|
Witam wszystkich serdecznie.
Jako pierwsza osoba, która opuściła Zlot w Mirowie, nie czuję się kompetentny aby opisać co się działo,
tym bardziej że niestety ominęły mnie "nocne poszukiwania" ;),
które odbywały się podobno przy chórach męsko-damskiego chóru "Poszukiwaczy" :D
W każdym razie podczas mojego pobytu, Sobota-cały dzień, Niedziela- od 9 do 15,
wiele osób miało całkiem ładne trafienia, i oczywiście wszystkie na powierzchni ziemi ;)
Osobiście skończyłem Zlot z dość ciekawymi znaleziskami, ale o tym w innym poście.
Jedno muszę przyznać: atmosfera, organizacja,kiełbaski (dzięki Świstak!!),
i przede wszystkim ludzie których poznałem, całkowicie utwierdziło mnie w przekonaniu, ze na tego typu imprezy warto jeździć.
Ogromny ukłon w stronę Kruka, który to wszystko zorganizował.Nie jest łatwo doprowadzić do spotkania tak
zapracowanych ludzi jak poszukiwacze, a tym bardziej znaleźć taką lokalizację spotkania,
żeby wszyscy byli zadowoleni, zarówno "moneciarze", jak i "militaryści".
Dzisiaj wystrzeliłem z terenu zlotu w dużym pośpiechu,
i nie zdążyłem mu podziękować osobiście, więc czynię to teraz. :fon KRUKU, było wspaniale. DZIĘKUJĘ!
Pozdrawiam wszystkich których miałem okazję poznać,
dzięki za wspólne wyjścia, dzięki za dzielenie sie swoją wiedzą, i opowieściami z Waszych poszukiwań. Mam nadzieję, że już wkrótce znów się spotkamy!
Osobom, które nie przyjechały powiem tylko jedno: ŻAŁUJCIE. Żałujcie, i następnym razem pakujcie wykrywkę, saperkę, namiot,
i przybywajcie, NAPRAWDĘ WARTO!!!! :1 :1 :1
|