|
Powrócił ostatnio temat Pantery wydobytej z dna rzeki..
Wczoraj pojechałem do położonej w lasach wioski, żeby znaleźć kogoś, kto zrobi i przywiezie mi żerdzie do naprawy płotu zniszczonego w wyniku ubiegłorocznej powodzi.. Zatrzymałem się pod sklepem, przywitałem się z panami popijającymi piwo i po przedstawieniu sprawy jeden z nich zaoferował mi, że zaprowadzi mnie do kogoś, kto takimi sprawami się zajmuje.. Jak tylko wsiedliśmy do samochodu zapytałem o kogoś, kto zbiera jakieś stare bagnety, łuski i temu podobne żelastwo, ale nikogo takiego nie zna.. ALE.. zaraz potem przejeżdżaliśmy obok małego stawiku gdzie ma być utopiony czołg "tak starzy ludzie opowiadają, ale czy to prawda to nie wiadomo..". Wracając przyjrzałem się bliżej - stawik jakieś 50 metrów długi, 10 szeroki, na pewno dawne zakole przepływającej obok rzeczki, tuż obok ogrodzenie i stare ale zamieszkałe zabudowania. Pierwsze pytanie, na które nie oczekuję odpowiedzi, to dlaczego akurat tamtędy miałby jechać czołg, żeby się utopić.. A drugie pytanie bardziej konkretne: w jaki sposób sprawdzić wiarygodność takiej historii, najprościej i najtaniej..
i jeszcze propozycja: jeśli ktoś chciałby to sprawdzić to chętnie wezmę udział, a jeśli nie będzie śladu po czołgu to zawsze można połazić z wykrywką na I-wojennych okopach ciągnących się wzdłuż obu krawędzi doliny rzeczki. Co do badania stawiku to myślę, że trzeba spytać mieszkającego najbliżej, bo z wody kaczki korzystają.. Przybliżona lokalizacja dla zainteresowanych przyjazdem - Grębów, pomiędzy Tarnobrzegiem a Stalową Wolą, dolina rzeki Łęg.
|