|
Dopchałem się w dobre miejsce i widziałem wszystko jak na dłoni. Wszystkie kapele rewelacja, zagrali akurat utwory z tych płyt, które najbardziej lubię (nie biorę pod uwagę Behemota, bo mnie nie interesuje). Lekkie rozczarowanie początkiem występu Megadeth, ale później jak Mustaine się wreszcie odezwał do publiczności, już było o.k. Widziałem już w życiu kilka dużych koncertów na żywo, ale ten był najlepszy. Współczuję tylko ludziom, którzy stali gdzieś z tyłu, bo chyba niewiele widzieli nawet na telebimach.
pozdro :zdr
|