeżdżania na bezdroża. Przy szerokości kadłuba rzędu kilkunastu czy 20-kilku metrów normalne drogi i tak byłyby dla niego bezużyteczne. I rzekami też bym się nie przejmował, przy wysokości chyba 11 m mógłby każdą pokonać w bród. A co do Mausa - nie żebym tu bronił chorej poniekąd koncepcji - to z tymi rzekami jak sądzę nie było tak źle. Po pierwsze mógł skorzystać z dowolnego mostu kolejowego, ważył w końcu niewiele więcej niż przeciętna lokomotywa (albo powiedzmy 2 mniejsze). Po drugie mógł pokonywać przeszkody wodne po dnie; wymyślono w tym celu bardzo chytry system. Maus miał jak wiadomo przekładnię elektryczną, silnik spalinowy napędzał w nim generator prądotwórczy dostarczający energii do silników elektrycznych poruszających koła napędowe gąsienic. W przypadku pokonywania rzeki miało to działać tak że dwa Mausy łaczyły się kablami energetycznymi i jeden zostawał na brzegu w charakterze elektrowni zasilającej tego drugiego który przejeżdżał sobie po dnie, po czym już na drugim brzegu odpalał silnik spalinowy i teraz on zasilał kolegę który przejeżdzał pod wodą. Nie wiem czy kiedykolwiek to wypróbowano (bo chyba nie było nigdy naraz 2 Mausów na chodzie) ale pomysł w każdym razie wydaje się ciekawy. A po trzecie, w momencie gdy opracowywany był Maus, Niemcy byli raczej już w odwrocie. Dla strony broniącej się problem mostów nie ma takiego znaczenia jak dla nacierającego, te mosty ma się w końcu na własnym zapleczu, można ich bronić, strzec i naprawiać... już raczej zniszczenie ich w porę bywa problemem. |
|
| Autor: | dect [ czwartek, 30 marca 2006, 14:12 ] |
| Tytuł: | |
Speedy napisał(a): Dla strony broniącej się problem mostów nie ma takiego znaczenia jak dla nacierającego, te mosty ma się w końcu na własnym zapleczu, można ich bronić, strzec i naprawiać... już raczej zniszczenie ich w porę bywa problemem.
Patrz most w Remagen, za ktorego niezniszczenie w pore kilku oficerow poszlo pod sciane... |
|
| Autor: | l&m [ piątek, 31 marca 2006, 20:41 ] |
| Tytuł: | |
Kónigstiger był niewypałem(ciężkim) nie rozumiem czemu była kiedyś taka moda wsródf inżynierów?? |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|