https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Nietypowe znaleziska. https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=34&t=57136 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | jankos [ sobota, 23 sierpnia 2008, 18:34 ] |
| Tytuł: | Nietypowe znaleziska. |
Witam. Wybraliśmy się dzisiaj z dwójką znajomych na poszukiwania tych....ekhm...no, jak im tam...meteorytów! Chodzimy, szukamy, i nagle na środku łąki zobaczyłem jastrzębia...zobaczył go również mój pies i natychmiast pobiegł w jego stronę z niewątpliwym zamiarem zaprzyjaźnienia się :zdr Jastrząb okazał się raczej mało towarzyski, widać było również, że nie może odlecieć, pomimo, że bardzo chciał. Odwołałem psa, zawołałem kolegę i we dwójkę złapaliśmy ptasiora, nakrywając go kurtką. Chciałem go zawieźć do ZOO, kiedy jednak tam zadzwoniłem poinformowali mnie, że nie zajmują się takim przypadkami - podali mi jednak namiary na ludzi, którzy leczą, rehabilitują i wypuszczają na wolność ptaki drapieżne. Tam już bez żadnych problemów kazali przywieźć ptaka. Żal było odjeżdżać bez żadnego, no...tego...jak mu tam... meteorytu, więc zostawiliśmy jastrzębia w kartonowym pudle w pobliskim, zaprzyjaźnionym gospodarstwie i ponownie ruszyliśmy w teren. Daleko nie uszliśmy - po przejściu 200 metrów natknęliśmy się na malowniczą grupkę, składającą się z dwóch nastolatek i trzech psów - wilczura, wyżlicy i niesamowicie brudnego kundla. Dziewczyny poinformowały nas, że żaden z psów nie należy do nich - znalazły je dwa dni wcześniej i próbowały pielęgnować. Sytuacji nie poprawiał fakt, że wilczur miał złamaną przednią łapę (z przemieszczeniem) :o , a wyżlica miała cieczkę. Kundel był zdrowy i chyba miejscowy, a znalazł się tam bo wyżlica miała cieczkę... :luv Sprawa kundla rozwiązała się bardzo szybko - był na tyle nieostrożny, że zawarczał na mojego Silvera :666 ...po 30-stu sekundach uciekał z podkulonym ogonem i wyciem w stronę wsi. Jeden problem mniej... z pozostałymi psami już tak prosto nie było. Wilczur nie był w stanie chodzić - przyniosłem z samochodu koc i kolega razem z małolatami zaniósł na nim psa do swojego auta. Wyżlica cały czas im towarzyszyła :1 Zapakowali pa do auta i pojechali do najbliższego weterynarza - ja wróciłem w pola po sprzęt. Wyżlica nie zmieściła się do samochodu - próbowała przez jakiś czas biec za nim, po chwili jednak odpuściła i dobrze, bo mogła wpaść pod inny samochód. Weterynarz okazał się kumaty - powiedział, żę parę dni temu gościowi z miejscowości oddalonej o parę kilometrów zaginął wilczur - ale to chyba nie ten, bo tamten zwiał razem z wyżłem z którym się chował! Kolega szybko wsiadł w auto i wrócił na miejsce gdzie została wyżlica...była!!! :he Siedziała dokładnie w miejscu w który wkładali wilczura do auta! Wyobraźcie sobie - dwa dni pilnowała swojego przyjaciela, który miał złamaną łapę i nie mógł się ruszać, nie odchodząc od niego na krok!!! Anioł :ang nie pies!!! Wiadomo, wyżeł :jump !!!! Jastrząb również trafił w dobre ręce i za parę dni powinien być wypuszczony. Ekhm.. meteorytów nie było już kiedy szukać - wróciliśmy z pustymi rękami :nicnie Na dodatek, w myśl zasady, że "każdy dobry uczynek musi zostać ukarany" już po raz drugi złamała się rurka w GTI, którego używam do poszukiwania tych,...no, jak im tam...meteorytów! Ale to jest pikuś - generalnie był to bardzo udany dzień :1 Pozdrawiam - jankos. |
|
| Autor: | saper3791 [ sobota, 23 sierpnia 2008, 18:43 ] |
| Tytuł: | |
Witam, pozdrawiam. Ciekawa i bardzo ladna historia :1 . Widac jednak, ze nie jestes typowym poszukiwaczem z wykrywaczem metali bo przeciez my (nie szukajacy Kmeterydowach Mg xx i bomb, niszczac stanowiska nieodkryte archeo) nie mamy serc i jestesmy najgorszymi draniami dawnego Ukladu Warszawskiego. Kocham osobiscie psy (z wyjatkiem gdy jest ich 15 i okrazaja mnie) i podobnie bym sie zachowal ... a na pocieszenie napisze iz mi udalo sie zlamac stelaz z XLT ... wiec nie wierz na przyszlosc iz " gniotsa nie lamiotsa" :) Pozdrawiam - Piotr |
|
| Autor: | Dario [ sobota, 23 sierpnia 2008, 18:49 ] |
| Tytuł: | |
Noo jankos - gratuluję znalezisk - chwalebna jest Twoja postawa wobec braci mniejszych ( i nie mam tu na myśli braci Kaczyńskich ;) ) Fajna przygoda i niezła frajda z pomocy zwierzakom. Pozdrawiam i oby więcej takich postaw ! |
|
| Autor: | Pawlor [ sobota, 23 sierpnia 2008, 18:55 ] |
| Tytuł: | |
Z mojej strony również gratulacje dla waszej postawy Jankos :za Aż mnie się morda uśmiecha, że jeszcze takie dobre ludzie chodzą po tym łez padole :) :1 |
|
| Autor: | NOTOS [ sobota, 23 sierpnia 2008, 20:50 ] |
| Tytuł: | |
Jankos! Dobry z Ciebie człowiek, ale powiedz, proszę, co z nastolatkami...??? Jakoś tak pominąłeś ich dalszą obecność??? :spoko |
|
| Autor: | jankos [ niedziela, 24 sierpnia 2008, 08:05 ] |
| Tytuł: | |
Dzięki Panowie za miłe słowa - przekażę je kumplowi, który zawiózł psa do weta. Co do nastolatek....to były baaardzo młode nastolatki :swiety , więc pewnie poszły do domu :que Pozdrawiam - jankos. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|